Środki publiczne mądrze zarządzane
13:15
25.08.2006
Przejęła Pani stery Towarzystwa Finansowego Silesia w momencie szczególnym,
w trakcie prowadzonych przez nie dużych programów restrukturyzacyjnych w sektorze stalowym, także kilku innych trudnych projektów naprawczych w upadających firmach.
W kwietniu wygrałam w postępowaniu kwalifikacyjnym konkurs na członka zarządu TF Silesia, ale w branży nie jestem osobą początkującą. W latach 1998-2001 byłam członkiem zarządu Huty Katowice, odpowiedzialnym za jej finanse. Był to okres, gdy sytuacja finansowa Huty była dramatyczna. Z powodu uzależnienia Huty od firm obrotu wierzytelnościami oraz ograniczających dla handlowców Huty umów pożyczek zawartych z firmami pośredniczącymi w obrotach zagranicznych Huta straciła kontrolę nad obrotem swoich środków pieniężnych i traciła pozycję negocjacyjną w handlu zagranicznym. Koszty przeterminowanego zadłużenia były wyższe niż zyski na sprzedaży. Doprowadziłam do zbudowania konsorcjum bankowego, uruchomiłam także inne instrumenty finansowania, co w efekcie pozwoliło na pozyskanie 630 mln złotych. Nie były to dodatkowe kredyty zwiększające zadłużenie Huty. Przeprowadziłam radykalną restrukturyzację zadłużenia Huty zamieniając drogie przeterminowane zadłużenie na prawidłowe finansowanie długoterminowe dające Hucie szansę w momencie, gdy nikt nie chciał Huty już finansować. Po roku, w sytuacji głębokiego kryzysu na rynku stalowym, banki utrzymując finansowanie długoterminowe Huty w krótkim czasie wycofały finansowanie bieżące, dotychczas odnawialne po każdej spłacie. Było to źródłem głębokiego załamania pozycji Huty. Rozpoczął swoje prace powołany przez Ministra Skarbu Państwa zespół ds. restrukturyzacji hutnictwa, który dość często się spotykał. Zaproponowałam utworzenie spółki, pod nazwą "agencja restrukturyzacji hutnictwa" i złożyłam projekt ówczesnej wiceminister Pani B.Litak-Zarębskiej, a ta po kilku tygodniach podziękowała mi za dotychczasową pracę dla Huty Katowice. Spółka powstała, zasilona akcjami posiadanymi przez Skarb Państwa w różnych spółkach, także notowanych na giełdzie według mojego i moich kolegów z zarządu Huty pomysłu. Firma pod nazwą Towarzystwo Finansowe Silesia, z misją restrukturyzacji hutnictwa funkcjonuje do dzisiaj. Po odwołaniu mnie z Huty Katowice dość długo nie mogłam znaleźć pracy. Spróbowałam czegoś zupełnie nowego. W publicznej służbie zdrowia podjęłam próby zastosowania inżynierii finansowej, co dzisiaj traktuję jako bardzo cenne doświadczenie.
A więc po latach wróciła Pani niejako do swojego projektu...
W poszukiwaniu nowych wyzwań wróciłam do TF Silesia, by zająć się projektem dotyczącym Tonsilu we Wrześni, firmy dla której warto pracować. Od kilku miesięcy realizowany jest program odbudowy Tonsilu w mniejszej skali. Udało się, dzięki współpracy wszystkich zainteresowanych poprawą pozycji Tonsilu stron, przeprowadzić proces trudny, zakładający redukcję zatrudnienia o dwie trzecie stanu załogi. Zajmowanie się tym projektem zachęciło mnie do udziału w ogłoszonym przez radę nadzorczą konkursie na członka zarządu TF Silesia. Z przekonaniem, że można coś zrobić dla firmy, której misja restrukturyzacji hutnictwa się kończy, a jej doświadczenie pozwala na zbudowanie nowej strategii rozwoju. Po kilku tygodniach obecności zorientowałam się, jak liczne i jak ważne projekty są realizowane wobec firm, które mają trudności. Wbrew niektórym opiniom medialnym, że TF Silesia topi publiczne pieniądze z programach, które niczemu nie służą, firma może pochwalić się skutecznym programem ratowania wspomnianego już Tonsilu we Wrześni, Zakładów Mechanicznych "Zgoda" w Świętochłowicach, realizuje efektywnie program ratowania chłodni kieleckich, od których kondycji zależy los trzech i pół tysiąca rodzin świętokrzyskich plantatorów. Wszystkie te programy - wbrew upowszechnianym nieraz opiniom - realizowane są na zasadach komercyjnych, a nie z kasy publicznej, i jako takie muszą spełniać ostre rygory czysto biznesowe przy ich finansowaniu. Jestem przekonana, że firma, która może się pochwalić jako fundusz przejmujący kontrolę nad firmami, które następnie zwiększają zdecydowanie swoją wartość przy wielkim również wymiarze społecznym, zasługuje na pozytywny wizerunek. Także medialny. Choć nie mam na myśli szumu medialnego, jaki towarzyszy realizowanym przez TF Silesia projektom restrukturyzacji Walcowni Rur "Jedność" i Walcowni Rur "Andrzej" tylko dlatego, że projekty te wzbudzają wielkie emocje wśród mniejszościowych udziałowców, inwestora niemieckiego i największego gracza warszawskiej giełdy.
Wróćmy do tych kluczowych projektów, związanych z sektorem stalowym
W przypadku obu projektów, walcowni "Jedność" (WRJ) i walcowni "Andrzej" (WRA), potrzebujemy jeszcze około roku, by je zamknąć. Zakładamy przede wszystkim, że w ciągu kilku miesięcy uruchomiona zostanie - zatrzymana w połowie 2001 roku - inwestycja w Siemianowicach Śląskich. To jest bardzo dobry projekt od strony biznesowej. Rynek na te wyroby - zdaniem analityków - wkracza w pięcio- ośmioletni cykl koniunktury i nie możemy sobie jako Polska pozwolić sobie na nie wykorzystanie tej sytuacji i tracić kolejne lata, zwłaszcza że inwestycja jest zakończona w ponad 90 %. To jest także wymóg umowy, której stronami jest inwestor zagraniczny, banki konsorcjalne, mające pod kontrolą ponad 2/3 zobowiązań WRJ, Stalexport i TF Silesia. To bardzo skomplikowana, bardzo ważna umowa, decydująca o przyszłości całego projektu. Niewiele trzeba, by inwestycja zaczęła pracować. Co jest o tyle ważne, że potrzeba około dziesięciu miesięcy na wdrożenie procesu technologicznego, a czas koniunktury na rynku stali ucieka. Prawdę mówiąc za punkt honoru stawiam sobie uruchomienie tej inwestycji i zdjęcie horrendalnego fatum, jakie ciąży od ponad 28 lat nad WRJ. Projekt tej inwestycji jest znakomity z punktu widzenia technologicznego i fatalny, jeśli chodzi o finansowanie. Zastosowana tutaj inżynieria finansowa to unikalny przykład, jak nie należy tego czynić. Mam nadzieję ostatecznie z tym skończyć. Ufam także, że dla najważniejszych polityków i działaczy gospodarczych naszego będzie to również szansa na udowodnienie, że jeśli do tej pory się nie udało, to my musimy to zrobić.
W przypadku Walcowni Rur "Andrzej" sytuacja nie jest chyba aż tak skomplikowana?
To jest taki projekt, w który po upadłości Huty Andrzej nikt nie chciał się zaangażować, nikt nie chciał inwestować i uczyniła to TF Silesia. Syndyk Huty przez dwa lata wystawiał majątek Huty na sprzedaż. Nie było zainteresowanych. Trzy lata temu w projekt zaangażowała się TF Silesia i to dzięki niej WRA wzmocniła swoją pozycję i jest dziś atrakcyjną firmą dla potencjalnych inwestorów. Dopiero później dołączyło dwóch partnerów mniejszościowych - niemiecka Grupa Maxa Aichera oraz Roman Karkosik jako inwestor indywidualny, wykupując udziały od syndyków Huty Andrzej i Regionalnej Strefy Gospodarczej. Zaangażowali bardzo mało kapitału, a dzisiaj, gdy rynek się rozwija, domagają się dostępu do produktu, najlepiej proporcjonalnie do posiadanych udziałów. Trzeba dodać, że kosztem potencjału z którego korzysta również TF Silesia. Propozycje podniesienia kapitału zgłoszone przez naszych partnerów, oceniamy jako chęć lepszego umocowania jako udziałowców a nie jako propozycje inwestorów. Spółka potrzebuje kapitału, ale niekoniecznie
w najbliższych trzech miesiącach. To bardzo dobra firma, stała się taką dzięki współpracą z nami i trzeba ją dobrze sprzedać, a nie szybko sprzedać. Spokojnie przygotować musi program inwestycyjny. Przygotowujemy spółkę do korzystnej sprzedaży. Na pewno jednak nie na poziomie cenowym, który zaoferowali nasi mniejszościowi udziałowcy.
Projekt Huta Częstochowa wskazuje, że taka korzystna operacja sprzedaży jest możliwa.
Przykładem skutecznych działań restrukturyzacyjnych i prywatyzacyjnych, w których uczestniczyła TF Silesia Sp. z o.o. jest Huta Częstochowa - największy i najnowocześniejszy krajowy producent blach grubych. TF Silesia zaangażowana została w ten proces w roku 2002, kiedy sytuacja finansowa Huty Częstochowa S.A. groziła jej upadkiem, a także podmiotów kooperujących. Powołana Spółka Huta Stali Częstochowa Sp. z o.o. przejęła i kontynuowała produkcję Huty Częstochowa na podstawie umowy dzierżawy majątku produkcyjnego. Podjęte działania restrukturyzacyjne doprowadziły do unormowania sytuacji finansowej spółki, co stanowiło dobrą pozycję wyjściową w rozmowach z potencjalnymi inwestorami. Prowadzone pod egidą Ministerstwa Skarbu Państwa postępowanie doprowadziło do wyłonienia podmiotu, który nabył udziały Huty Stali Częstochowa Sp. z o.o. i innych spółek działających na majątku Huty. Dodać należy, iż Związek Przemysłowy Donbasu, który od października 2005 roku jest właścicielem Huty Częstochowa, zobowiązał się do poczynienia określonych nakładów inwestycyjnych oraz zawarł z pracownikami korzystny pakiet socjalny.
Czy jest jakiś projekt, którym TF Silesia chciałaby się zainteresować
i podjąć jako szczególne wyzwanie?
Od momentu powierzenia mi obowiązków Prezesa Zarządu TF Silesia nie muszę szukać nadzwyczajnych wyzwań. Wolę sprostać wyzwaniu podjętemu przed 28 laty i zakończyć skutecznie inwestycję w Walcowni Rur "Jedność".
Czy jest możliwe - w momencie zamknięcia projektów z sektora hutniczego - że misja TF Silesia dobiegnie końca? Czy bardziej prawdopodobny scenariusz jest taki, że ta misja zostanie na nowo określona?
Decyzja pozostaje w gestii właściciela. Doświadczenie TF Silesia w zarządzaniu projektami stanowi wielką wartość na polskim rynku. Nie ma zbyt wielu funduszy podwyższonego ryzyka, które potrafią skutecznie realizować nie tylko cele biznesowe, ale także patrzeć na kontekst społeczny, spełniając wymogi testu prywatnego inwestora. TF Silesia również musiała się uczyć, jak zarządzać projektem, by zyskać na wzroście wartości restrukturyzowanej firmy, a nie tylko patrzeć na projekty jak bankowcy. Tego doświadczenia nie powinno się zmarnować. Jest jeszcze sporo spółek - na przykład w zasobach skarbu państwa - które warto poddać procesowi restrukturyzacji i wtedy doprowadzić do korzystnej ich sprzedaży. Aktualnie analizujemy kilka ciekawych projektów spółek z województwa śląskiego, wielkopolskiego i mazowieckiego.
TF Silesia poszukuje jednak całkiem nowych projektów, szczególnie
w dziedzinie zarządzania finansami i to w dziedzinie dość odległej od czarnej metalurgii.
Uważam, że przed firmą trzeba stawiać nowe wyzwania. Tak jak w momencie powstawania TF Silesia, w 2000 roku, największym zadaniem z punktu widzenia gospodarki państwa było rozwiązanie problemu finansowania hutnictwa, bo banki odwróciły się od tego sektora w najgorszym dla niego momencie, tak dzisiaj, takim sektorem o dramatycznie trudnej sytuacji finansowej, jest publiczna służba zdrowia. Skutecznie wykorzystują to firmy prywatne, tylko dzięki temu, że nie ma dotychczas systemowego rozwiązania eliminującego i objawy i przyczynę choroby publicznej służby zdrowia.
W takiej sytuacji warto skorzystać z doświadczenia publicznych instytucji i publicznych środków, bo problem jest publiczny i brak jego rozwiązania powoduje co dzień wzrost długów publicznych. Zadłużenie sektora publicznej ochrony zdrowia osiągnęło już takie rozmiary, że konieczny jest realny program ratunkowy. W marcu złożyłam Ministrowi Zdrowia propozycję pewnej konstrukcji finansowej pozwalającej na rozwiązanie problemu zadłużenia placówek ochrony zdrowia. Kapitał, którym TF Silesia dysponuje po sprzedaży
Huty Stali Częstochowa, pozwoliłby na uruchomienie projektu. Podczas niedawnego spotkania w ministerstwie finansów, z udziałem NFZ, ZUS i przedstawicieli Deutsche Banku, również pracującego w porozumieniu z Ministrem Zdrowia nad projektem rozwiązania problemu długów służby zdrowia, ustalono, że powołany zostanie zespół, którego zadaniem będzie przygotowanie konkretnych rozwiązań. Jest taki moment krytyczny dla systemu ochrony zdrowia - koniec przyszłego roku, wynikający z przyjętej w 2005 roku ustawy o pomocy publicznej dla systemu. Rozliczenie zapisów tej ustawy dokona się właśnie pod koniec 2007 roku i to jest termin krytyczny dla wypracowania i wdrożenia rozwiązania systemowego. Dłużej nie można tolerować narastającego zadłużenia, korzystnego dla prywatnego rynku obrotu wierzytelnościami - bo długi służby zdrowia od 10 lat są bardzo atrakcyjne - a lawinowo pogrążającego system finansowania publicznej ochrony zdrowia. Należy również zwrócić uwagę na fakt, że rozwiązanie problemu długów przyspieszyć może restrukturyzację tego sektora i rozpocząć proces niezbędnych przekształceń własnościowych. Dobre rozwiązanie problemu zadłużenia niesie za sobą wiele pozytywnych zmian w systemie ochrony zdrowia.
Mam nadzieję, że będę brała udział w pracach wspomnianego zespołu i będę mogła podzielić się doświadczeniem z ostatnich trzech lat, gdy poznałam służbę zdrowia "od środka". Być może TF Silesia włączy się w realizację przygotowywanego projektu. Jednak jako agenda rządowa, musi pozyskać zgodę ministra skarbu państwa, bo jest to strategiczne ukierunkowanie pracy TF Silesia, a angażowane środki bardzo duże. TF Silesia ma doświadczenia, które można wykorzystać dla naszej gospodarki także po zakończeniu misji restrukturyzacji hutnictwa.
Dziękuję za rozmowę.
Rozmawiał Adam Cymer
Źródło:
