Można być potentatem w górnictwie węglowym
06:02
28.02.2007
Rozmowa z Tadeuszem Soroką prezesem zarządu Kopex S.A. oraz Marianem Kostempskim, prezesem zarządu Zabrzańskich Zakładów Mechanicznych S.A.
Zapowiadane na 15 lutego br. nadzwyczajne walne zgromadzenie akcjonariuszy Kopex S.A. przesądzi ostatecznie o strukturze własnościowej grupy ZZM - Kopex i zamyka prace nad konsolidacją grupy po zakupie Kopexu przez Zabrzańskie Zakłady Mechaniczne S.A.
To walne zgromadzenie jest istotne z punktu widzenia przyszłości grupy, bo dokona zmiany własnościowej. Dzisiaj właścicielem są Zabrzańskie Zakłady Mechaniczne, a uchwała walnego zgromadzenia spółką - matką grupy uczyni Kopex S.A. Z punktu widzenia inwestorów to zasadnicza zmiana. Ponieważ Kopex S.A. jest spółką giełdową, widoczna stanie się struktura całej grupy, także ta jej część, która skupiona była w grupie firm Zabrzańskich Zakładów Mechanicznych i była niewidoczna, bo to nie była spółka publiczna. Na przełomie marca i kwietnia powinno dojść do emisji akcji Kopexu i od strony kapitałowej cały proces przekształceń własnościowych w grupie powinien się zakończyć. Jest to ważny moment również w punktu widzenia organizacyjnego. Daje bowiem szansę na uporządkowanie struktury spółek całej grupy i podniesienie ich poziomu technicznego. Spółki wchodzące w skład ZZM były na znacznie wyższym poziomie technicznym niż te, które jako wiano wniósł Kopex i teraz musimy doprowadzić do tego, by wszystkie spółki w grupie prezentowały najwyższy poziom techniczny, by miały produkty z "najwyższej półki" i mogły skutecznie konkurować na całym świecie.
W jakiej mierze zmiany własnościowe i organizacyjne wpłyną na strategię grupy Kopex?
Strategia ta w wielu obszarach już jest zbudowana. Ale potencjał wytwórczy całej grupy jest tak duży, że w Polsce nie jesteśmy w stanie się zmieścić, a więc podstawowym celem strategii jest ekspansja na świat. Jeśli mamy się rozwijać, musimy eksportować. I poszukiwać rozwojowych rynków dla sektora wydobywczego, poszukiwać ofert zapraszających do udziału w największych inwestycjach górniczych, bo mamy olbrzymi potencjał, kompleksową ofertę, dobrą jakość i dobrą cenę.
Ale mówi się przecież, że węgiel dla energetyki to już przeszłość. Gdzie zatem są te największe inwestycje, gdzie węgiel ma jednak przyszłość?
Gdy patrzymy na sprawę przez pryzmat Polski czy Unii Europejskiej, to twierdzenie, że węgiel nie ma przyszłości jest prawdziwe. Niemcy do końca 2018 roku chcą zlikwidować wszystkie swoje kopalnie, w Polsce górnictwo też nie będzie się rozwijać. Może pozostanie trochę kopalń w Rumunii i to wszystko w Europie. Natomiast ważne jest to, co jest na świecie. Zbadane pokłady węgla starczą na 200 lat eksploatacji, ropy naftowej na 40 lat, a gazu na 60 lat. To pokazuje, że węgiel, jeśli będzie właściwie wykorzystywany, ma szansę długo funkcjonować na światowym rynku paliw. Dysponując takim potencjałem jak my, musimy być aktywni na tych rynkach. Na rozwój górnictwa stawiają Chiny, Indonezja, Indie, Turcja, Rosja, kraje bałkańskie. Tę koniunkturę na międzynarodowych rynkach musimy umieć wykorzystać. Musimy znaleźć klucz do każdego rynku.
Sądząc po zawartych tylko w ostatnich dwóch miesiącach kontraktach - Chiny, Rosja, Francja - potraficie robić to skutecznie.
Spektakularny jest kontrakt chiński. Po blisko 20 latach nieobecności, Kopex wrócił na ten rynek. Podpisując kontrakt z największą kompanią węglową Chin - firmą China Shenhua Energy Company LTD w Pekinie na kwotę ponad 33 mln USD, wygraliśmy z największymi światowymi konkurentami - firmami Joy Machinery i DBT. To zwycięstwo ma wymiar ekonomiczny, ale przede wszystkim symboliczny. Polska firma wygrała z najsilniejszymi, a Chińczycy, jeśli decydują się na zakup sprzętu za granicą, to wybierają tylko to, co najlepsze. Dlaczego było to możliwe? Bo firma TAGOR S.A. z naszej grupy zabrzańskiej dysponuje taką techniką, taką technologią, której nie mają inni. Inaczej byśmy na ten rynek nie wrócili. Także w Rosji wygraliśmy kontrakt z bardzo przyszłościowym zjednoczeniem górniczym i liczymy, że sukces ten będziemy powtarzać na tym rynku. Rok rozpoczęliśmy z kontraktami, których poziom znacznie przekroczył wartość całej ubiegłorocznej sprzedaży. Już dawno w 45-letniej historii Kopexu nie było takiej sytuacji.
Patrząc na mapę kontraktów grupy Kopex, doliczyłem się ponad 20 krajów, gdzie realizowane są inwestycje.
Jesteśmy w stanie tę liczbę zwiększyć. Informacja o tym, że wygraliśmy z Joy Machinery i DBT w Chinach rozeszła się błyskawicznie po świecie. I przypomniała markę firmy Kopex. Łatwiej dzisiaj nam rozmawiać z potencjalnymi partnerami, bo wiedzą już, czym dysponujemy. Dysponując takim brandem nie muszę nikogo do niego przekonywać.
Swoje znaczenie ma chyba fakt, że dysponujecie bardzo szeroką ofertą, znacznie bogatszą, niż konkurencja?
Dzisiaj oferta Kopexu jest jedyna w swoim rodzaju na świecie. Od doradztwa, poprzez projektowanie, budowę kopalni po eksploatację, łącznie z wyposażeniem w maszyny i technologie. Jesteśmy przygotowani, by budować "na życzenie" i budować "pod klucz". Posiadamy jeszcze jedną umiejętność - likwidacji kopalń. A nie wszyscy to potrafią, bo to dość szczególna i trudna umiejętność. Możemy więc zaproponować komplementarną ofertę dla każdego - dla tych, którzy planują, chcą wydobywać i dla tych, którzy zamierzają przestać wydobywać. Nie tylko węgiel, także inne kopaliny.
Czy w pakiecie ofertowym Kopexu jest również finansowanie inwestycji?
Jesteśmy w stanie nie tylko wykonać, ale również zorganizować finansowanie. Realizowaliśmy już takie projekty. Dzisiaj praktycznie wszystkie banki w Polsce otwarte są na takie projekty inwestycyjne, bo nasza obecność gwarantuje, że zostaną zamknięte i te pieniądze wrócą.
A jest jakaś jeszcze dziedzina górnictwa, w którą Kopex chciałby wejść?
Możemy proponować budowę tuneli, nie tylko wyrobisk. Są na to pieniądze w Europie i na świecie, szczególnie w Azji. To nowy dla nas temat. Chcemy rozwinąć tę działalność na bazie przedsiębiorstwa budowy szybów, które wchodzi w skład naszej grupy. Działania w tym kierunku już prowadzimy. W planach jest również akwizycja wyspecjalizowanej firmy, która się tym zajmuje.
By wygrywać na świecie, musi się uczestniczyć w wyścigu technologii, konieczne jest odpowiednie zaplecze badawcze...
Praktycznie przy każdej fabryce takie zaplecze konstrukcyjne i projektowe istnieje. Stworzyliśmy również biuro do projektowania nowych urządzeń, takich jak na przykład kombajn chodnikowy, być może wkrótce także innych urządzeń, których jeszcze w grupie nie produkujemy, a które powinniśmy mieć, oferując kompleksowe rozwiązania do wszystkich robót górniczych. To zaplecze badawczo-projektowe jest konieczne również z innego powodu. Musimy być na bieżąco jeśli chodzi o postęp techniczny w świecie, musimy wiedzieć o wdrażanych najnowszych technologiach, musimy być przygotowani, by w tym rozwoju technologicznym uczestniczyć. W momencie realizacji inwestycji na zdobywanie wiedzy czy szkolenie jest za późno.
Czy mówiąc o nowych technologiach Kopex interesuje się również technologiami przetwarzania węgla?
Jeśli chodzi o przeróbkę węgla, tak. Mamy fabrykę. Jeśli chodzi zgazowanie węgla, to inna kwestia. To są olbrzymie dzisiaj pieniądze. Nie mamy niczego w grupie, co byłoby związane z tym biznesem. Bo to jest w zasadzie chemia, a my chemii nie mamy. Dzisiaj budujemy łańcuch najbardziej synergiczny, oferując urządzenia i maszyny wypełniające cały proces technologiczny. Chemia nie daje nam synergii, ale to jest decyzja właścicielska, czy powstanie kiedyś jeszcze jedna odnoga w ofercie grupy Kopex.
Kopex wygrywając znaczące kontrakty na światowych rynkach staje się graczem, który uczestniczy również w operacjach kapitałowych. Dokonane akwizycje wskazują, że firma chce umocnić swoją pozycję na tych najbardziej perspektywicznych rynkach.
To nie jest nasz wymysł, to jest konieczność. Jeśli chcemy sprzedawać na dalekie rynki, to musimy być blisko klienta. Część produkcji musimy uruchomić tam, serwis musi być tam. Musimy dokonywać akwizycji, musimy na tych rynkach zachowywać się ekspansywnie. A przy tym są ciekawe fabryki do kupienia. Na ten cel zamierzamy przeznaczyć część środków z planowanej na wiosnę emisji akcji.
Czy taki zamiar dotyczy także rynku krajowego?
Tak. To nie tylko nasz zamiar. Widzimy chęć niektórych krajowych firm do połączenia z nami. Nasze sukcesy - choćby na rynku chińskim czy rosyjskim - wskazują, że potrafimy być skuteczni. A z silnymi wielu chce się łączyć. Dla nas i naszych potencjalnych partnerów - ma to duże znaczenie, bo na światowym rynku efektywni będą tylko najwięksi.
Dziękuję za rozmowę.
Rozmawiał Adam Cymer
Źródło:
