Znajdź firmę

-
Nazwa
Miejscowość  
 
  » zaawansowane
  • Szukaj:
szukaj

Najpopularniejsze

-

firma wiarygodna finansowo
Licencja na zaufanie - Certyfikat Firmy Wiarygodnej Finansowo
Jeżeli celujesz w zaufanie kontrahentów, pokaż się z wiarygodnej strony. Zdobądź Certyfikat i dołącz do grona solidnych przedsiębiorców z zasadami.

reklama 

Polecamy

-
Załóż sklep internetowy i zarabiaj Wypełnij e-wniosek EDG-1 Wypełnij e-wniosek VAT-R Gazeta Podatkowa

Masz firmę?
Masz kredyt do 3 mln zł, bez zaświadczeń.
Sprawdź!

reklama

Wiadomości - Czytaj codzienny przegląd prasy

Poszło w ziemię, nie w umysły: Rozterki po podziale pieniędzy

15:05 13.11.2006

Kanalizacje, drogi, oczyszczalnie ścieków - czy w ten sposób buduje się konkurencyjną gospodarkę opartą na wiedzy i przedsiębiorczości? Nie bardzo. A taki przecież był główny cel Narodowego Planu Rozwoju realizowanego w latach 2004-06. Zdaniem wielu unijnych ekspertów przy podziale ponad 12 mld euro z funduszy strukturalnych, w tym 3 mld euro z Zintegrowanego Programu Operacyjnego Rozwoju Regionalnego na programy operacyjne Polska zastosowała niewłaściwe proporcje - zbyt wiele poszło w ziemię, za mało w umysły ludzkie, w rozwój nowoczesnych technologii. Polska nie poszła śladem irlandzkim, inwestując w dynamiczny rozwój gospodarki, który uczynił ten kraj europejskim tygrysem.

Na częściowe usprawiedliwienie jest wyłącznie to, że Polska - podobnie jak inne nowe kraje Unii Europejskiej - ma kilkudziesięcioletnie zaległości infrastrukturalne. Na szczęście samorządy wykorzystały swą historyczna szansę. Gremialnie sięgnęły po unijne euro. Wejście do Wspólnoty i olbrzymi strumień funduszy strukturalnych okazał się zbawieniem i szansą na stworzenie podstaw do rozwoju gospodarki. Wodociąg, kanalizacja, asfalt na drodze gminnej nie pozwolą stworzyć nowoczesnej, opartej na wiedzy i technologii gospodarki, ale z pewnością ułatwią życie mieszkańcom, przedsiębiorcom, będą kartą przetargową przy pozyskiwaniu inwestorów. Potrzeba równowagi w podziale pieniędzy i wyborze priorytetów, bo nawet równymi drogami można dojechać do miejsc kompletnie zacofanych, położonych z dala od cywilizacji i nowoczesnych technologii.

Dla ambicji włodarzy

Samorządy łapczywie rzuciły się na unijne pieniądze. Na przykład w inwestycjach na terenach wiejskich na koniec 2005 r. wartość złożonych wniosków w ramach ZPORR blisko cztery razy przekroczyła dostępną pulę środków, z kolei na budowę lokalnej infrastruktury społecznej - aż ponad osiem razy. Niestety, wiele projektów w rzeczywistości niewiele wnosi do wzrostu potencjału gospodarczego gmin czy powiatów. Drogi, z których korzystają mieszkańcy tylko kilku wiosek, kanalizowanie odległych od głównych arterii miejscowości, przebudowa prawie nie odwiedzanych świetlic wiejskich, gruntowne remonty stadionów klubów z A-klasy - to inwestycje z pewnością potrzebne, ale chyba jeszcze nie na tym etapie rozwoju Polski. Są to przedsięwzięcia, które powstały głównie dla zaspokojenia ambicji lokalnych włodarzy i dla zaprezentowania przed wyborcami skuteczności w sięganiu po unijne pieniądze. Gdyby nie możliwość uzyskania sięgających 75 proc. wartości inwestycji dotacji, większość z nich czekałaby latami na realizację. Budżetów znacznej liczby gmin i powiatów bowiem na nie nie stać, ale - jak myślą władze lokalne - skoro Unia to umożliwia, to przecież grzechem nie korzystać.

Na szczęście samorządy umieją wykorzystywać unijne pieniądze, więc choć nie zawsze pomoc trafia w pierwszej kolejności tam, gdzie powinna, to przynajmniej mamy pewność, że wszystkie pieniądze zostaną wykorzystane. A tylko wtedy Polska wyciągnie z Unii więcej, niż musiała włożyć. ZPORR to największy program operacyjny dostępny w ramach budżetu Unii Europejskiej na lata 2004-06. Blisko 3 mld euro z unijnej kasy oraz ponad miliard środków krajowych dają razem jedną trzecią dostępnych dla Polski pieniędzy strukturalnych. Aż jedną czwartą tej puli przeznaczono na modernizację i rozbudowę regionalnego układu transportowego. W tym przypadku realizowano największe inwestycje drogowe. Do tego na inwestycje należy dołożyć 5,6 proc. środków na transport miejski w aglomeracjach, m.in. aż na cztery inwestycje w Poznaniu, trzy w Warszawie oraz po dwie w Trójmieście i Wrocławiu.

Dla porównania na infrastrukturę społeczeństwa informacyjnego, m.in. tworzenie dostępu do Internetu, wykorzystywanie nowych technologii informacyjnych do realizacji usług publicznych zaplanowano tylko nieco ponad 3 proc. środków. Osobnym problemem są dwa działania ZPORR - reorientacja zawodowa osób odchodzących z rolnictwa oraz osób zagrożonych procesami restrukturyzacyjnymi. Oba cieszyły się najmniejszym zainteresowaniem, a wartość złożonych wniosków w pierwszym z wymienionych ledwo przekroczyła trzyletnią alokację tego działania. Reorientacja zawodowa na wsi to jedna z szans na zdobycie nowego zawodu przez rolników, zwłaszcza mających bardzo małe gospodarstwo produkujące żywność tylko na własne potrzeby.

Skuteczność województw

Łączna kwota wsparcia, o jaką ubiegali się projektodawcy w ramach ZPORR, to ponad 33 mld zł - trzy razy więcej niż pula dostępnych środków. Widać z tego wyraźnie, jak duże potrzeby mają samorządy, przedsiębiorstwa, instytucje publiczne. W wyniku wyboru projektów, do końca 2005 r. zostało wolnych tylko 10 proc. dostępnych środków. Choć we wszystkich regionach tendencje sięgania po unijne euro są takie same, a największe kwoty dofinansowań przyznawane są w ramach projektów infrastrukturalnych, to jednak pewne województwa sprawniej, a niektóre mniej, przeprowadziły nabór i zakwalifikowały projekty do dofinansowania. Przy średniej 90 proc. na koniec 2005 r. sto procent dostępnej alokacji rozdysponowały województwa świętokrzyskie oraz kujawsko-pomorskie. Najgorszy wynik był udziałem warmińsko - mazurskiego i łódzkiego - 74 proc. Pół roku później w wyniku podpisanych umów rozdysponowano już prawie 79 proc. dostępnych środków. Najlepszym wynikiem może pochwalić się pomorskie, najgorszym - łódzkie - 67 proc. W latach 2007-08, już po zakończeniu obowiązywania budżetu UE 2004-06, ale zgodnie z zasadą n+2, możliwe będą realokacje środków między województwami. Dzięki temu uda się wykorzystać jak najwięcej dostępnych dla Polski unijnych pieniędzy.

Wszyscy znający się na funduszach doskonale wiedzą, że zdobycie dotacji to zaledwie mniej niż połowa sukcesu. O wiele trudniej jest sprawnie i zgodnie z umową zrealizować projekt oraz prawidłowo go rozliczyć i otrzymać unijne pieniądze. Najlepiej z tym daje sobie radę Małopolska, która do końca maja odzyskała już blisko jedną trzecią wydanych na inwestycje pieniędzy. Dysproporcje w tym względzie między regionami są bardzo duże. Średnio w ramach ZPORR do połowy tego roku unijne płatności sięgają ledwie jednej piątej tego, co powinniśmy dostać w latach 2004-06.

Wodociąg, kanalizacja i nowy asfalt ułatwią życie mieszkańcom, ale nie pozwolą stworzyć nowoczesnej, opartej na wiedzy i technologii gospodarki

Andrzej Grzyb,
wiceprzewodniczący sejmowej komisji ds. Unii Europejskiej:

- Samorządy regionalne powinny dysponować dużo większą częścią funduszy unijnych. Potwierdzają to trudności z wykorzystaniem funduszy na inwestycje drogowe oraz współpracę transgraniczną, co będzie szczególnie widoczne w 2007 r. i 2008 r., a dotyczące pieniędzy z roku 2005 i 2006 (zasada n+2). Samorządy wojewódzkie dobrze poradziły sobie z podziałem pierwszych dostępnych z UE funduszy strukturalnych, choć były zastrzeżenia, dlaczego konkretna gmina otrzymała dotacje na kilka projektów, a inne nic nie dostały. Często przedmiotem publicznych dyskusji była ocena paneli ekspertów oraz regionalnych komitetów sterujących. Warto też dokonać gruntownej oceny, w jaki sposób dyslokować środki unijne na ośrodki metropolitalne oraz pozostałą część regionów, z respektowaniem zasady wyrównywania dysproporcji rozwojowych wewnątrz województw.



Polityczny podział pieniędzy

Tadeusz Pawłowski, burmistrz Rawicza w Wielkopolsce:

- Obawiam się, że podział pieniędzy w ramach programów regionalnych będzie jeszcze bardziej polityczny niż obecnie. Chyba dość rozsądną propozycją byłoby ustalenie, że pewna część pieniędzy w ramach tych programów przeznaczona zostanie wyłącznie na potrzeby samorządów, a każda z gmin i powiatów miałaby do wykorzystania określoną pulę środków, ustaloną na podstawie liczby mieszkańców. Uchroniłoby to samorządy przed koniecznością przygotowywania projektów kilku inwestycji, z których zakwalifikowany zostanie tylko jeden, najwyżej dwa. Na przygotowanie aplikacji wydaje się niemałe pieniądze. Wiele z tych wniosków jest wykonanych wyłącznie pod określone programy i działania. Nieporozumienia wywołują też medialne informacje o środkach, jakie rzekomo są dostępne dla samorządów. Firmy zarabiające na szkoleniach, materiałach pomocniczych i oferujące przygotowywanie wniosków, tworzenie różnych załączników do opracowań dodają do tego wiele szumu medialnego, który nie odzwierciedla stanu faktycznego.

Rafał Makowski
Źródło: Fundusze Europejskie
Komentarze:

Brak komentarzy...

Napisz swój komentarz


Za treść komentarzy odpowiadają ich autorzy