Biuletyn

Aktualne informacje finansowe, gospodarcze oraz prawne wprost na Twój e-mail. Sam decydujesz o jego formie i zawartości. Zapisz się na subskrypcję bezpłatnego biuletynu

Wiadomości wg miesiąca

Echo tygodnia

Jak co tydzień przedstawiamy znaczące wydarzenia mijającego tygodnia, które miały wpływ na działalność w sektorze małych i średnich przedsiębiorstw. Oto skrót najważniejszych z nich.

więcej >>

Wiadomości - Czytaj codzienny przegląd prasy

Press

14:52 22.05.2007
Źródło: Press

TW Ryszard Kapuściński?


Fot. PAP / Andrzej Rybczyński

W aktualnym wydaniu "Newsweeka Polska" zamieszczono tekst Igora Ryciaka pt. "Kontakt 11630/I". Autor w okładkowym materiale opisuje dokumenty zarchiwizowane w IPN-ie, z których wynika, że Ryszard Kapuściński w latach 1965-1972 utrzymywał kontakty z wywiadem PRL, przez który był traktowany jako tzw. kontakt operacyjny. W teczce jest kilka sporządzonych przez Kapuścińskiego analiz politycznych sytuacji w krajach, do których jeździł, są też charakterystyki osób, z którymi się kontaktował. Redakcja we wstępie do tekstu napisała: "Z akt wynika, że pisząc analizy i raporty dla wywiadu, nikomu nie zaszkodził, świństwa nie popełnił. Poza faktem współpracy ze specsłużbami PRL w tych dokumentach nie ma nic, co by go obciążało". Dlaczego więc redakcja opublikowała ten materiał? "Fakty, które dziś opisujemy, nie zmieniają naszego postrzegania pisarza. Ale uważamy, że czytelnicy i Kapuścińskiego, i Newsweeka powinni je poznać" - napisał we wstępniaku redaktor naczelny Michał Kobosko. - Ta publikacja wiąże się również z hasłem, które dominuje ostatnio na scenie politycznej, czyli otwarcie teczek. W redakcji popieramy ideę powszechnego otwarcia teczek. Nasz materiał może jednak pokazać, co będzie się działo, gdy zacznie się opisywanie tych akt tylko na podstawie informacji w nich zawartych - stwierdza Kobosko.

Oprócz suchej relacji z zawartości teczki Kapuścińskiego "Newsweek" opublikował rozmowę z dziennikarzem Ernestem Skalskim, który pracował z Kapuścińskim, a w ub.r. przyznał, że podpisał tzw. instrukcję wyjazdową i kontaktował się z SB.

Materiał "Newsweeka" został przyjęty przez szefów innych redakcji z rezerwą. "Znowu, niestety, na podstawie niezweryfikowanych ubeckich akt padł cień na człowieka prawego" - napisał w komentarzu Piotr Stasiński, zastępca redaktora naczelnego "Gazety Wyborczej". - Jeżeli dokumenty opublikowane przez "Newsweek" coś pokazują, to to, że Ryszard Kapuściński był człowiekiem, który nikomu nie zaszkodził - mówi Mariusz Ziomecki, redaktor naczelny "Przekroju". - "Newsweek" próbował w ten sposób bronić wcześniejszego felietonu, jaki ukazał się w tygodniku, dotyczącego przeszłości Kapuścińskiego. Jednak ta publikacja jest nikczemna, nic nie wnosi ani do wiedzy na temat PRL, ani do wiedzy na temat Kapuścińskiego - dodaje Ziomecki. Do opublikowanego dwa miesiące temu felietonu "Trafiony teczką", w którym Mariusz Cieślik przytaczał krążące pogłoski o współpracy pisarza ze służbami specjalnymi, nawiązuje też Tomasz Wróblewski, były redaktor naczelny "Newsweeka", obecnie wiceprezes Grupy Wydawniczej Polskapresse: - Jeśli redakcja zrobiła pierwszy krok, publikując felieton Cieślika, to musiała zrobić krok drugi. Nic nie wniósł ten tekst, jeśli chodzi o domniemaną współpracę Kapuścińskiego z SB, a informacje, jakie znalazły się w tej publikacji, na pewno nie miały miary okładkowej - mówi Wróblewski.

Podobnego zdania jest redaktor naczelny "Rzeczpospolitej": - Nie ma nic złego w tym, że dziennikarze starają się dotrzeć do prawdy, a jedną jej częścią są akta znajdujące się w archiwach IPN. W tym przypadku motywem przewodnim redakcji była chęć zainteresowania czytelnika teczką Kapuścińskiego, ale wkład intelektualny tej publikacji w rozszerzenie wiedzy na temat pisarza był znikomy - stwierdza Paweł Lisicki.

- Wcześniej opublikowaliśmy felieton dotyczący przeszłości Kapuścińskiego, a nie materiał informacyjny, bo forma felietonu dopuszcza o wiele więcej niż zwykły artykuł. Zdecydowałem się na to, bo docierały do nas, jak i do innych mediów informacje, że to teczka zabiła Kapuścińskiego - tłumaczy Michał Kobosko, redaktor naczelny "Newsweek Polska".

Wiadomość archiwalna