Znajdź firmę

-
Nazwa
Miejscowość  
 
  » zaawansowane
  • Szukaj:
szukaj

Najpopularniejsze

-

firma wiarygodna finansowo
Licencja na zaufanie - Certyfikat Firmy Wiarygodnej Finansowo
Jeżeli celujesz w zaufanie kontrahentów, pokaż się z wiarygodnej strony. Zdobądź Certyfikat i dołącz do grona solidnych przedsiębiorców z zasadami.

reklama 

Polecamy

-
Załóż sklep internetowy i zarabiaj Wypełnij e-wniosek EDG-1 Wypełnij e-wniosek VAT-R Gazeta Podatkowa

Masz firmę?
Masz kredyt do 3 mln zł, bez zaświadczeń.
Sprawdź!

reklama

Wiadomości - Czytaj codzienny przegląd prasy

Rybacy dogadali się w sprawie dodatkowych dni połowowych

07:31 11.01.2007

Rybacy dogadali się z państwowymi urzędnikami w sprawie wykorzystania 81 dodatkowych dni ochronnych, w których w tym roku nie będą mogli łowić dorszy. Sprawa oparła się nawet o premiera Jarosława Kaczyńskiego. Ten po konsultacjach zgodził się na postulaty rybaków.

Efekt porozumienia jest taki, że rybacy sami będą określali, kiedy będą stali w portach. Do swobodnego wykorzystania mają aż 67 dni. Pozostałe 14 dni trzeba wykorzystać zgodnie z unijnym rozporządzeniem, którego nie udało się ominąć. Od tego roku na polskich rybaków oprócz sztywnego okresu ochronnego na dorsze, który obowiązuje w sezonie letnim ( w tym roku są to dwa miesiące od 1 lipca do 31 sierpnia) Unia Europejska narzuciła dodatkowe 81 dni, kiedy nie można łowić tych ryb. Pierwsze dni zakazu obowiązywały już od 1 do 7 stycznia. Rybacy od samego początku nie zgadzali się na terminy jakie narzucili im unijni urzędnicy. Dążyli do tego, aby poszczególni armatorzy sami decydowali o tym, kiedy staną w portach. - Mieliśmy spotkanie z wicepremierem i ministrem rolnictwa Andrzejem Lepperem, który wcześniej rozmawiał z premierem Kaczyńskim i doszliśmy do porozumienia - mówi Grzegorz Hałubek, szef Związku Rybaków Polskich. - Część dni jest narzucona przez Unię i nie można tego zmienić, ale o zakazie pływania w pozostałe dni będziemy decydowali sami. Będziemy mogli między innym wliczyć sobie dni sztormowe, kiedy kutry i tak stoją w portach. Dzięki temu nie tracimy tak dużo. Z udanych negocjacji zadowoleni są również urzędnicy. - Mamy wspólne zdanie na ten temat i to jest najważniejsze - mówi Stanisław Podlewski, dyrektor Departamentu Rybołówstwa w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi. - Rybacy samy będą się co kwartał rozliczali z dni, kiedy nie łowili dorszy. My będziemy mieli nad tym pełną kontrolę, bo kutry są już śledzone przez system satelitarny. Porozumienie z urzędnikami nie powoduje jednak, że rybacy będą mogli łowić więcej dorszy. W tym roku limit na te ryby został zmniejszony o 10 procent w porównaniu z rokiem ubiegłym (13 500 ton zamiast 15 000 ton).

NaszeMiasto.pl
HUBERT BIERNDGARSKI
Źródło:
Komentarze:

Brak komentarzy...

Napisz swój komentarz


Za treść komentarzy odpowiadają ich autorzy