Hossa regionalnych portów lotniczych
23:59
24.08.2006
Otwarcie rynków pracy w kilku krajach starej Unii spowodowało, że rzesza Polaków ruszyła za granicę. Niektóre szacunki mówią nawet o 2 mln osób, które wyjechały z Polski. Nawet jeśli liczba ta jest zawyżona, to i tak jest to duża grupa - na tyle duża, że z naszego kraju latają samoloty aż 9 tanich linii lotniczych. A perspektywy na przyszłość są dobre - na razie legalnie możemy pracować tylko w kilku krajach UE, a co będzie, gdy stanie się to możliwe we wszystkich? Strumień rodaków wyjeżdżających w poszukiwaniu pracy na pewno się zwiększy.
Z RZESZOWA ZA GRANICĘ
Warszawskie lotnisko Okęcie dusi się od nadmiaru pasażerów - terminal, który według planów miał obsługiwać 3,5 mln pasażerów rocznie, przyjmuje ich blisko dwa razy więcej. Sytuacji nie poprawiło otwarcie kilka lat temu terminalu Etiuda - po prostu już więcej podróżnych się nie mieści, co dobrze widać, gdy do zagranicznych kurortów odlatują samoloty czarterowe z turystami - trudno wręcz się poruszać po dworcu lotniczym, tak jest tłoczno. Budowany nowy, większy terminal ukończony zostanie z opóźnieniem. W ciągu ostatnich dwóch lat udział Okęcia w rynku spadł z 68 do 56 proc., mimo że liczba pasażerów wzrosła.
Przewozowy tort skutecznie podgryzają tani przewoźnicy. Ich udział w rynku rośnie szybciej niż tradycyjnych, latających z dużych lotnisk. Oni sami nie palą się do lotów z centralnych portów lotniczych (a w Polsce takim jest Okęcie), bo są one za drogie. Przewoźnik lotniczy płaci za obsługę pasażerów, postój samolotu, każdy start i lądowanie, czynności obsługowe przy samolocie itd. Wszystkie te koszty musi uwzględnić potem w cenie biletów, te zaś muszą być tanie, aby zapełnić samolot pasażerami. I o ile opłaty lotniskowe za pasażera na Okęciu wcale nie są najwyższe, o tyle za statek powietrzny płaci się słono. Poza tym jest jeszcze jeden ważny aspekt sprawy - pasażerowie tanich przewoźników z reguły nie mieszkają w Warszawie, tylko w mniejszych miejscowościach, tam gdzie trudno znaleźć pracę. Lecąc z lotniska regionalnego oszczędzają na kosztach dojazdu do stolicy i po prostu łatwiej im wyruszyć w podróż.
SAMORZĄDY POPIERAJĄ LOTNICTWO
Gdy dwa lata temu polskim niebem zainteresowali się tani przewoźnicy, pierwsze loty odbywały się z Warszawy. Ale już wkrótce zaczęli się rozglądać za lotniskami tańszymi i położonymi bliżej miejsca zamieszkania ich potencjalnych pasażerów. Do gry weszły lotniska regionalne. Jest ich w Polsce jedenaście. Firmy zarządzające portami regionalnymi są z reguły spółkami Przedsiębiorstwa Państwowego Porty Lotnicze i lokalnych samorządów (gminnych i wojewódzkich), dodatkowo niekiedy w akcjonariacie występują jeszcze lokalne przedsiębiorstwa. Lotnisko Łódź-Lublinek jest spółką bez udziału PPL (udziałowcy to miasto-gmina Łódź, województwo łódzkie i aeroklub), a Rzeszów-Jesionka i Zielona Góra-Babimost to 100-procentowa własność PPL.
MILION PĘKŁ
Rekordzistą w przewozach wśród portów regionalnych jest Kraków-Balice. To w pełni nowoczesny port lotniczy, z którego oprócz tanich przewoźników latają m.in. LOT i Lufthansa. Z Balic startują samoloty Sky Europe, Centralwings, Ryanair, Easy Jet, Germanwings, Norwegian Air. Tanie linie realizują ponad 48 proc. wszystkich lotów z krakowskiego lotniska, tradycyjne - 43 proc. Najpopularniejszy kierunek to Londyn, a potem - uwaga - Warszawa. Do stolicy latają pasażerowie, którzy przesiadają się potem do samolotów lecących za ocean. W 2005 r. na Balicach odprawiono 1,586 mln pasażerów, rok wcześniej - 0,841 mln, a w 2000 roku - 0,517 mln. Wzrost był więc imponujący. Balicom depcze po piętach lotnisko katowickie. W 2005 r. przez Pyrzowice przewinęło się 1,092 mln pasażerów, w 2004 r - 0,622 mln, podczas gdy w 2003 r. było to 0,257 mln osób. Stąd startuje większość samolotów Wizz Air - 0,830 mln pasażerów odprawiono w połączeniach regularnych.
SZYBKIE WZROSTY
Bardzo ważnym portem stało się lotnisko Rębiechowo w Gdańsku. Otwarty w 1974 r. port lotniczy przez długie lata obsługiwał tylko połączenia krajowe, teraz latają z niego głównie tanie linie - Centralwings, Wizz Air, Ryanair. W okresie od stycznia do marca 2006 r. tanie linie przewiozły 106,75 tys. pasażerów, a tradycyjne 93 tys. Natomiast w zeszłym roku w tym samym okresie proporcje były zupełnie inne - tani przewoźnicy mieli 28,24 tys. osób, tradycyjni - 84,82 tys. Najpopularniejszy kierunek to Warszawa - 30 proc. lotów, potem Londyn - 22 proc., Kopenhaga - 20 proc. i Frankfurt - 11 proc. Ogółem w 2005 r. lotnisko obsłużyło ponad 672 tys. osób, w 2004 r. - 466,7 tys. Od 2000 r. liczba odprawionych pasażerów wzrosła blisko trzykrotnie - w 2000 r. było ich 270 tys.
PO WOJSKU
Z Wrocławia można polecieć m.in. do Dublina, Mediolanu, Dortmundu, Shannon, Nottingham. W 2005 r. z lotniska skorzystało 465,52 tys. pasażerów; w 2000 było to 210,873 tys. osób. Pasażerów zdobywa rzeszowskie lotnisko Jesionka - w 2005 r. obsłużyło 93,968 tys. osób. Port lotniczy ruszył niemal od zera - na dawnym lotnisku wojskowym. Zaskakującą karierę robi lotnisko Łódź-Lublinek - w ciągu pierwszych czterech miesięcy tego roku ruch pasażerski wzrósł o kilka tysięcy procent w porównaniu z tym samym okresem roku zeszłego. Regularne loty rozpoczął stamtąd Ryanair - pierwsze pasażerskie samoloty zaczęły tam lądować w 1996 r. Wcześniej było to lotnisko aeroklubowe. Natomiast w 1992 r. reaktywowano lotnisko w Bydgoszczy - naprawdę zaczęło działać w 2004 r., gdy otwarty został nowy terminal pasażerski. W zeszłym roku obsłużyło 38,684 tys. pasażerów, w 2004 r. 26,112 tys.
BĘDZIE JESZCZE WIĘCEJ
Wszystkie porty zakładają dalszy rozwój rynku lotniczych przewozów. I przygotowują się do tego, planując rozbudowę i unowocześnianie infrastruktury. Rębiechowo obecnie jest w stanie przyjąć milion pasażerów rocznie, a w przyszłości ma to być 4 mln. W pierwszym etapie rozbudowy zaplanowano następną część terminalu ze wschodniej strony obecnego, dzięki czemu przepustowość lotniska wzrośnie do 2 mln pasażerów rocznie. Kolejny etap to rozbudowa w kierunku północno-zachodnim, co ma umożliwić obsłużenie 4 mln osób. Pyrzowice planują zakończyć rozbudowę w 2007 r. - lotnisko ma być przystosowane do obsługi 3 mln pasażerów rocznie. PPL chce rozwijać lotnisko Rzeszów-Jesionka (jedyne we wschodniej Polsce) - plany zakładają że w 2006 r. obsłuży ono 233,1 tys. osób. Oddany w kwietniu 2006 r. terminal na lotnisku w Goleniowie k. Szczecina może przyjąć milion osób. Na swoją szansę czyli na inwestora czeka udostępnione przez wojsko lotnisko w Szymanach k. Szczytna. Jest więc w co inwestować.
Marcin Kamiński
Źródło:
