Bruksela chce poprawić bezpieczeństwo zakupów w Internecie
12:57
08.02.2007
Czeski klient kupił przez Internet supernowoczesny telewizor u niemieckiego dostawcy, w promocyjnej cenie. Gdy przyszło do zapłaty, okazało się, że koszt przesyłki jest o 45 euro wyższy, niż mówiono na początku. Zakup i tak był okazyjny, więc Czech zrezygnował z roszczeń. - Ale to nie jest uczciwe. Dziś 45 euro, jutro dwa razy więcej. To zniechęca do kupowania w Internecie - mówi Meglena Kuneva, komisarz ds. ochrony konsumentów.
Dziś nowa bułgarska komisarz zaproponuje państwom członkowskim stworzenie większych gwarancji dla konsumenta, który nie ma kontaktu ze swoim dostawcą. - Prawie połowa skarżących się na zakupy w Internecie narzeka na nieterminowe, niekompletne dostawy - mówi "Rz" Kuneva. W następnej kolejności skargi dotyczą wad produktów, a co 12. niezadowolony narzeka na problemy z płatnościami. Głównie dotyczy to wyższych cen niż podane w ofercie.
Strach przed problemami powoduje, że ludzie niechętnie kupują w Internecie. Według sondażu Eurobarometr tylko 27 procent kupuje online. A tylko 6 procent korzysta z usług firm zagranicznych.
Na razie Bruksela nie przedstawia konkretnych propozycji rozwiązań prawnych. Przez trzy miesiące będzie się konsultować z rządami, przedsiębiorstwami i organizacjami konsumenckimi. Na tej podstawie zaproponuje albo konkretne przepisy, albo dobrowolne zobowiązania firm oferujących swoje usługi i produkty w Internecie.
Obecnie różne firmy oferują różne warunki ochrony konsumenta. W przypadku zwrotu produktu jedni żądają od klienta listu poleconego, innym wystarczy wiadomość elektroniczna. Nabywca czasem może zrobić to bezpłatnie, w innych przypadkach ponosi koszty przesyłki do dostawcy. Różnie też są załatwiane reklamacje. Poza tym nabywcy niektórych produktów w ogóle nie mają prawa do reklamacji. Gdy klient kupuje w sklepie wadliwą płytę CD, może ją zwrócić. Ale już w przypadku, gdy zakupiony w sieci plik muzyczny nie działa, możliwości reklamacji z reguły nie ma.
(oprac. BW)
Źródło:
