Już dawno przyjęło się twierdzenie, że aby firma przynosiła zyski należy dbać o klienta i zaspokajać jego potrzeby. Jak jednak te kwestie wyglądają w praktyce i czy wszyscy przedsiębiorcy się do nich stosują?
Długofalowe zyski
Wydawać by się mogło, że po wyprodukowaniu towaru czy usługi i sprzedaniu go z znacznym zyskiem firma odniosła sukces. Ważną sprawą jest jednak to czy produkt bądź usługa będzie sprzedawać się nadal. Wiele małych firm cieszy się z zysków, jakie przynosi im sprzedaż produktów o niskiej jakości i niskiej cenie. To prawda, że w początkowej fazie towar taki znajdzie wielu nabywców, jednak zrażeni jego jakością nie kupią go ponownie.
- Krótkookresowe wyniki finansowe, jakie udało mi się osiągnąć przyćmiły moją czujność tak, że oferowany przez nas tani sprzęt AGD odznaczał się coraz gorszą jakością. W konsekwencji ilość reklamacji przerosła moje oczekiwania i spowodowała, że przedsiębiorstwo stopniowo zaczęło przynosić straty. Zdałem sobie sprawę, że tworzenie produktu wysokiej jakości jest w sumie tańsze, choćby, dlatego że oferowany towar nie wymaga późniejszych poprawek - sądzi Mateusz z Wrocławia, właściciel firmy AGD.
Tworząc produkt niezadowalający klienta sprawiasz, że nie kupi on go ponownie u Ciebie tylko pójdzie do konkurencji a dodatkowo poinformuje swoich znajomych o słabej jakości oferowanych przez Twoją firmę towarów, co w konsekwencji przyniesie stratę, ponieważ miarą zamożności przedsiębiorstwa jest ilość powracających klientów nabywających produkt czy usługę. Staraj się, więc od początku oferować produkty najwyższej jakości.
Dzisiaj już niemal wszystkie firmy prowadzą konkurencyjną walkę o klienta oferując mu coś więcej niż tylko czysty produkt. Dbają by wzbogacać go o coraz to nowe cechy i zalety, oferują lepsze wersje produktu czy też usług w tej samej bądź niższej cenie. Tylko po to by zyskać coraz nowe rzesze klientów.
- W swoim sklepie spożywczym wpadłam na pomysł by przy zakupie większej ilości towarów wprowadzić karty rabatowe. W ten sposób zyskałam stałych klientów, którzy regularnie robili większe zakupy - opowiada Maria z Płocka.