Coraz mniej upadłości
06:21
10.03.2007
Wśród województw najbardziej zagrożonych upadłościami przedsiębiorstw znalazły się, podobnie, jak w latach poprzednich mazowieckie, śląskie i dolnośląskie, co wynika przede wszystkim z tego, że w regionach tych zarejestrowanych jest najwięcej przedsiębiorstw. Najmniej bankructw odnotowano natomiast w województwach: opolskim, podlaskim i świętokrzyskim.
Według ekspertów z Euler Hermes, rozbieżności między poszczególnymi regionami Polski wynikają przede wszystkim z ich zróżnicowanego poziomu rozwoju. Jego odzwierciedleniem jest liczba działających przedsiębiorstw, w szczególności nowo zakładanych. Stąd, najwięcej upadłości odnotowuje się w tych województwach, w których zarejestrowanych jest najwięcej przedsiębiorstw.
Najgorzej w produkcji
Jeśli chodzi o upadłości w poszczególnych sektorach polskiej gospodarki, to w największym stopniu dotknęły one produkcję. W tej branży od stycznia do grudnia 2006 roku upadło 201 przedsiębiorstw. Największa liczba upadłości dotyczyła firm zajmujących się produkcją wyrobów spożywczych i napojów oraz obuwia i odzieży.
Duża liczba upadłości (140 przedsiębiorstw) wystąpiła także w zeszłym roku w sprzedaży hurtowej. Najbardziej zagrożone w tym sektorze branże to: sprzedaż hurtowa drewna, materiałów budowlanych, żywności i napojów. O wzroście liczby bankructw w sektorze sprzedaży hurtowej decyduje w dużym stopniu proces konsolidacji hurtowników. Stawia on bowiem w trudnej sytuacji te firmy, które nie chcą bądź nie są w stanie połączyć się w większe, silniejsze organizmy, mogące stawić czoła zaostrzającej się konkurencji.
Kolejne miejsce zajmują usługi, gdzie w 2006 r. zbankrutowało 125 przedsiębiorstw. Najbardziej pogorszyła się sytuacja w usługach transportowych i instalatorskich.
Najlepsze akcyjne
W budownictwie przestało działać 90 przedsiębiorstw. Najwięcej upadłości wystąpiło w inżynierii lądowej oraz robotach ogólnobudowlanych. Jednak eksperci z Euler Hermes podkreślają, że cały sektor budowlany odnotował w zeszłym roku w porównaniu z 2005 r. prawie dwukrotny spadek upadłości. Związane to było z dobrą koniunkturą na rynku nieruchomości oraz sporymi inwestycjami w infrastrukturę, a także łagodną zimą, a więc brakiem przestojów, dotrzymywaniem terminów itp.
Z opracowania Euler Hermes wynika, że najczęściej bankrutują spółki z ograniczoną odpowiedzialnością, stanowiąc aż 63 proc. wszystkich upadłości w okresie styczeń - grudzień 2006 r. Na drugim miejscu znalazły się osoby fizyczne prowadzące działalność gospodarczą, których udział wyniósł 15 proc. Natomiast na trzeciej pozycji - spółki akcyjne (6 proc. wszystkich upadłości).
Co będzie
Miniony rok był czwartym z kolei rokiem, w którym liczba upadłości była niższa niż rok wcześniej. Może to optymistycznie nastrajać na przyszłość. Zdaniem ekspertów z Euler Hermes, trzeba jednak pamiętać o cykliczności koniunktury w gospodarce. A także o tym, że przed ostatnim czteroletnim okresem spadków, wcześniej przez kilka kolejnych lat notowano znaczące wzrosty liczby bankructw. Wystarczy spojrzeć na wskaźnik PKB za ostatni rok i porównać go z danymi historycznymi z ostatniej dekady, aby zauważyć, że zbliżamy się do górnej granicy przeszłych osiągnięć w dziedzinie wzrostu gospodarczego.
Według Euler Hermes, sugeruje to, że Polska zbliża się w istocie do kolejnego szczytu cyklu koniunkturalnego. Póki co, są jednak przesłanki, aby wierzyć w dalszą poprawę sytuacji gospodarczej. Warto jednak być realistą w ocenie bieżącej sytuacji i formułowaniu prognoz na kolejne lata.
Grażyna Garlińska
Źródło:
