Premier Kazimierz Marcinkiewicz na początku 2006 roku zapowiedział: "W tym roku chcemy osiągnąć 10 mld dolarów inwestycji zagranicznych na naszym terenie". Rok później okazało się, że plan został zrealizowany i to z dużą nawiązką.
Wartość bezpośrednich inwestycji zagranicznych (BIZ) w 2006 r. wyniosła 14,7 mld USD (ok. 11 mld euro) i była najwyższa w historii Polski. Taki rezultat nie tylko poprawia wyniki gospodarki, ale również wizerunek naszego kraju
w świecie.
Analiza
Okazuje się, że rok 2006 był wyjątkowo dobry dla inwestycji zagranicznych na całym świecie. W skali globalnej napływ BIZ osiągnął poziom 1 biliona 230
mld USD i był o ponad 34% wyższy niż w roku 2005. Z danych przedstawionych przez Polską Agencję Informacji i Inwestycji Zagranicznych (PAIiIZ) oraz Narodowy Bank Polski wynika, że wartość bezpośrednich inwestycji zagranicznych w Polsce w 2006 roku wyniosła 11 093 mln euro i była ona wyższa o 44% w stosunku do roku poprzedniego, w którym wyniosła 7 703 mln euro. Do tej pory najlepszy był rok 2004, gdy wielkość inwestycji wyniosła 12,9 mld USD (ok. 9,7 mld euro).

Szacuje się, że w 2006 roku 82,7% napływu BIZ pochodziło
z krajów Unii Europejskiej. Omawiane środki ulokowali
w Polsce inwestorzy pochodzący z głównie z Niemiec, Wielkiej
Brytanii, Hiszpanii oraz z Francji. Natomiast największymi
inwestorami spoza Unii Europejskiej byli przedsiębiorcy
ze Szwajcarii, Korei Południowej, Japonii oraz ze Stanów
Zjednoczonych.
W zeszłym roku najatrakcyjniejsze dla inwestorów okazały
się województwa: dolnośląskie (12 inwestycji), mazowieckie
(9 projektów) oraz kujawsko-pomorskie (5 projektów).
Pod względem wartości inwestycji zagranicznych Polska
w 2006 roku wypadła najlepiej spośród wszystkich nowych
(10) członków Unii Europejskiej, pozostawiając w tyle największych
rywali: Czechy, Węgry i Słowację.

Niestety, nie jest już tak dobrze, gdy przeliczymy powyższą
rekordową wartość BIZ na liczbę ludności zamieszkałą w tych
krajach lub na udział procentowy BIZ w PKB tych państw.
Wtedy okazuje się, że - owszem - przyciągamy najwięcej inwestycji,
ale w przeliczeniu na jednego mieszkańca Polski
przypada zaledwie 366 zainwestowanych dolarów, podczas
gdy średnia dla mieszkańców nowych 10 członków UE wynosi
już 518 USD, a dla 25 krajów UE - 1 125 USD. Nie powinniśmy
się więc zawczasu cieszyć, że z wymienionych krajów
Europy Środkowo-Wschodniej w Polsce pod wpływem BIZ
utworzono najwięcej miejsc pracy, bo po przeliczeniu na jednego
mieszkańca może się okazać, że w rzeczywistości najmniej.
Podobnie niekorzystnie jako kraj wypadamy, gdy porównamy
wartość zeszłorocznych BIZ jako procent naszego PKB,
dla Polski wynosi ono 2,9%, dla nowych 10 członków UE
- 3,2%, a dla 25 państw UE już 4,8%. Z powyższych danych
wynika, że zeszłoroczny sukces okazuje częściowy, bo mamy
jeszcze sporo do nadrobienia.
A czym wygrywamy z europejskimi konkurentami?
Przede wszystkim "...dynamicznym wzrostem wydajności
pracy w przemyśle, dużym rynkiem zbytu oraz tanią, jak
na warunki europejskie, siłą roboczą" - twierdzi Leszek Kąsek,
ekonomista z Banku Światowego. Jego zdaniem - dużą
część rekordowego w 2006 r. napływu inwestycji stanowiły,
oprócz nowych projektów, reinwestowane zyski. - Świadczyć
o tym mogą bardzo dobre wyniki finansowe przedsiębiorstw
w 2006 r. - powiedział.
Paweł Łobejko, dyrektor otwartego w zeszłym roku Centrum
Usług Outsourcingowych Accenture w Warszawie, dodaje,
że jego firma zdecydowała się wybrać naszą stolicę spośród
wielu potencjalnych innych lokalizacji, ze względu na liczną
grupę wykwalifikowanych, wysoce zmotywowanych młodych
specjalistów, nowoczesną infrastrukturę oraz polityczną i ekonomiczną
stabilność Polski. Jak podkreśla, decyzja o utworzeniu
centrum BPO w Polsce poprzedzona była dogłębną
analizą i oceną wielu potencjalnych lokalizacji. Jego zdaniem
czynniki, które zadecydowały o wyborze Polski, to:
- dostęp do zasobów ludzkich, reprezentujących odpowiedni
poziom umiejętności językowych i technologicznych,
- stabilność ekonomiczna i przyjazny inwestorom klimat biznesowy,
- konkurencja na rynku pracy,
- dostęp do już istniejących zasobów i wiedzy Accenture
(korzyści wynikające z bliskiej lokalizacji działających
już w Europie centrów outsourcingu procesów biznesowych
i technologii),
- lokalizacja i infrastruktura miasta oraz jego walory kulturalne,
- czas środkowoeuropejski, który jest szczególnie wygodny
w komunikacji z innymi częściami Europy.
Inni inwestorzy, niereprezentujący branży usługowej, do tych
zalet dodają jeszcze: dogodne położenie geograficzne Polski
i niewykorzystany do tej pory spory rynek konsumpcyjny.
W przyciąganiu nowych inwestycji pomagają nam również
międzynarodowe rankingi i raporty publikowane co jakiś czas
przez międzynarodowe firmy badawcze i konsultingowe.
W jednym z takich raportów, "Polska - dlaczego nie?", przygotowanych
w zeszłym roku przez firmę KPMG czytamy,
że jedna trzecia firm rozważa inwestycje w Polsce, a dalsze
36% badanych przedsiębiorstw ich nie wyklucza. Uwagę
zwraca fakt, że inwestorom Polska trzy razy częściej kojarzy
się z wykształconą kadrą niż z niskimi kosztami pracy.
Krzysztof Lipka,
partner KPMG |
Rok 2006 potwierdził, że trend rozpoczęty
po wejściu Polski do Unii Europejskiej
nie jest tylko krótkotrwałą modą, ale stabilną
i wzmacniającą się tendencją. Coraz
więcej firm skupia się na racjonalizacji swojej formuły działania
i jedną z bardziej oczywistych kwestii jest, czy i jakie
funkcje organizacyjne można wydzielić i zlecić ich realizację
podmiotom zewnętrznym. Okazuje się, że można wiele. Jednocześnie,
globalne koncerny dostrzegły możliwość uzyskania
znacznych oszczędności przy lokalizacji swoich własnych
centrów usługowych w którymś z tańszych państw Europy
Centralnej. Wygrywa na tym również Polska. Oczekuje się,
że trend ten wzmocni się jeszcze w roku 2007. Śladem
światowych gigantów podążać będą mniejsze firmy i możemy
oczekiwać, że zapotrzebowanie na tego rodzaju usługi
będzie wzrastać. Polskie firmy śmiało naśladują najlepsze
wzorce i wiele z nich już wprowadza bądź rozważa podobne
zmiany organizacyjne.
Polska ciągle jest krajem niższych kosztów i jednocześnie
nieźle wykształconych i gotowych do dużego wysiłku kadr.
A przy tego rodzaju usługach jakość pracownika to podstawa
sukcesu. Niestety, często przegrywamy rywalizację z Czechami,
Węgrami czy ostatnio Słowacją, bo nasza infrastruktura
zdecydowanie odstaje od poziomu innych krajów. Wielu
inwestorów odstrasza też nie do końca doskonałe prawo,
a w szczególności mało elastyczne prawo pracy. |
W minionym roku zajęliśmy piątą lokatę w rankingu krajów,
jakie duże międzynarodowe korporacje decentralizujące swoje
operacje uważają za atrakcyjne z punktu widzenia kosztów
działania, dostępności wykwalifikowanej siły roboczej i klimatu
dla inwestycji. Ranking przygotował brytyjski ośrodek
badawczy Economist Intelligence Unit (EIU).
EIU sugeruje firmom rozważającym offshoring w Polsce,
by skierowały uwagę na regiony, gdzie koszty pracy na wstępnym
etapie bywają do 30% niższe niż w Warszawie czy Krakowie,
a podaż wykwalifikowanych pracowników jest bardzo
duża. Sukces Czech autorzy raportu tłumaczą prężną agencją
obsługującą zagranicznych inwestorów, CzechInvest.
Inwestycje offshoringowe w Polsce w 2006 r.
Dane dotyczące napływu BIZ w 2006 roku wskazują, iż największą
popularnością inwestorów zagranicznych cieszyły się centra
usług finansowych, informatycznych, zarządzania zasobami
kadrowymi, sektor elektroniczny oraz motoryzacyjny.
Warto zwrócić uwagę, że koncerny międzynarodowe umieściły
Polskę na liście krajów, do których warto przenieść nieprodukcyjne
funkcje firmy, na przykład działy księgowe czy call centers.
Polska staje się europejskim centrum nowoczesnych usług business
process offshoring (BPO). W 2006 roku powstało w sumie
20 takich centrów usług. Do największych należy zaliczyć m.in.:
- Centrum outsourcingu procesów biznesowych (BPO) firmy
Accenture - Warszawa;
- Centrum finansowo-księgowe potentata naftowego - koncernu
Shell - Kraków;
- Centrum outsourcingu IT firmy Capgemini - Katowice;
- Europejskie Centrum Serwisowe kanadyjskiej firmy Guest
- Tek, dostawcy zaawansowanych rozwiązań i usług internetowych
dla branży hotelarskiej - Warszawa;
- Centrum finansowo-księgowe całej grupy France Telecom
- Lublin;
- Centrum telefonicznej obsługi klienta (call center) amerykańskiej
firmy American Communication Network (ACN)
- Wrocław;
- Centrum usług finansowych koncernu TRW Automotive
- Częstochowa.

Co najmniej 50 wielkich przedsiębiorstw otworzyło już u nas biura
obsługujące wszystkie swoje europejskie filie. Ośrodki usług
BPO ulokowane w Polsce przedstawia tabela 2.
Firmy świadczące usługi BPO w Polsce pracują głównie
na rzecz dużych koncernów międzynarodowych. Ich oferta
obejmuje wiele zakresów, między innymi usługi:
- technik informacyjnych,
- finansowe i księgowe,
- badań i rozwoju,
- logistyczno-magazynowe.

Przykładem może być fabryka samochodów Fiata w Bielsku-
Białej, która zleca usługi administracyjno-księgowe firmie
Business Solution Polska. Dzięki zapotrzebowaniu na takie
usługi Business Solution Polska stworzyła nowy oddział
przetwarzający dane dla kontrahentów z Niemiec, Francji,
Włoch, Hiszpanii i Belgii. Biuro w Polsce zajmuje się rachunkowością
i finansami wszystkich przedsiębiorstw należących
do koncernu. Wg danych dziennika Le Figaro, corocznie
przechodzi przez nie trzy i pół miliona faktur.
Polskie firmy oferują także rozwiązania z dziedziny technik
informacyjnych. Dobrym przykładem współpracy z międzynarodowymi
koncernami jest przedsiębiorstwo Biatel, rodzima
firma kooperująca m.in. z Hewlett-Packard, IBM, Oracle,
Siemens, Dell, Nokia. Dostarcza ona rozwiązania z zakresu
telekomunikacji, informatyki, oprogramowania, budowy sieci
rozległych oraz bezprzewodowej transmisji danych.
Prognoza
Powstawanie centrów BPO ma duże znaczenie dla rozwoju
polskiego rynku pracy, gdyż stworzenie jednego
miejsca pracy w tym sektorze wymaga stosunkowo niskich
nakładów. Szacuje się, że pod koniec 2010 r. w tych
placówkach znajdzie zatrudnienie 550 tysięcy osób. Globalny
rynek offshoringu, w ocenie EIU, w 2008 roku będzie
wart ok. 100 mld USD.

Czołowy amerykański dziennik New York Times i europejski
Le Figaro już nazywają nasz kraj światowym tygrysem. Zdaniem
tego pierwszego, w ciągu najbliższych czterech lat szybki
rozwój Europy Środkowo-Wschodniej może doprowadzić
do tego, że Polska, Czechy czy Węgry staną się największymi
w świecie skupiskami firm zagranicznych, a prowadzenie
w tych krajach biznesu daje również doskonałe możliwości
dalszej ekspansji do Ukrainy, Rumunii i innych rynków Europy
Wschodniej.
Z kolei w Le Figaro czytamy, że Polska chce być europejską
stolicą w dziedzinie usług i nasz kraj jest w uprzywilejowanej
sytuacji w Europie Środkowej. Obok licznie wymienianych zalet,
które posiadamy jako kraj do inwestowania, gazeta podaje,
że dynamicznie rozwijający się w Polsce rynek usług już w tej
chwili daje zatrudnienie ponad 200 tysiącom ludzi.
W utrzymaniu wzrostowej tendencji BIZ powinno pomóc
też EURO 2012. Wybór Polski i Ukrainy na organizatora Piłkarskich
Mistrzostw Europy w 2012 roku wpłynie na budowę
nowych obiektów sportowych, rozbudowę dróg czy portów
lotniczych, rozbudowę sieci hotelowych i infrastruktury
gastronomicznej.
- Rozbudowując sieci dróg i infrastrukturę budowlaną, w tym
hotelową, trzeba pamiętać, że będzie ona także w przyszłości
stanowiła bazę do rozwoju naszych miast. Zła infrastruktura
to jedna ze słabych stron Polski, wskazywana przez inwestorów
zagranicznych. Dzięki przygotowaniom do EURO, ta przeszkoda
zniknie - zauważyła Anna Kamińska, wiceprezes PAIiIZ.
Na organizacji mistrzostw piłkarskich, na co wskazuje historia,
zawsze się zarabia. Tak było w przypadku mundialu
we Francji i w Niemczech oraz podczas mistrzostw Europy
w Portugalii w 2004 roku. Według szacunkowych danych,
Portugalia na organizacji mistrzostw zarobiła blisko 800 mln
euro. Niemcy natomiast po ubiegłorocznych mistrzostwach
obliczają swoje zyski na ponad 150 mln euro, ale są to dane
dotyczące samej imprezy, bez uwzględnienia inwestycji
w transport i korzyści płynących dla turystyki.
Te wyliczenia wskazują na to, że również przed Polską stoi
ogromna szansa na wypromowanie się i zarobienie sporych pieniędzy,
ale żeby zarobić, najpierw musimy sporo zainwestować.
Paweł Wojciechowski, nowy prezes PAIiIZ, dodaje, że Polska
jest w czołówce państw, w których zagraniczni przedsiębiorcy
chcą inwestować. Ta pozytywna opinia o naszym kraju
gwarantuje utrzymanie napływu BIZ na bardzo wysokim
poziomie.
Więcej informacji w publikacji: "Outsourcing w Polsce. Raport Specjalny 2006"