Czekając na zwrot VAT nie warto likwidować działalności
11:21
05.07.2006
Także stosujący je urzędnicy skarbowi nie wiedzą, jak je interpretować, czego wyrazem jest ogromna liczba sprzecznych interpretacji. Mimo, że nowa ustawa o VAT obowiązuje już przeszło dwa lata, wciąż pojawiają się w niej nowe niewiadome. Dziś właśnie opowiem Ci o jednej z nich.
Jeden z moich starych znajomych rozpoczął prowadzenie działalności gospodarczej. Dopełnił więc wszystkich niezbędnych formalności i stał się przedsiębiorcą - vatowcem. Przez jakiś czas udawało mu się nawet utrzymywać w branży. Wiesz jednak, jak w dzisiejszych czasach trudno utrzymać się na rynku. Mimo szczerych chęci ta trudna sztuka jednak mu się nie udała. Chcąc nie chcąc z powodu braku klientów zmuszony był zlikwidować firmę.
W pierwszym okresie prowadzenia działalności (a także później - w jej trakcie), ponosił on znaczne koszty (na nabycie towarów i usług - w tym usług szkoleniowych). Z powodu jednak zmniejszającej się sprzedaży nadwyżkę VAT naliczonego nad należnym przenosił do rozliczenia w następnych okresach rozliczeniowych. W momencie, w którym zmuszony był zlikwidować działalność, ta nadwyżka nadal istniała. Złożył więc w swoim urzędzie skarbowym deklarację VAT-7, z wykazaną w niej kwotą do zwrotu. Następnie przystąpił do likwidacji firmy.
Wykreślił więc swoją firmę z rejestru przedsiębiorców, a zakończenie prowadzenia działalności zgłosił do ZUS i do urzędu skarbowego. O likwidacji prowadzonej działalności zawiadomił również bank, w oddziale którego miał firmowe konto.
Po dopełnieniu wszystkich formalności związanych z likwidacją firmy mój znajomy oczekiwał z utęsknieniem na zwrot VAT. Jednak, mimo upływu terminu na dokonanie zwrotu, urząd pieniędzy nie zwracał. Nie doręczył mu również postanowienia o przedłużeniu terminu do zwrotu.
Za radą znajomej księgowej napisał więc pismo do urzędu skarbowego z żądaniem wyjaśnienia zaistniałej sytuacji. Po kilkunastu dniach z radością odebrał z poczty list polecony z urzędu skarbowego, z którego dowiedział się, iż fiskus nie odda mu jego pieniędzy, ponieważ nie istnieje już firmowy rachunek bankowy!
Zirytowany napisał więc do urzędu skarbowego kolejne pismo, w którym zażądał, aby fiskus przelał należnym mu zwrot na jego rachunek prywatny. Na odpowiedź nie czekał długo. Także i tym razem urząd odmówił zwrotu nadwyżki VAT. Fiskus stwierdził, że zwrot różnicy podatku następuje wyłącznie na rachunek bankowy podatnika VAT, a tym mój znajomy już nie był. Nie mógł więc wypłacić mu kwoty zwrotu. Tym oto sposobem mój kolega stał się kolejną "ofiarą" braku uregulowań w ustawie o VAT.
Jeżeli więc właściciel rozliczanej przez Ciebie firmy (lub Ty sam) rozważa zakończenie prowadzenia działalności, a ze składanych przez Ciebie deklaracji VAT wynika kwota zwrotu bezpośredniego, to powinieneś się zastanowić, czy opłaca Ci się w tej chwili likwidować działalność. Jeśli kwota zwrotu jest wysoka, to może lepiej ponosić koszty utrzymania (chociażby formalnego) firmy? Nie będziesz wtedy musiał zamykać rachunku firmowego, a to z kolei pozwoli Ci ustrzec się problemów z odzyskaniem należnego Ci zwrotu.
Tekst pochodzi z Poradnika "VAT w praktyce".
www.vatwpraktyce.pl
Źródło:
