Jak dotąd wiadomo, że kobiety będące w ciąży w wyniku obrażeń odniesionych w poważnych wypadkach samochodowych mają bardzo małą szansę na ochronę płodu. Dzieje się tak zazwyczaj w skutek przerwania dostarczania tlenu dla nienarodzonego dziecka. Według ekspertów ze szwedzkiego centrum badań zajmującego się wypadkami samochodowymi na razie nie jest do końca jasne jaki czynnik może powodować w takich sytuacjach brak "dostawy" tlenu dla organizmu dziecka.
Dlatego też, Volvo postanowiło zająć się tym problemem i w swoim centrum testowym w Goeteborgu do swoich prac badawczych przygotowało 150 specjalnych manekinów, które mają odzwierciedlać kobiety ciężarne w różnym stadium wiekowym i zaawansowaniu płodu.
Szwedzi chcą podczas prób zderzeniowych zbadać dokładnie między innymi to jakim siłom poddawane jest ciało kobiety w ciąży w przypadku kolizji.
Inwestycja producenta jest jak najbardziej szlachetna, ale też droga. Średnia cena specjalnie przygotowanej "lalki" wynosi 40 000 euro. Do tego trzeba doliczyć montaż wielu elektronicznych urządzeń monitorujących ich stan podczas crash-testów. Dla przykłada manekin imitujący kobietę ciężarną w ósmym lub dziewiątym miesiącu ciąży kosztuje 150 000 euro.
Źródło: Volvo