Usprawiedliwiona nieobecność pracownika w firmie jest kosztowna dla pracodawcy - ma on obowiązek zapłacić za ten czas. Niektóre nieobecności można jednak ograniczyć lub wyeliminować, bez naruszania uprawnień i przepisów.
Pracodawca - za co płaci?
Nie można lekceważyć problemu nieobecności, ponieważ zdarzają się pracownicy, którzy nadużywają swych uprawnień, wykorzystując zwolnienia lekarskie niezgodnie z celem. Wynika to z przekonania, że pracodawca toleruje nieobecności i płaci za nie.
Płatne są pierwsze 33 dni choroby pracownika w roku kalendarzowym. Wynagrodzenie za ten czas wynosi 80 proc. podstawy wymiaru. Gdy nieobecność trwa dłużej, pracodawca jest zmuszony zatrudnić inną osobę w zastępstwie - oprócz tego, że jej płaci, zostaje także obciążony kosztami związanymi z poszukiwaniem zastępcy. Ze znalezieniem fachowca mogą być kłopoty, gdy nieobecność przypada na okres urlopowy; dodatkowo nowego pracownika trzeba także przeszkolić.
Skuteczna perswazja antyzwolnieniowa
Pracodawca nie jest do końca bezradny, gdy pracownik okazuje mu zwolnienie lekarskie. Zawsze może sprawdzić, czy jest ono wykorzystywane zgodnie z celem, w jakim zostało wystawione, czy dokument nie został sfałszowany, a w przypadku opieki nad dzieckiem - czy w gospodarstwie domowym nie ma innych dorosłych osób, które mogłyby ją sprawować. Wykorzystywanie zwolnień lekarskich ograniczyć może poprawa warunków pracy (ze wskazaniem na szkodliwe i niebezpieczne) i zapewnienie pracownikom dodatkowej opieki lekarskiej, aby nie musieli korzystać wyłącznie z pomocy lekarza pierwszego kontaktu.
Na ograniczenie absencji ma także wpływ wprowadzenie odpowiedniego systemu motywacyjnego. Pracownikowi może wtedy bardziej opłacać się zapewnić opiekę choremu członkowi rodziny i nie korzystać ze zwolnienia z tego tytułu. Warto zatem zaadaptować w firmie taki system wynagradzania, aby wysokość zarobków pracownika zależała od wyników jego pracy. Jednak część dochodów w miesiącu musi być zawsze stała, natomiast pozostały zarobek uzależniony jest od jego osiągnięć oraz pełnionej funkcji. W ten sposób odchodzi się od systemu wynagrodzeń stałych. Jeżeli wysokość wynagrodzenia łączyć się będzie z wynikami pracy, to pracownik sam będzie dbał o najwyższe osiągi, a także ograniczał zbyt długą, częstą lub po prostu nieuzasadnioną nieobecność.
W organizacji nie może być cichej akceptacji kierownika dla korzystania ze zwolnień, które służą pracownikom do dorabiania do niskich zarobków. Warto stosować politykę odwrotną - przydzielić pracownikom do wykonania konkretne zadania i wytworzyć wśród ludzi takie przekonania, że sami będą piętnowali tych, którzy nadużywają zwolnień, ponieważ w ten sposób powodują większe obciążenie pracą pozostałych.