Znajdź firmę

-
Nazwa
Miejscowość  
 
  » zaawansowane
  • Szukaj:
szukaj

Najpopularniejsze

-

firma wiarygodna finansowo
Licencja na zaufanie - Certyfikat Firmy Wiarygodnej Finansowo
Jeżeli celujesz w zaufanie kontrahentów, pokaż się z wiarygodnej strony. Zdobądź Certyfikat i dołącz do grona solidnych przedsiębiorców z zasadami.

reklama 

Polecamy

-
Załóż sklep internetowy i zarabiaj Wypełnij e-wniosek EDG-1 Wypełnij e-wniosek VAT-R Gazeta Podatkowa

Masz firmę?
Masz kredyt do 3 mln zł, bez zaświadczeń.
Sprawdź!

reklama

Wiadomości - Czytaj codzienny przegląd prasy

30% Polaków w 2006 r. pierwszy raz skorzystało z prywatnej opieki zdrowotnej

06:00 13.08.2007

30% Polaków w 2006 r. pierwszy raz skorzystało z prywatnej opieki zdrowotnej. Coraz więcej osób chce mieć ubezpieczenie, zamiast płacić za każdą wizytę.

Wróżenie z polis

Bank Światowy szacuje, że ok. 2010 roku prywatne ubezpieczenia zdrowotne wykupi 15% Polaków. Zdaniem przedstawicieli firm ubezpieczeniowych, takie szacunki mogą się ziścić. Inny, już obserwowany trend, to wchodzenie ubezpieczycieli w rolę świadczących usługi medyczne i... odwrotnie - świadczeniodawcy stają się także firmami ubezpieczeniowymi. Medicover, jako pierwsza firma abonamentowa w Polsce, będzie sprzedawać także ubezpieczenia zdrowotne.

- To jest normalna reakcja tego rynku. Abonamenty są ubezpieczeniami - trzecia dyrektywa UE nie pozostawia w tym zakresie żadnej wątpliwości. I firmy abonamentowe zdają sobie sprawę, że nie będą funkcjonować w obecnym kształcie w nieskończoność - twierdzi Stanisław Borkowski, przewodniczący komisji ubezpieczeń zdrowotnych i wypadkowych Polskiej Izby Ubezpieczeń. - Dlatego w ciągu 3-4 lat część firm, szczególnie te największe, zajmie się działalnością ubezpieczeniową, a część przemieni się w kliniki lub sieci kliniczne. Z drugiej strony, mamy przypadek firmy ubezpieczeniowej Signal Iduna, która utworzyła spółkę Mediqa, świadczącą usługi medyczne.

Zdaniem Borkowskiego, w dłuższym okresie, tj. powyżej 10 lat, nastąpi specjalizacja i rozdzielenie działalności ubezpieczyciela i świadczeniodawcy: - Bo każdy jest dobry w tym, co robi. Poniżej ocena rynku ubezpieczeń prywatnych przez przedstawicieli branży ubezpieczeniowej.

Jan Bogutyn, prezes TUiR Cigna STU:

Abonamenty są nieuczciwą konkurencją


Jestem za utrzymaniem i doskonaleniem publicznego systemu opieki zdrowotnej, uzupełnionego przez ofertę ubezpieczeń komercyjnych. Ale sądzę, że produkt ubezpieczeniowy, w obecnych polskich warunkach, to ciągle oferta dostępna dla najwyżej 10% społeczeństwa, biorąc pod uwagę poziom jego zamożności i stan oszczędności na kontach. Podobne proporcje występują w Europie Zachodniej, gdzie z prywatnych ubezpieczeń zdrowotnych korzysta od 8 do 11% społeczeństwa.

Sprzedaż tzw. abonamentów przez firmy medyczne to nieuczciwa konkurencja. Nasze produkty ubezpieczeniowe znajdują się pod stałą kontrolą Komisji Nadzoru Finansowego i UOKiK, zaś sprzedaż pakietów medycznych to działalność bez nadzoru, bez tworzenia obowiązkowych rezerw technicznych, co jest naruszeniem zasady równości podmiotów i obowiązującego w Polsce prawa, przy całkowitej bierności organów sprawiedliwości.

Barierą rozwoju ubezpieczeń komercyjnych jest jeszcze nie do końca ukształtowany popyt oraz brak koszyka świadczeń gwarantowanych. Wtedy łatwiej będzie zredagować uzupełniający produkt ubezpieczeniowy skierowany dla ludzi, którzy są gotowi uwzględnić w swoich budżetach domowych dodatkowe wydatki związane z troską o własne zdrowie.

Jestem też zwolennikiem niewielkich, ale dodatkowych dopłat do świadczeń medycznych w publicznym systemie zdrowia. To niewykorzystane źródło zasilenia publicznego systemu, a z drugiej strony, urealnienia konsumpcji usług zdrowotnych. Współpłacenie wyrównałoby częściowo różnicę w cenie usług w placówkach publicznych i prywatnych, zbyt nisko wycenionych przez NFZ.

Możemy przygotować i wprowadzić każdy nowy produkt, jednak musi on być dopasowany do warunków rynkowych. W swojej ofercie mamy kilka produktów, które obejmują również leczenie szpitalne. Chcemy przetransponować do Polski popularny w Niemczech produkt - dzienny ryczałt za pobyt w szpitalu. Ubezpieczony otrzymuje od nas określoną sumę pieniędzy i sam decyduje o ich przeznaczeniu.

Staramy się również dywersyfikować świadczeniodawców usług medycznych. Ma to znaczenie psychologiczne dla klienta w postaci komfortu wyboru miejsca leczenia, a firma ubezpieczeniowa może podwyższać jakość oferowanych usług.

Witold Zaręba, menedżer Wydziału Ubezpieczeń Zdrowotnych TU Allianz Życie Polska SA:

Nie ma odwrotu od koszyka


Dynamika sprzedaży ubezpieczeń zdrowotnych jest wysoka - za 2006 rok wyniosła 52%; szacujemy, że rok 2007 zamkniemy dynamiką około 100%. Obecny rynek ubezpieczeniowy napędzany jest sprzedażą ubezpieczeń do klientów korporacyjnych. Dodatkowe ubezpieczenia zdrowotne stanowią konieczność dodatkowej płatności za dostęp do świadczeń zdrowotnych. Pytania brzmią:

* za co przyszli klienci chcieliby zapłacić
* czy będą mogli skorzystać z odpisu podatkowego
* ilu będzie chętnych na dodatkowe ubezpieczenia?

Wzrost zainteresowania ubezpieczeniami może zostać spowodowany przez wprowadzenie ulg podatkowych, realizację programu dodatkowych, dobrowolnych ubezpieczeń zdrowotnych (DUZ) sygnalizowanych przez resort zdrowia oraz przez wprowadzenie jasnego i sensownego koszyka usług gwarantowanych. Moim zdaniem, wprowadzenie koszyka powinno być punktem wyjścia do dyskusji o DUZ - to jest jednak kwestia podjęcia niełatwej przecież decyzji przez polityków, wraz z podjęciem strategicznej decyzji - co się należy ubezpieczonym w ramach NFZ, a co nie.

W moim przekonaniu, nie ma odwrotu od podjęcia takich decyzji - rosnące oczekiwania finansowania szpitali muszą uwzględniać przyszłą rolę zakładów ubezpieczeń. Jedną z barier rozwoju jest istniejąca nierówność prawna pomiędzy podmiotami funkcjonującymi na rynku. Zakłady ubezpieczeń sprzedają ubezpieczenia, a ZOZ-y - abonamenty.

Regulacje prawne zapisane w ustawie ubezpieczeniowej oraz zmiany wprowadzane w Kodeksie cywilnym w znaczny sposób komplikują proces sprzedaży i obsługi zawartych ubezpieczeń. Coraz bardziej widoczny jest brak w ustawie działu poświęconego ubezpieczeniom zdrowotnym.

Abonamenty zdecydowanie opóźniły wejście ubezpieczeń na rynek. W krajach, gdzie po przemianach ustrojowych (np. Rosja) zakłady ubezpieczeń rozpoczęły rozwój i sprzedaż ubezpieczeń zdrowotnych, rynek wyraźnie poszedł w kierunku formuły ubezpieczeniowej.

Generalnie współpracujemy z niepublicznymi świadczeniodawcami. Do tej pory wszystkie próby kierowania naszych klientów do publicznych podmiotów kończyły się niepomyślnie; publiczne, duże ZOZ-y nie są moim zdaniem jeszcze przygotowane na współpracę z firmami ubezpieczeniowymi (słaby serwis).

Grzegorz Brenda, prezes TU INTER Polska SA i INTER-ŻYCIE Polska SA:

Najpierw reforma systemu


Opinia wyrażona przez Bank Światowy jest ważna i optymistyczna w swej wymowie, ale gdy się jej bliżej przyjrzeć, mało konkretna. Rynek ubezpieczeń zdrowotnych dopiero się rozwija. W większości są to ubezpieczenia podstawowych kosztów leczenia ambulatoryjnego i diagnostyki z opcjami wychodzącymi poza te podstawy.

Najczęściej rozszerzenia te dotyczą rehabilitacji, stomatologii lub niektórych zabiegów chirurgicznych, w tym z przewagą tzw. chirurgii jednego dnia. Ministerstwo Zdrowia pracuje nad ubezpieczeniem zdrowotnym, którego celem jest poprawa jakości usług medycznych i pozamedycznych elementów leczenia (wyżywienia, zakwaterowania, całodobowej opieki pielęgniarskiej itd.), a cena w założeniu ma wynosić kilkanaście złotych miesięcznie. Szacuje się, że takie ubezpieczenie zdrowotne może wykupić nawet więcej niż 20% populacji.

Do tego dochodzą abonamenty medyczne, które przecież też są formą ubezpieczenia zdrowotnego. W tej sytuacji ocena Banku Światowego, bez wchodzenia w szczegóły definicyjne ubezpieczenia zdrowotnego, jest już dzisiaj jak najbardziej realna. Potraktujmy jednak tezy Banku Światowego dosłownie i zadajmy pytanie inaczej: czy do roku 2010 powstanie pełne, alternatywne ubezpieczenie zdrowotne, które pozwoli Polakom całkowicie zrezygnować z publicznej służby zdrowia? I czy 15% społeczeństwa do takiego ubezpieczenia przystąpi? Tu można jasno powiedzieć: bez szybkiej reformy w ochronie zdrowia nie jest to możliwe.

Zainteresowanie ubezpieczeniami zdrowotnymi wynika w tej chwili z potrzeby zapewnienia sobie dostępu do świadczeń medycznych wysokiej jakości, a potrzeba ta jest generowana przez niedofinansowany i niewydolny system publiczny. Jeżeli Ministerstwo Zdrowia określi, za co jest odpowiedzialny NFZ, a co trzeba będzie zapewnić sobie we własnym zakresie, jeżeli zostanie na stałe wprowadzona ulga podatkowa na składkę z tytułu ubezpieczeń zdrowotnych, to będziemy mieli zdrowe podstawy do budowy rynku ubezpieczeń zdrowotnych. Wtedy pozostaną tylko normalne działania przedsiębiorcy, słynne marketingowe 4P: product, price, placement, promotion.

Dopuszczenie prywatnego płatnika jest koniecznością, a faktycznie już się dzieje i trzeba to mądrze zagospodarować.

Dorota Bartkowska, TU Compensa SA:

Finansować leczenie z dwóch źródeł


Szacujemy, że w ciągu najbliższych 5-10 lat około 10% Polaków będzie posiadało prywatną polisę zdrowotną. Jednak skala tego wzrostu determinowana będzie zmianami w systemie publicznej ochrony zdrowia.

Istnienie koszyka umożliwiłoby stworzenie oferty ubezpieczeń prywatnych oferujących świadczenia będące poza koszykiem. Duże znaczenie będzie jednak miał fakt, jakie procedury znajdą się poza koszykiem, czy będą one "ubezpieczalne" i czy będzie na nie popyt. Aktualnie już istnieją pewne procedury wyłączone z finansowania przez NFZ, np. w stomatologii, a mimo to nie mamy ubezpieczeń prywatnych, które oferowałyby te właśnie procedury.

Czynnikiem wpływającym na rozwój ubezpieczeń zdrowotnych (szczególnie grupowych) byłaby możliwość ich finansowania z funduszu socjalnego. Aktualnie korzystamy z sieci placówek medycznych stworzonych przez naszego partnera Centrum Medyczne LIM. Sieć ta jest stale rozbudowywana. W przyszłości nie wykluczamy jednak tworzenia własnej sieci jako uzupełnienia. Wykorzystujemy przede wszystkim przychodnie oferujące jak najszerszy zakres usług medycznych i dysponujące sprzętem diagnostycznym. W przyszłości coraz częściej naszymi partnerami będą indywidualne gabinety lekarskie.

W zakresie leczenia ambulatoryjnego istnieje już dość dobra sieć świadczeniodawców. Jeśli chodzi o szpitale, to tutaj jest zdecydowanie większy problem. Od kilku lat dość dobrze rozwija się sieć placówek świadczących usługi z zakresu chirurgii jednego dnia. W przypadku leczenia szpitalnego, w szczególności specjalistycznego czy wysokospecjalistycznego, pozostają placówki publiczne, które z nielicznymi wyjątkami nie są przygotowane do obsługiwania pacjentów prywatnych.

Ubezpieczenia zdrowotne oferujące prywatną opiekę ambulatoryjną stają się coraz bardziej popularne, a to spowodowało obniżenie ich ceny w ciągu ostatnich lat. W przypadku leczenia szpitalnego oferta ubezpieczenia jest bardzo ograniczona i droga, gdyż nie ma możliwości finansowania leczenia z dwóch źródeł (NFZ płaci za usługę standardową, a ubezpieczyciel za podwyższony standard). Taka oferta będzie zawsze droga i elitarna, bo gwarantuje pełen zakres świadczeń.

Wprowadzając koszyk możliwe byłoby dofinansowanie z prywatnego ubezpieczenia tylko podwyższonego standardu (usługa hotelowa, wybór placówki i lekarza prowadzącego). Koszt takiego ubezpieczenia byłby już zdecydowanie niższy.

Stanisław Borkowski, przewodniczący komisji ubezpieczeń zdrowotnych i wypadkowych Polskiej Izby Ubezpieczeń:

Dobry produkt zawsze się sprzeda


W ostatnim roku dynamika wzrostu rynku ubezpieczeń dodatkowych wyniosła 50-80%. Mówimy tu o ubezpieczeniach oferujących ochronę w zakresie świadczeń medycznych, nie licząc ubezpieczeń, które np. płacą ekwiwalent za dzień pobytu w szpitalu.

Obecnie ubezpieczenie prywatne ma 1-2% Polaków, ale - patrząc na środki, jakie wydajemy na opiekę prywatną - korzysta z niej znacznie większa liczba osób. Pytanie, jaka część zdecyduje się kupić ubezpieczenie, zamiast korzystać z takiej opieki sporadycznie. Powoli zmienia się też świadomość. Z naszych badań wynika, że 30% rodaków w zeszłym roku po raz pierwszy w ogóle skorzystało z opieki prywatnej. Wiele osób doszło również do wniosku, że lepiej mieć ubezpieczenie niż płacić za jednorazowe wizyty.

Z sondaży wynika, że pacjenci najbardziej poszukują szybkiego kontaktu i wysokiej jakości. Obserwujemy również ciekawą tendencję w sprzedaży tańszych ubezpieczeń. Kupują je osoby z okolic dużych miast, którym wyjazd do specjalisty w najbliższej metropolii zabiera czas i pieniądze na podróż, a nie daje gwarancji dostania się do lekarza. Z ubezpieczeniem prywatnym tę pewność otrzymują.

Choć nadal prywatne ubezpieczenia są obsługiwane głównie przez podmioty prywatne, to usługi szpitalne wieloprofilowe będą możliwe raczej w ośrodkach publicznych. Widać, że coraz więcej placówek publicznych podpisuje umowy z prywatnymi ubezpieczycielami. Z jednej strony to kwestia popytu, a z drugiej strony jest zaskakująco dużo podmiotów publicznych świadczących bardzo dobre usługi.

Popyt na ubezpieczenia zdrowotne może się również rozwinąć po określeniu koszyka świadczeń gwarantowanych. Koszyk dałby ubezpieczycielom otwartą drogę do zdefiniowania, co oferujemy. Uważam jednak, że jeśli ma się ciekawy produkt, spełniający potrzeby klienta, to zawsze da się go sprzedać.

not. L.J.

Dr Wojciech Puzyna, dyrektor Szpitala Specjalistycznego św. Zofii w Warszawie:

Tak dłużej się nie da!


Szpital to przedsiębiorstwo usługowe, którego zadaniem jest sprzedaż usług wszystkim, którzy chcą te usługi kupić. Stąd od lat współpraca Szpitala św. Zofii z firmami abonamentowymi. Umowę na świadczenie usług podpisaliśmy także z firmą ubezpieczeniową Signal Iduna. Jesteśmy w przededniu podpisania analogicznego porozumienia z PZU.

Szpital ma bowiem większy potencjał niż możliwości NFZ kontraktowania procedur. Oczywiście, uznajemy pierwszeństwo osób, które mają zagwarantowane świadczenia z NFZ, ale mamy trudności np. z wyegzekwowaniem z Funduszu należności za coś tak oczywistego, jak porody, jeśli ich liczba przekracza zaplanowany przez płatnika budżet. Dlatego szukamy pieniędzy m.in. w firmach ubezpieczeniowych.

Nie są to oczywiście jedyne drogi pozyskiwania funduszy. Zgłasza się do nas wiele pacjentek, ubezpieczonych w zagranicznych firmach ubezpieczeniowych, które rozliczają się z nami terminowo. Już ponad 10 takich firm kooperuje z naszym szpitalem. Odwiedzali przedstawiciele różnych instytucji ubezpieczeniowych, choćby brytyjskich. Trafiliśmy na ich listy referencyjne. Usługi dodatkowe stanowią kilka procent przychodów rocznych naszego szpitala, co pozwala na funkcjonowanie bez zadłużenia i na przeznaczanie 10-15% przychodów na rozwój, inwestycje, remonty.

W miarę pogarszania się sytuacji w sektorze publicznym, rośnie rola sektora ubezpieczeń niepublicznych. Wyceny pojedynczych procedur w firmach ubezpieczeniowych są przy tym rynkowe, więc znacznie wyższe niż w NFZ.

Natomiast bardzo ciekawą wyceną procedur jest wycena w ramach organizowanego przez miasto Warszawa programu "Zdrowie, Mama i Ja". Za te same świadczenia miasto płaci pięciokrotnie więcej niż NFZ. Samorząd dokonał rzetelnej wyceny, a NFZ płaci tyle, ile ma - i chce za to kupić "wszystko". Ale tak się dłużej nie da!
Źródło: Rynek Zdrowia
Komentarze:

Brak komentarzy...

Napisz swój komentarz


Za treść komentarzy odpowiadają ich autorzy