Znajdź firmę

-
Nazwa
Miejscowość  
 
  » zaawansowane
  • Szukaj:
szukaj

Najpopularniejsze

-

firma wiarygodna finansowo
Licencja na zaufanie - Certyfikat Firmy Wiarygodnej Finansowo
Jeżeli celujesz w zaufanie kontrahentów, pokaż się z wiarygodnej strony. Zdobądź Certyfikat i dołącz do grona solidnych przedsiębiorców z zasadami.

reklama 

Polecamy

-
Załóż sklep internetowy i zarabiaj Wypełnij e-wniosek EDG-1 Wypełnij e-wniosek VAT-R Gazeta Podatkowa

Masz firmę?
Masz kredyt do 3 mln zł, bez zaświadczeń.
Sprawdź!

reklama

Wiadomości - Czytaj codzienny przegląd prasy

Wypadek? Załatwmy to na miejscu

09:55 12.06.2007



Inną przyczyną może być brak polisy OC, a ujawnienie tego przy załatwieniu odszkodowania to już solidna kara finansowa i konieczność zwrotu wypłaconej przez UFG kwoty odszkodowania.

Jeszcze inną, brak ważnego prawa jazdy lub kierowanie autem na podwójnym gazie, co również skutkuje (prócz dolegliwości karnych) regresem, jakie ubezpieczyciel może zastosować w stosunku do sprawcy szkody.

Załatwienie sprawy na miejscu może być wprawdzie korzystne dla poszkodowanego - odpada oczekiwanie na wypłatę, wizyty u ubezpieczyciela sprawcy, żmudne wypełnianie dokumentów - ale bywa obarczone poważnym ryzykiem, zwłaszcza w przypadku szkody w nowoczesnym samochodzie. Zgodzić się na takie rozwiązanie można tylko wówczas, gdy mamy absolutną pewność, że szkoda jest naprawdę niewielka.

Jeżeli ktoś uszkodzi nam zderzak czy stłucze reflektor w samochodzie starszej generacji, można z dużą dozą prawdopodobieństwa przyjąć, że nic się więcej w aucie nie stało, a uszkodzenie da się szybko i bezproblemowo naprawić. Jeżeli więc oferowana suma pokryje koszty naprawy, ofertę można przyjąć i uczestnicy kolizji mogą się rozjechać do domów.

Załatwienie sprawy "we własnym zakresie", gdy w grę wchodzi uszkodzenie samochodu nowej generacji, naszpikowanego elektroniką, z precyzyjnie wyliczonymi strefami pochłaniającymi energię - konstrukcji bardzo wrażliwej na uszkodzenia - może być bardzo ryzykowne.

Może się bowiem okazać, że pozornie niezbyt silne uderzenie, prócz uszkodzenia zderzaka spowodowało również awarię skomplikowanej elektroniki, które w dodatku może ujawnić się po czasie. Pokazywano nam kiedyś vana, w którego uderzył motocyklista (sic!) a potem właściciel borykał się z niespodziewanie otwierającymi się drzwiami.

Może się okazać, że skutkiem szkody jest nie tylko niewielkie wgniecenie błotnika ("każdy blacharz to panu załatwi w parę chwil i śladu nie będzie") lecz zmiana geometrii, a przywrócenie stanu poprzedniego jest nieporównywalnie więcej warte niż kwota prywatnego odszkodowania.

A potem zdarza się, że albo nie mamy namiarów na sprawcę szkody, albo, po czasie, nie chce on nam już wypisać oświadczenia o jej spowodowaniu.

Warto uświadomić sobie takie zagrożenia, nim zgodzimy się na załatwienie sprawy na miejscu kolizji.

Mieczysław Teer
Źródło: motofakty.pl
Komentarze:

Brak komentarzy...

Napisz swój komentarz


Za treść komentarzy odpowiadają ich autorzy