Biuletyn

Aktualne informacje finansowe, gospodarcze oraz prawne wprost na Twój e-mail. Sam decydujesz o jego formie i zawartości. Zapisz się na subskrypcję bezpłatnego biuletynu

Wiadomości wg miesiąca

Echo tygodnia

Jak co tydzień przedstawiamy znaczące wydarzenia mijającego tygodnia, które miały wpływ na działalność w sektorze małych i średnich przedsiębiorstw. Oto skrót najważniejszych z nich.

więcej >>

Wiadomości - Czytaj codzienny przegląd prasy

Franchising Info

06:03 13.02.2007
Źródło: Franchising Info

Hotel: zysk zarezerwowany

Jeżeli chcemy zainwestować nasze pieniądze w prowadzenie działalności hotelarskiej, to musimy uzbroić się w cierpliwość. Czeka nas przeprawa przez biurokratyczne bariery, a o naszym losie i tak zadecyduje komisja weryfikacyjna urzędu marszałkowskiego.

Najpierw musimy złożyć wniosek o zaszeregowanie naszego hotelu do konkretnej kategorii i wpis do ewidencji hotelarskiej. Musimy też zdecydować się na szyld. Możemy wybrać willę, pensjonat, zajazd lub hotel. Prowadzenie każdego z nich wiąże się jednak z zapewnieniem gościom odpowiedniego standardu usług. Jeżeli nasi klienci oczekiwać będą tylko zapewnienia noclegu, warto postawić na szyld z nazwą willa, zajazd albo motel. Nasze podanie o wpis musi zawierać: imię i nazwisko, adres siedziby przedsiębiorcy, numer REGON przedsiębiorcy, nazwę obiektu, w którym będą świadczone usługi hotelarskie, opis hotelu wraz z opiniami służb budowlanych, sanitarnych i straży pożarnej. Musimy też określić o jaką ubiegamy się kategorię. Rozpatrzy je specjalna komisja pod przewodnictwem marszałka województwa. Spra-wdzi, czy dostarczone dokumenty zgodne są z wymogami Ustawy o usługach turystycznych z 29 sierpnia 1997 r. Skontroluje czy obiekt spełnia standardy właściwe szyldowi (willa, pensjonat, zajazd, motel lub hotel), którym będziemy się posługiwać w nazwie. Jeśli je spełnimy, nada nam odpowiednią kategorię. Podobną procedurę przejdziemy w przypadku zmiany szyldu.

Zanim obiekt stanie się hotelem, musi jeszcze zostać dopuszczony do użytkowania przez nadzór budowlany, Sanepid i straż pożarną. Dopiero po pozytywnie zakończonej weryfikacji, nasz biznes będzie mógł działać.

Wykorzystać potencjał lokalizacji

O tym, jaki profil działalności hotelarskiej najlepiej wybrać, decyduje również lokalizacja. Jeżeli grunt lub budynek położony jest w pobliżu ruchliwej drogi, warto rozważyć otwarcie zajazdu połączonego z gastronomią. W przypadku centrum miasta najwłaściwszą inwestycją będzie hotel. W mniejszych miejscowościach np. w Kazimierzu Dolnym doskonale sprawdzają się wille i pensjonaty oraz niewielkie hotele dla bardziej wymagających gości.

Sama lokalizacja jednak nie wystarczy ­ przekonuje Sylwia Oparka, wykładowca Wyższej Szkoły Handlowej we Wrocławiu ­ Obecnie goście rzadko oczekują tylko noclegu. Chcą też aktywnie odpocząć. Pobyt w zajeździe, willi, pensjonacie czy hotelu musi wiązać się z dostarczeniem im przeżyć, które zapamiętają na długie lata. Dlatego należy wykorzystać atuty lokalizacji. Piotr Reicher, właściciel zajazdu "Krystyna" przy trasie Kraków-Olkusz, wykorzystał bliskość Ojcowa i Ojcowskiego Parku Narodowego.

Dla naszych gości mamy gotowe trasy wędrówek pieszych ­ opowiada Reicher. ­ Wypożyczamy też rowery górskie. W lecie uruchomimy mały klub fitness i saunę na zewnątrz budynku. Zainwestowaliśmy również 350 tys. zł w nowe pole namiotowe, które także ruszy latem. Goście odwiedzają nas, ponieważ mogą aktywnie odpocząć, a dzięki bliskości Ojcowskiego Parku Narodowego zabierają miłe wspomnienia.

Według Sylwii Oparki, każda lokalizacja ma inny potencjał, a prowadzący interes hotelarski muszą pomyśleć jak go wykorzystać. ­ Jeżeli chcemy wzbogacić naszą ofertę warto skontaktować się z lokalnymi władzami i dowiedzieć się, jakie inicjatywy w naszym najbliższym otoczeniu będą podejmowane ­ dodaje Oparka. ­ Może planowane jest np. wytyczenie ścieżek rowerowych, budowa skansenu albo stadniny koni.

Napadamy na naszych gości

Dobrym przykładem wykorzystania lokalnych warunków jest hotel Galindia położony na Mazurach u ujścia Krutyni do jeziora Bełdany. Składa się z trzech obiektów: Mazurskiego Edenu, Galindii Alkos i Galindii Refugii.

Zaczynaliśmy od prowadzenia agrobiznesu ­- mówi Cezary Kubacki, właściciel hotelu. ­ Hodowaliśmy zioła. Jednak w pewnym momencie stało się to nieopłacalne. Wtedy w moje ręce wpadła książka, z której dowiedziałem się, że naszą okolicę zamieszkiwał lud Galindów.

Tak powstał pomysł na hotel. Nasi goście cały czas uczestniczą w życiu plemienia ­ mówi biznesmen. ­ Dla podniesienia atrakcyjności napadamy na nich, grabimy z komórek i portfeli. Pamiętam jak odwiedził nas Linn Johanes, wiceprezes Banku Światowego. Złupiliśmy jego komórkę, portfel, zegarek. Przebraliśmy go za Galinda i zamknęliśmy w lochu. Był tak zadowolony, że został u nas jeszcze dwa dni dłużej ­ opisuje Kubacki.

To nie jedyne atrakcje. Goście hotelowi mogą spodziewać się, że zostaną nagle porwani na obrzędy szamańskie, zabrani na wyprawę łodziami po bursztyn, tropienie dzikich ptaków i zwierząt. Mogą też uczestniczyć w polowaniu na dzika Galindów lub obejrzeć inscenizację walk międzyplemiennych. ­ Udało się nam wykorzystać dar, jakim jest położenie oraz historia regionu ­ dodaje przedsiębiorca. ­ Interes przynosi zyski i nie potrzebujemy starać się o kredyty na nowe inwestycje.

Jak budować i za ile?

Budowa hotelu to duże wyzwanie. Inwestorzy najczęściej jako lokalizację wybierają duże miasta lub znane kurorty np. Zakopane czy Szklarską Porębę. Równie ważny jest też pomysł na hotel. Warto poszukać niszy, która w danym mieście nie jest jeszcze wypełniona. Jeśli klientom zaproponujemy coś oryginalnego i odróżniającego nas od konkurencji i dodamy do tego wysoką jakość świadczonych usług, możemy liczyć na sukces. Gdy w danym mieście nie ma np. niewielkiego, ale oferującego wysoki standard hotelu, może być to strzał w dziesiątkę. Podobnie jak w przypadku, gdy gdzieś brakuje taniego, ale solidnego motelu.

Uruchomienie hotelu to spory wydatek. Analitycy szacują, że budowa jednego pokoju hotelowego o średnim standardzie w centrum polskiego miasta to koszt rzędu 90-120 tys. zł. Cała inwestycja w mieście może być wyższa od tej zlokalizowanej poza miastem od 10 do 30 procent.

Przy rozpoczęciu inwestycji warto zlecić jego zaprojektowanie profesjonalistom. Każda firma może np. ogłosić konkurs dla projektantów zarówno budynku, jak i wnętrza. To nic nie kosztuje, a można łatwo zdobyć dobry projekt. Przy ostatecznym wyborze biura architektonicznego warto poprosić o referencje. Firma, która istnieje już na rynku i ma na swoim koncie podobne inwestycje, bez problemu nam je przedstawi. To daje gwarancję, że jakość usługi będzie odpowiednio wysoka. Warto też przed tworzeniem projektu wiedzieć, ile gwiazdek ma mieć nasz hotel. To pozwoli szczegółowo dopasować nasze wymagania do standardu.

Gdy dojedzie już do inwestycji, warto zastanowić się, czy zlecamy całość generalnemu wykonawcy, czy też poszczególne jej elementy oddamy do wykonania konkretnym firmom. Fachowcy radzą wybrać wariant pośredni. Budowę i doprowadzenie do stanu zamkniętego z przyłączeniami i instalacjami powierzyć generalnemu wykonawcy, a do wyposażenia i urządzenia pokoi oraz kuchni zatrudnić fachowców. Na takie rozwiązanie mogą sobie pozwolić jedynie inwestorzy budujący hotel mający maksymalnie 100 pokoi. Przy większych inwestycjach trzeba decydować się na współpracę z generalnym wykonawcą całości prac.

Gdzie to wszystko kupić?

Hotel lub zajazd będzie gotowy, staniemy przed dylematem, gdzie kupić wyposażenie. Więksi inwestorzy nie muszą się martwić, bo zrobi to za nich, według zaleceń, generalny wykonawca. Mali przedsiębiorcy mogą poszukać sami. Obecnie nie jest to duży problem. Wyszukiwarki internetowe pokazują całą masę firm oferujących wyposażenie hoteli: od łóżek, stolików i krzeseł, przez zastawę, maszyny do cięcia wędlin i chleba, po świece, serwetki i obrusy. Meble możemy np. zamówić np. w Beck Design z Pszczyny, Fagor Gastro z Palmirów, Activ Serwis z Krakowa. Urządzenia gastronomiczne oferują m.in. Whirpool i Plastmet z Lubasza, meble ze stali nierdzewnej np. Gaskom ze Słupska, odzież dla pracowników Tedmar z Raszyna, zastawę: Gerlach z Drzewicy, Stalgast z Warszawy. Poprzez internet możemy znaleźć też firmy, które zaprojektują nasz hotel, np. BRI z Warszawy albo DemiCo z Katowic. Ceny usług zależą od wielkości zamówienia i od zasobności inwestorskiego portfela.

Na koniec czas na reklamę

Nawet najlepsza lokalizacja i najciekawszy pomysł nie gwarantują pełnego obłożenia obiektu. Najważniejsze będzie to, czy nasi potencjalni goście się o nas dowiedzą.

­ Najlepszą promocją są zadowoleni klienci ­ przekonuje Sylwia Oparka. ­ Decyduje o tym przede wszystkim obsługa. Niestety, obecnie ciężko znaleźć wykwalifikowany personel. Pensje są bowiem niewielkie i wielu młodych ludzi decyduje się na wyjazd za granicę. Tam zarabiają trzy lub cztery razy więcej niż w Polsce.

Naszym pracownikom mogę zaoferować jedynie stałą pensję, bez możliwości podwyżki ­ mówi dyrektor jednego z sieciowych hoteli. ­ Takie ograniczenie nałożyli na mnie przełożeni. Dlatego większość pracowników szybko odchodzi, bo nie ma szans na większe zarobki. Trudno w takich warunkach oczekiwać, że pracownicy będą promować hotel uśmiechem. ­ Jednak kiedy uda się nam dobrać odpowiedni personel, przyjdzie pora na reklamę obiektu ­ dodaje dyrektor. ­ Oprócz zadowolonych gości, którzy wystawią nam dobra opinię, wykorzystamy Internet.

Według Jacka Piasty, doradcy w branży hotelarskiej, strona internetowa hotelu to jego elektroniczny folder. Umożliwia nieograniczoną prezentację. W odróżnieniu od materiałów drukowanych można w niej dokonywać koniecznych zmian. Stworzenie strony można powierzyć pośrednikowi. Powinien przygotować kilka projektów, a wybrany przez zleceniodawcę dopracować zgodnie z oczekiwaniami. Warto, by stronę mogli czytać także cudzoziemcy.

­ Nawet hotele działające głównie w oparciu o odbiorców krajowych powinny mieć aktualną prezentację w języku angielskim ­ mówi Piasta. ­ To najtańsza forma dotarcia do zagranicznych odbiorców.

O skuteczności strony internetowej przekonuje również Piotr Reicher. Większość klientów dowiaduje się o nas za pośrednictwem sieci ­ mówi właściciel. ­ Stronę łatwo odnaleźć. Wystarczy wpisać w wyszukiwarkę słowo "zajazd", a pojawimy się na pierwszym miejscu. Dobre do promocji są także strony urzędów gmin i powiatów. Dysponując większym budżetem marketingowym, można pokusić się o reklamę w mediach. W przypadku mniejszych hoteli, pensjonatów i zajazdów do promocji wystarczą jednak zadowolony gość i dobra strona internetowa.

Jeszcze tańszym sposobem dotarcia do klienta jest rozmieszczenie tablic reklamowych przy drogach. Specjaliści radzą, by pierwsze ogłoszenie ustawić kilka kilometrów od obiektu, tak by jadący miał chwilę czasu na zastanowienie się. Najistotniejsza jest ostatnia tablica. Powinna kierować gościa do miejsca, gdzie pozostawi swoje pieniądze.

Paweł Krusiński, Michał Bogurat (miesięcznik "Własny Biznes")

Wiadomość archiwalna