Ponad 478 000 samochodów Chryslera może być zagrożonych samoistnym zapaleniem. Jak poinformowała amerykańska marka na skutek defektu systemów elektronicznych sterujących różnymi funkcjami w modelach Dodge Durango i Jeep Liberty doszło już do 78 pożarów aut.
Poza kryzysem finansowym i brakiem konkretnego rozstrzygnięcia o przyszłości firmy Chrysler ma kolejny poważny, dosłownie ujmując "palący problem". Ponad 478 000 egzemplarzy wspomnianych dwóch modeli musi zostać skierowanych do serwisów.
W przypadku 328 424 egzemplarzy Dodgea Durango mogą wystąpić spięcia w elektryce za deską rozdzielczą. Chrysler odnotował już 66 takich przypadków. Z kolei w modelu Jeep Liberty może dojść do spalenia się elementów klimatyzacji odpowiedzialnych za ogrzewanie samochodu. Tutaj Amerykanie stwierdzili 12 takich przypadków w samochodach klientów.
To jeszcze nie koniec awarii aut z garażu Chryslera. Producent poinformował, że blisko 11 000 użytkowników nowej limuzyny klasy średniej, Dodgea Avenger zostanie wezwanych do serwisu ze względu na stwierdzone nieprawidłowości w elementach mocowania przednich drzwi. Na razie nie odnotowano żadnych wypadków związanych z tym defektem.
Źródło: Automobilwoche