Czy po erach złowrogich dinozaurów, wiecznie skutych lodem kontynentów, dominacji homo sapiens a wreszcie erze technologii Flash nadchodzi era e-video?
Zmiany
Polska kreacja internetowa kolejny raz stoi na progu rewolucyjnych zmian porównywalnych do wyparcia mamutów przez gatunek homo sapiens. Wśród wcześniejszych przełomów z prawdziwego zdarzenia z pewnością wyróżnić należy wprowadzenie technologii Flash, które nadało stronom internetowym zupełnie nowej dynamiki i jakości. Kolejny przełom wydaje się jednak nawet istotniejszy. Nastały wreszcie czasy swobodnego wykorzystania technologii video.
Dlaczego? Zawdzięczamy to głównie szybkiemu rozwojowi łączy szerokopasmowych. Według raportu Interactive Advertising Bureau Polska, w roku 2002 było ich zaledwie około 100 tysięcy. Tymczasem już w pierwszych miesiącach roku 2006 szacowana liczba szybkich łączy w Polsce to blisko 2,5 miliona. Otwiera to pole do popisu dla wyspecjalizowanych agencji interaktywnych nie obawiających się eksperymentów z nową technologią.
Warto przy tym zwrócić uwagę na wyniki innych badań. Otóż już 16,5% użytkowników w Polsce ogląda TV przez Internet, a wśród osób codziennie surfujących - prawie 24%. IAB wskazuje ponadto, że internauci często sięgają po wydania on-line mediów tradycyjnych oraz że nie wystarcza im jeden rodzaj kanału komunikacji. Korzystają wręcz z kilku dziennie.
Również reklamodawcy są zasobniejsi niż kilka lat temu, a co więcej wzrasta ich znużenie mocno już zużytymi formami marketingowymi. Tymczasem serwisów opartych o technologię video jest obecnie tak niewiele, że automatycznie zwracają uwagę targetu, są świeże i generują rzesze nowych odbiorców.