Znajdź firmę

-
Nazwa
Miejscowość  
 
  » zaawansowane
  • Szukaj:
szukaj

Najpopularniejsze

-

firma wiarygodna finansowo
Licencja na zaufanie - Certyfikat Firmy Wiarygodnej Finansowo
Jeżeli celujesz w zaufanie kontrahentów, pokaż się z wiarygodnej strony. Zdobądź Certyfikat i dołącz do grona solidnych przedsiębiorców z zasadami.

reklama 

Polecamy

-
Załóż sklep internetowy i zarabiaj Wypełnij e-wniosek EDG-1 Wypełnij e-wniosek VAT-R Gazeta Podatkowa

Masz firmę?
Masz kredyt do 3 mln zł, bez zaświadczeń.
Sprawdź!

reklama

Wiadomości - Czytaj codzienny przegląd prasy

Większość Polaków zarabia trzy razy mniej niż przeciętny Europejczyk

13:10 20.07.2007


W latach 2000-2005 wydajność w przemyśle (liczona jako wielkość produkcji sprzedanej na zatrudnionego) wzrosła o 43 proc., a płace jedynie o 7 proc. Prof. Mieczysław Kabaj oszacował np., że w latach 2003 - 2005 zysk netto przedsiębiorstw zwiększył się o 35,3 mld zł, a fundusz wynagrodzeń zmniejszył o 2,1 mld zł, spadło bowiem zatrudnienie a wzrost płac przeciętnych był bardzo niski.

Z raportu firmy konsultingowej S. Partner przygotowanego dla związku "S" wynika natomiast, że w tym samym okresie produkt krajowy brutto wzrósł o blisko 40 proc., a dochody gospodarstw domowych zwiększyły się jedynie o 29 proc. W Polsce płace rosną najwolniej spośród nowych krajów UE, a prawie 70 proc. Polaków zarabia trzy razy mniej niż przeciętny Europejczyk. "S" chciałaby zmniejszenia tych różnic i sprawiedliwego podziału przyrostu dochodu przez podwyżki płac dla wszystkich grup zawodowych, w tym w służbie zdrowia i budżetówce. Podobne postulaty wysuwa OPZZ. W tym punkcie oczekiwania związkowców zbieżne są z postulatami i opiniami Lewicy i Demokratów. Marek Borowski, lider tej partii, na konferencji prasowej (3 bm.) podkreślał, że mamy dzisiaj do czynienia z pewnym szerszym zjawiskiem, z protestem generalnie, sfery budżetowej.

A z wielu opracowań i danych wynika, że sfera budżetowa i cały sektor uzależniony od budżetu państwa (np. właśnie w dużym stopniu, choć nie całkowicie służba zdrowia, czy nawet "zbrojeniówka" (to zarazem sfera płac niskich. Nie tylko związkowa kampania, czy LiD dostrzegają ten problem, również Komisja Europejska uznaje go za niezwykle ważny dla świata pracy. Świadczy o tym raport KE poświęcony zbiorowym stosunkom pracy w Europie w 2006 r. (por. pismo dialogu społecznego "Dialog" nr 1 z 2007 r.). Raport uznaje, że jednym z najpoważniejszych zagrożeń dla pracowników Unii, zwłaszcza zatrudnionych na tzw. niestandardowych umowach, jest problem niskich płac (poniżej przyjmowanej w UE granicy 60 proc. płacy przeciętnej).

Występuje on w całej Unii choć w różnym natężeniu. W UE-25 niskie płace otrzymuje niemal co czwarty pracownik (17 proc. mężczyzn i 34 proc. kobiet, większe różnice między płacami widoczne są w "starej" Europie). W Europie Środkowo-Wschodniej - podkreśla raport - odsetek mało zarabiających jest najwyższy np. ponad 40 proc. na Łotwie, ponad 30 proc. w Bułgarii, Estonii, na Litwie, w Polsce, Rumunii i Słowenii. Ale 30-procentowy odsetek wyróżnia także Hiszpanię, Irlandię, Portugalię i Wielką Brytanię.

Najkorzystniej pod tym względem wypadły Belgia, Finlandia i Szwecja (poniżej 6 proc.). Trzeba jednak pamiętać, że np. w Irlandii czy Wielkiej Brytanii minimalne wynagrodzenie wynosiło w zeszłym roku 1293 i 1255,4 euro, w Polsce 223,3, a w Estonii 191,7 euro. Wyliczenie według parytetu siły nabywczej zmieniają te relacje w niewielkim stopniu. Problem niskich płac spychających ludzi w sferę biedy w największym stopniu dotyka pracowników zatrudnionych na czas określony, a także osoby młode do trzydziestki. Według raportu firmy S. Partner płace minimalne otrzymuje w Polsce 4,5 proc. zatrudnionych na pełnym etacie.

Problemem są jednak nie tylko płace minimalne, ale niskie - trafiają do kieszeni co dziesiątego zatrudnionego (szacunki prof. Kazimierza W. Frieske, który przyjął, że są to płace poniżej połowy przeciętnego wynagrodzenia brutto w gospodarce). Niskie płace towarzyszą według profesora właśnie m.in. umowom na czas określony, a Polska jest krajem, w którym mają one najwyższy (po Hiszpanii) udział - 25,5 proc. Profesor sprzeciwia się rozpowszechnionej tezie, że lepsza praca jakakolwiek niż brak pracy, praca byle jaka, za grosze jest równie zła jak bezrobocie. Właśnie biedni pracujący coraz częściej obecnie protestują. Białe, lub w innym kolorze bieda - miasteczko, a nawet bieda - miasteczka mogą ogrodzić się w każdej chwili.

I. Dryll

Źródło: Nowe Życie Gospodarcze
Komentarze:

Brak komentarzy...

Napisz swój komentarz


Za treść komentarzy odpowiadają ich autorzy