Fundusze unijne nie dla rybaków?
07:32
21.12.2006
Rybacy mają problemy z pozyskiwaniem pieniędzy z Unii Europejskiej. Z
ponad 27 milionów złotych przeznaczonych na modernizację floty rybackiej
wykorzystali dopiero milion złotych. Jak twierdzą największym problemem są
zawiłe wnioski i skomplikowane procedury.
Obawiają się również, że pieniądze w przyszłym roku przepadną. Urzędnicy
ministerstwa rolnictwa uspokajają. Fundusze nie przepadną, a procedury
zostaną uproszczone.
Pieniądze pochodzą z unijnych funduszy SPO rybołówstwo i przetwórstwo ryb.
Dotacje mogą być przeznaczone na modernizację jednostek rybackich. Okazuje
się jednak, że aby otrzymać taką dotację rybacy muszą złożyć ogromne
ilości wniosków i przejść skomplikowane procedury.
- Właśnie te procedury najbardziej odstraszają rybaków. Dlatego do tej
pory tylko kilkanaście osób zdobyło dotacje - mówi Grzegorz Hałubek, szef
Związku Rybaków Polskich. - Poza tym ministerstwo pozwoliło przekazywać te
pieniądze na zakup sprzętu, który na wszystkich jednostkach już się
znajduje. Dotacje powinny być raczej dla tych, którzy chcą się
przebranżowić, albo poszerzyć zakres swojej pracy na morzu. Oczywiście dla
tych, którzy chcą modernizować swoje stare i zniszczone jednostki. Ale o
tym, że te pieniądze można przeznaczyć również na wymianę np. poszycia
kutra dowiedzieliśmy się dopiero w grudniu. Wcześniej nikt nas o tym nie
informował.
Rybacy obawiają się również, że pieniądze, które pochodzą z funduszy
przyznawanych na lata 2004-2006, już w przyszłym roku przepadną i nie
zostaną wykorzystane.
Ministerialni urzędnicy jednak uspokajają.
- Są specjalne mechanizmy i przepisy unijne, które będą pozwalały
wykorzystywać dotacje przez kolejne lata, a w przypadku tego konkretnego
funduszu nawet do roku 2008 - mówi Stanisław Podlewski, dyrektor
Departamentu Rybołówstwa w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi. -
Faktycznie docierały do nas informacje, że niektóre procedury są zbyt
skomplikowane. Postaramy się w miarę naszych możliwości je uprościć.
Nam udało się znaleźć rybaka z Ustki, który na modernizację i
przebranżowienie swojej jednostki z Unii Europejskiej pozyskał kilkaset
tysięcy złotych.
- Pływam normalnie na połowy ryb, ale wynajmuję również swój kuter i
załogę na rejsy wędkarskie, które w naszym regionie stają się coraz
bardziej popularne - mówi Robert Klusek, armator kutra Ust-101. - Mam
nadzieję, że za kilka lat będę zajmował się tylko wędkarstwem.
Klusek za otrzymane z unii pieniądze odremontował starą, drewnianą
jednostkę i wyposażył ją w odpowiedni sprzęt nawigacyjny i
połowowy.
NaszeMiasto.pl
HUBERT BIERNDGARSKI
Źródło:
