Ile można zarobić na seksbiznesie
06:50
09.08.2007
Z usług prostytutek korzystało 12,5 proc. ankietowanych mężczyzn, ale kolejne 15,2 proc. nie wykluczyło, że kiedyś to zrobi.
W Polsce zwykle nikt nie przyznaje się do czerpania korzyści z nierządu. Jeden z wyjątków zdarzył się dwa lata temu w Łodzi. 35-letnia kobieta, która straciła pracę, postanowiła urządzić w swoim trzypokojowym mieszkaniu, w którym mieszkała z dzieckiem, mężem i matką, agencję towarzyską. Gdy policja zrobiła na lokal nalot, właścicielka - wbrew zwyczajom przyjętym w branży - do wszystkiego się przyznała.Od każdej z czterech pracujących u niej dziewczyn pobierała 40 proc. ceny usługi (wynoszącej 100 zł), co zapewniało jej miesięczny przychód rzędu 5 tys. złotych. Właśnie tyle zapłacił anonimowy nabywca, który w amerykańskim serwisie aukcyjnym eBay kupił wirtualny Amsterdam, stworzony w Second Life.
W transakcji nie chodziło jednak tylko o szczegółowo odwzorowane ulice
holenderskiego miasta, ponieważ jego twórca - Kelvin Alderman - stworzył też miejsca, w których można spotkać wiele seksownie odzianych awatarów, które oferują wirtualny seks, za całkiem realne pieniądze.
Stworzenie własnego sekstelefonu dzisiaj już nie jest problemem. Wszystko dzięki bijącemu rekordy popularności komunikatorowi Skype, który w marcu uruchomił usługę Skype Prime. Może z niej skorzystać każdy użytkownik, kilkoma kliknięciami uruchamiając własny internetowy odpowiednik numeru 0-700, taryfikowany według podwyższonych stawek (np. 1,9 euro za minutę; Skype pobiera od tego 30-proc. prowizję). Firma promuje usługę, przekonując, że dzięki niej różnego rodzaju profesjonaliści (np. prawnicy) będą mogli odpłatnie świadczyć w internecie swoje usługi. Ale i tak wiadomo, która branża będzie zainteresowana tą możliwością w największym stopniu...
Źródło:
