Znajdź firmę

-
Nazwa
Miejscowość  
 
  » zaawansowane
  • Szukaj:
szukaj

Najpopularniejsze

-

firma wiarygodna finansowo
Licencja na zaufanie - Certyfikat Firmy Wiarygodnej Finansowo
Jeżeli celujesz w zaufanie kontrahentów, pokaż się z wiarygodnej strony. Zdobądź Certyfikat i dołącz do grona solidnych przedsiębiorców z zasadami.

reklama 

Polecamy

-
Załóż sklep internetowy i zarabiaj Wypełnij e-wniosek EDG-1 Wypełnij e-wniosek VAT-R Gazeta Podatkowa

Masz firmę?
Masz kredyt do 3 mln zł, bez zaświadczeń.
Sprawdź!

reklama

Wiadomości - Czytaj codzienny przegląd prasy

Fale radiowe i kabel - wrogowie czy sprzymierzeńcy?

14:16 30.07.2007

Kabel kontra fala radiowa

Metody przesyłania danych drogą radiową przeżywają w ostatnich latach prawdziwy rozkwit. Zapewniający transmisję na najmniejszych odległościach Bluetooth, dobrze znane WiFi i rozwijający się WiMAX - wszystko to sprawia, że przeciwnicy kabla co rusz obwieszczają jego rychły koniec. Zwolennicy przewodowej transmisji niewzruszeni odpowiadają, że tam, gdzie potrzebne jest bezpieczeństwo, niezawodność i wydajność nic nie zastąpi kabla. Ostre zwarcie między tymi dwoma pomysłami na transmisję byłoby bardzo medialne. Ale prawda jak zwykle leży pośrodku. Wygląda na to, że obie technologię to dwa różne gatunki. Każda z nich sprawdza się w innych zastosowaniach. I raczej się dopełniają niż zwalczają.

Niewielka podwarszawska miejscowość. Niecałe dwadzieścia tysięcy mieszkańców i mało sposobów na włączenie się w globalną sieć. W wielu miejscach dostępne są tylko kable Telekomunikacji Polskiej. Co prawda to światłowody, oferujące wysokie parametry, ale wiele osób nie chce korzystać z usług głównego operatora. Pojawiło się jednak światełko w tunelu - to internet dostarczany drogą radiową w standardzie WiFi. Według zapewnień firmy realizującej inwestycję miał szybko objąć zasięgiem niemal całą miejscowość oferując wydajne łącza w przystępnych cenach. "Szybko" przerodziło się najpierw w miesiące, wreszcie w lata oczekiwań. Dzisiaj nic nie wskazuje na to, żeby inwestycja miała dojść do skutku - większość potencjalnych klientów korzysta już z internetu dostarczanego przez TP.

Dlaczego tak się stało? Odpowiedzi jest na pewno kilka, ale jedna z najważniejszych to technologia nieprzystosowana do warunków, w jakiej przyszło jej funkcjonować. Zwolennicy radiowej transmisji danych twierdzą że przy odpowiednim zagęszczeniu nadajników jest ona w stanie zapewnić dostęp do internetu na dużym obszarze. Użytkownicy takich rozwiązań zwracają uwagę, że łącza są wrażliwe m.in. na warunki atmosferyczne. To co tak dobrze sprawdza się w budynkach, gdzie przy niewielkich inwestycjach można zbudować wydajną sieć, nie zapewnia stałych parametrów transmisji na duże odległości w otwartym terenie.

Mobilnie, czyli radiowo

Nie ulega wątpliwości, że wypracowanie standardu WiFi uwolniło komputery od kabli. Szczególnie notebooki - dzisiaj to rzeczywiście mobilne maszyny. Nigdy wcześniej korzystanie z internetu nie było tak łatwe - wystarczy znaleźć Hot Spot, żeby móc swobodnie surfować po globalnej sieci. To jasne - na polu mobilności kabel zdecydowanie przegrywa konkurencję z łącznością radiową. Ale wygrywa ją kawałek dalej - transmisja wszystkich użytkowników Hot Spotu musi być skierowana do sieci wydajnym, zapewniającym odpowiednią prędkość łączem. Na tym polu światłowody wciąż nie mają konkurencji, a kolejne opracowywane standardy oferują coraz większą przepustowość.

Rozwiązaniem, które może w najbliższym czasie zmienić nasz sposób patrzenia na przesyłanie danych drogą radiową jest technologia komórkowa trzeciej generacji (transmisja danych w standardzie UMTS). Na razie jednak zasięgi tej usługi prezentowane na polskim rynku nie nastrajają zbyt optymistycznie. Użytkownicy telefonów komórkowych i kart modemowych wykorzystywanych w notebookach mają niemal na całym obszarze Polski zasięg GPRS, a na dużej części kraju - także EDGE (największy zasięg ma Orange), a jedynie w największych aglomeracjach i wzdłuż głównych szlaków komunikacyjnych można korzystać z oferującego wyższe parametry UMTS. Zresztą nawet te 384 kb/s w UMTS to stanowczo za mało, żeby zaspokoić wymagania użytkowników indywidualnych, nie wspominając już o biznesie.

Co będzie dalej?

Nic nie wskazuje na to, żeby w najbliższej przyszłości łączność bezprzewodowa i przewodowa miały stoczyć bezpośredni pojedynek. Obie technologie będą raczej nadal się uzupełniać.

Z roku na rok rosną wymagania w stosunku do przepustowości łączy internetowych. W sieci coraz częściej przesyłane są dźwięk i obraz - najbardziej wymagające rodzaje transmisji. Pomimo stosowania coraz doskonalszych technik kompresji potrzebują bardzo dużej przepustowości łączy, a przecież tuż za progiem czeka telewizja wysokiej rozdzielczości HDTV. Odbiorcy indywidualni chcą oglądać filmy, rozmawiać przez sieć, grać - wszystko to powoduje, że szybkość, która do niedawna była zadowalająca, stanie się niebawem za mała.Oczekiwania biznesu będą podobne, chociaż można przypuszczać, że tutaj na pierwszy plan wysunie się bezpieczeństwo i niezawodność technologii transmisji danych.

Jakkolwiek optymistycznie nie spoglądać na łączność radiową, trzeba przyznać, że "stary dobry" kabel jest jednak lepiej przygotowany do zaspokojenia tych potrzeb. Dodatkowo rozwój technologii przewodowej transmisji odbywa się w kierunku gwarantującym maksymalne wykorzystanie dotychczasowej infrastruktury. W praktyce oznacza to mniejsze nakłady na inwestycje, co w czasach rządów księgowych trudno przecenić.

Jednocześnie można być pewnym rozwoju technologii radiowej transmisji danych. Operatorzy komórkowi już zauważyli, jak chętnie oglądamy w telefonach zdjęcia, filmy. Wiedzą też, jak łakomym okiem spoglądamy na programy telewizyjne dostępne przez komórkę. Jeśli dołożyć do tego spadające ceny połączeń telefonicznych, można mieć pewność, że rynek multimediów przesyłanych drogą radiową nie będzie leżał odłogiem.

Nie bez znaczenia jest też fakt, że rozwój technologii informatycznych ułatwia pracę na odległość. Pracownik wyposażony w notebooka może dzisiaj kontaktować się z firmą niemal z dowolnego miejsca na kuli ziemskiej. W przypadku niektórych usług (jak np. Business Everywhere tp) może korzystać zarówno z przewodowego, jak i bezprzewodowego dostępu do sieci. Będzie więc oczekiwał, że zarówno jedna, jak i druga technologia będzie mu zapewniać szybką i wydajną transmisję danych.

Mimo to, po powrocie do biura jego połączenie ze światem zapewni kabel. Bo o sukcesie technologii przesądza dzisiaj biznes. A dla niego kabel jeszcze długo będzie synonimem niezawodności, bezpieczeństwa i wydajności.

Jarosław Michalski
Źródło: Komputer w Firmie
Komentarze:

Brak komentarzy...

Napisz swój komentarz


Za treść komentarzy odpowiadają ich autorzy