Znajdź firmę

-
Nazwa
Miejscowość  
 
  » zaawansowane
  • Szukaj:
szukaj

Najpopularniejsze

-

firma wiarygodna finansowo
Licencja na zaufanie - Certyfikat Firmy Wiarygodnej Finansowo
Jeżeli celujesz w zaufanie kontrahentów, pokaż się z wiarygodnej strony. Zdobądź Certyfikat i dołącz do grona solidnych przedsiębiorców z zasadami.

reklama 

Polecamy

-
Załóż sklep internetowy i zarabiaj Wypełnij e-wniosek EDG-1 Wypełnij e-wniosek VAT-R Gazeta Podatkowa

Masz firmę?
Masz kredyt do 3 mln zł, bez zaświadczeń.
Sprawdź!

reklama

Wiadomości - Czytaj codzienny przegląd prasy

Haiti: Zakupy dla odważnych

07:13 21.07.2007


Trzy razy naj

Zanim, Drogi Konsumencie, wybierzesz się na Haiti, musisz sobie zdać sprawę, że ta podróż będzie różniła się od innych z trzech powodów: Haiti jest krainą najpiękniejszą, najbiedniejszą i najbardziej opętaną przez "religię" voodoo. Wpływa to na charakter zwiedzania wyspy, nawet jeśli wyjeżdżamy czysto rekreacyjnie, a co dopiero gdy jest to wycieczka "na zakupy".

Kontrast między urodą krajobrazową a nędzą miejscowej ludności jest tak duży, że często ciężki do zniesienia. I chociaż można skryć się w enklawach odgrodzonych murem hoteli, jeśli celem wyjazdu jest tylko odpoczynek, to nie uniknie się wyjścia w miasto, gdy chcemy kupić to, co najbardziej oryginalne i ciekawe, równocześnie zaś niedrogie. Tak więc bądź przygotowany na zakupy niełatwe, tajemnicze i podszyte strachem, ale za to z pewnością - niezapomniane.

Voodoo

Voodoo to religia afroamerykańska, która na Haiti trafiła wraz ze sprowadzeniem tu niewolników z Afryki na przełomie XVII/XVIII w. Wpływ katolicyzmu na tę religię spowodował, że miejscowi przyjmując wiarę nie odrzucili własnych przesądów.W ten
Piękno i bieda Haiti to państwo w Ameryce Środkowej, położone na części wyspy Haiti i kilkudziesięciu mniejszych wyspach na Morzu Karaibskim. To kraj o niezwykle pięknych krajobrazach, ale jednocześnie najbiedniejszy na zachodniej półkuli i jeden z najbiedniejszych na całym świecie. Aż 80% społeczeństwa żyje tu w skrajnej biedzie. Mieszka tu ponad 8 mln obywateli, z czego niemal połowa to dzieci.
sposób powstało skomplikowane połączenie kultu oddawanego miejscowym duchom zwanym loa i równoczesnej wiary w Boga. Voodoo wyznają głównie mieszkańcy Haiti i i południowej Ameryki. Wiara Haityńczyków opiera się na rytuałach opętania i transach wywoływanych wskutek muzyki (głównie bębny) oraz środków odurzających.

Podróżującemu po Haiti wiedza ta jest potrzebna z dwóch względów: po pierwsze, by uzmysłowił sobie, że większość mieszkańców tej wyspy jest czynnie wierząca w duchy i chociaż są to ludzie przemili, usłużni, sympatyczni i pomocni, należy uważać, by w dziedzinie wiary ich nie obrazić. Bowiem rodzi to (np. robienie zdjęć tubylcom) niebywałą agresję.

Już samo zwiedzanie targu, oglądanie stoisk, komunikacja z miejscowymi to przygoda jedyna w swoim rodzaju.
Po drugie - nie mniej ważne - religia uduchowiona to cały szereg relikwii oraz ludzi uzdolnionych artystycznie. I po to właśnie przyjeżdża się na Haiti. By kupić tu jeden z wytworów miejscowego artysty, którego sztuka zwana prymitywną, naiwną, instynktowną czy surową, jest jedną z najoryginalniejszych na świecie. A równocześnie niezwykle rzadko poza Haiti spotykaną.

Artyzm haitański

Nowoczesna sztuka prymitywna - jak nazywa się to malarstwo - swoje początki ma w XIX w. Twórcami byli głównie kapłani, a tematem duchy loa. Mimo to, a może właśnie z powodu różnic między tą twórczością a malarstwem tradycyjnym, popularność sztuki haitańskiej rosła. W 1941 r. powstało Haitańskie Muzeum Narodowe oraz Ośrodek Studiów Etnologicznych w Port-au-Prince (Stolica Haiti), a lista znanych na całym świecie malarzy prymitywistów jest coraz dłuższa. Tematem sztuki przestała być tylko religia, a zaczęła być uroda kobiet, krajobraz, sceny życia codziennego... Dewizą malarzy haitańskich jest: "Nie malujcie tak jak my, lecz malujcie jak chcecie".

Tak więc warto będąc tu udać się najpierw do muzeum, a później... na targ. W muzeum można obejrzeć to, co najpiękniejsze, a na targu nabyć obraz jednego z tutejszych artystów. Jego nazwisko nie będzie może bardzo znane, ale za to dzieło - niewątpliwie namalowane według tutejszej szkoły malarstwa - nie zrujnuje kupującego na resztę życia.

Zresztą nie tylko obrazy warte są uwagi, chociaż tylko one mają ten charakterystyczny kolor i linię... Rzeźby od klasycznych przedstawiających ludzi w różnych sytuacjach do wyimaginowanych i przerażających postaci demonów też są nietuzinkowe.

Co do cen tych cudów, to nie ma się co łudzić, że bieda wyspy wpłynęła na obniżenie wartości towaru. Ale warto poszukać, warto się targować i warto wrócić do nieprzejednanego kupca dzień czy dwa później. Jest nadzieja, że zamiast kilku tysięcy dolarów, zostawi się kilkaset. Może nawet kilkadziesiąt... do upartych świat należy.

Iron Market

Kontrast między urodą krajobrazową a nędzą miejscowej ludności jest tak duży, że często ciężki do zniesienia.
Najpopularniejszym, największym, najbardziej różnorodnym targowiskiem jest Iron Market w Port-au-Prince. Tu można kupić przedmioty zarówno najwyższej jakości, jak i najgorszy chłam. Popularność miejsca wśród turystów zawyża ceny, ale nie na tyle, by warto było tracić czas na długotrwałe poszukiwania innych targowisk. Tutaj jest wszystko, co można kupić na Haiti! Opisywanych już obrazów i rzeźb bez liku, ale także dewocjonalia do praktykowania voodoo: laleczki do kłucia (wersja z głową lub bez), ogarki świec i świece całe, przy czym każda - w zależności od koloru i kształtu - ma swoje przeznaczenie, buteleczki z płynami i proszkami - składnikami mikstur mających posłużyć do pełniejszego wprowadzania się w trans, obrazy, obrazki przedstawiające świętych, krzyże, fulary - kolorowe tkaniny do wywoływania duchów i wiele innych niecodziennych produktów. Cena od kilku do kilkunastu dolarów chyba, że któryś z przedmiotów wykonany jest z cennego kruszcu - wtedy kilkadziesiąt dolarów to minimum.

Dla tych, których jednak nie bawią pamiątki czarnej magii, są i przyjemniejsze towary, nie mniej typowe dla wyspy, a nie budzące dreszczy podczas oglądania: Bardzo dobrej jakości cygara (kilka dolarów za sztukę), biżuteria - oryginalna: zrobiona z koralików, kosteczek, suszonych owoców, skóry, piór (od kilku do kilkunastu dolarów), kosze, talerze i inne przedmioty plecione, które urzekają urodą i kolorem... I oczywiście tutejszy rum... Ten jednak chyba najlepiej kupić na lotnisku w strefie bezcłowej. Jest taniej i... pewniej.

Mimo ogromnego wyboru na Iron Market - odzieży i przedmiotów użytkowych, artykułów spożywczych, owoców czy warzyw - przyjezdny szukający czegoś oryginalnego skazany jest na sztukę, dewocjonalia, biżuterię i ewentualnie kilka naczyń. Niemniej jednak już samo zwiedzanie targu, oglądanie stoisk, komunikacja z miejscowymi (niełatwa gdyż angielski nie jest w powszechnym użyciu) to przygoda jedyna w swoim rodzaju.

Do jedzenia i do picia

Tutejsza kuchnia warta jest grzechu i choć typowo francuska, to urozmaicona przez elementy afrykańskie, dzięki którym nabiera oryginalności. Pospolity drób i wieprzowina odpowiednio wędzone czy pieczone ozdabiane są po mistrzowsku sosami, jarzynami i owocami, a ryż gotowany w jakiś przemyślny sposób jest po prostu wyśmienity. Do picia oczywiście rum. Warte szczególnej uwagi jest też curacao - likier pomarańczowy produkowany głównie na Haiti poprzez zalewanie mieszanki skórek od pomarańczy (świeżych i suszonych, z pomarańczy słodkich i gorzkawych) czystym alkoholem, koniakiem, armaniakiem lub winiakiem. Po sklarowaniu do trunku dodaje się przyprawy korzenno-ziołowe. Curacao produkuje się w różnych odmianach: najmocniejsze (ponad 35% do 40%), bezbarwne - Curacao Sec (wytrawne) i Curacao Triple.

Haiti jest niełatwą krainą, ale piękną, oryginalną, jedyną w swoim rodzaju. I na pewno dostarczy niezapomnianych przeżyć przyjezdnym. No i niepowtarzalnych pamiątek.

Co konsument wiedzieć powinien?

Sklepy otwarte są od 8.00-16.00 z godzinną przerwą w południe, od poniedziałku do piątku. W soboty wszystko zamyka się o 12.00, a niedziele są wolne także dla sprzedawców.

Targowanie się jest jak najbardziej wskazane nie tylko na targach, ale także we wszystkich sklepach.Warto!

Miejscową walutą jest gourde (ok. 50 centów), ale powszechnie akceptowane są dolary amerykańskie. W sklepach można płacić kartą kredytową na własną odpowiedzialność, bankomaty nie są popularne (i zwykle nieczynne), czeki podróżne bardzo trudno zamienić.


Dagmara Babiarz
Więcej na: www.swiatkonsumenta.pl
Źródło: Świat Konsumenta
Komentarze:

Brak komentarzy...

Napisz swój komentarz


Za treść komentarzy odpowiadają ich autorzy