Chińczycy chcą w ten sposób zatrzeć fatalne wrażenia po przeprowadzonych w ubiegłym roku przez organizację Euro NCAP testach zderzeniowych limuzyny BS6, która otrzymała kompromitujący wynik jednej z pięciu możliwych gwiazdek.
Współpraca pomiędzy marką Brilliance reprezentowaną w Europie przez importera HSO, a ADAC ma opierać się przede wszystkim na wykorzystaniu wiedzy technicznej niemieckich ekspertów i przeprowadzaniu różnorakich testów w centrach automobilklubu. W tym tygodniu ma dojść do spotkania pomiędzy zarządem Brilliance i przedstawicielami niemieckiej instytucji.
"Oczywiście nie możemy być zadowoleni z dotychczasowych wyników" - powiedział w jednym z wywiadów Hans-Ulrich Sachs, szef HSO, generalnego importera chińskich aut Brilliance na Europę. "Brilliance zawitał do Europy po to aby przede wszystkim nauczyć się budować samochody na europejskim poziomie" - dodał Sachs. Pomimo kiepskich crash-testów były członek zarządu Volkswagena zamierza nadal rozbudowywać europejską sieć dealerską chińskiej marki. Jak sam zapewnia, wycofanie się z tych inwestycji nie wchodzi w żadnym wypadku w grę.
Brilliance BS6 to chińska limuzyna zaliczana do klasy średniej. To także pierwsze auto oficjalnie importowane z Chin na rynki europejskie. W przeprowadzonych pod koniec zeszłego roku testach zderzeniowych organizacji EuroNCAP pojazd otrzymał zaledwie jedną gwiazdkę na pięć możliwych. Początkowo wyniki były nieco lepsze - Brilliance BS6 otrzymał dwie gwiazdki - jednak po dokładnym zbadaniu samochodu jedną z nich postanowiono skreślić ze względu na zbyt poważne uszkodzenia biomechaniczne podczas bocznego uderzenia.
Źródło: Autohaus Online