Znajdź firmę

-
Nazwa
Miejscowość  
 
  » zaawansowane
  • Szukaj:
szukaj

Najpopularniejsze

-

firma wiarygodna finansowo
Licencja na zaufanie - Certyfikat Firmy Wiarygodnej Finansowo
Jeżeli celujesz w zaufanie kontrahentów, pokaż się z wiarygodnej strony. Zdobądź Certyfikat i dołącz do grona solidnych przedsiębiorców z zasadami.

reklama 

Polecamy

-
Załóż sklep internetowy i zarabiaj Wypełnij e-wniosek EDG-1 Wypełnij e-wniosek VAT-R Gazeta Podatkowa

Masz firmę?
Masz kredyt do 3 mln zł, bez zaświadczeń.
Sprawdź!

reklama

Wiadomości - Czytaj codzienny przegląd prasy

Wymiana z USA: mniej cukierków, więcej wódki

06:00 23.08.2007

Potwierdzają to dane GUS dotyczące wymiany handlowej. Kiedy do większości krajów Unii polski eksport w 2007 roku nadal rośnie jak na drożdżach, w ciągu pierwszych czterech miesięcy tego roku eksport do USA spadł w porównaniu do 2006 roku o 14,3%. Nic dziwnego. Trudno myśleć o konkurencji i wzroście eksportu, kiedy w kurs dolara w ciągu roku spada o 15%.


Wśród eksporterów, którzy najbardziej odczuli spadek konkurencyjności i dostali po kieszeni są m.in. cukiernicy, którzy w pierwszych czterech miesiącach 2006 roku wysłali do USA wyroby warte 4,6 mln dolarów. W tym samym okresie 2007 roku udało im się sprzedać ich zaledwie za 700 tys. dolarów. Ucierpieli także producenci chemikaliów organicznych (spadek z 9,9 mln dolarów w okresie styczeń-kwiecień 2006 do 5,4 mln w 2007), paliw organicznych (z 70 mln do 142 tys.) oraz metali nieszlachetnych i wyrobów z nich (ze 117,4 mln dolarów do 67,9 mln).

Na szczęście nie wszystkim idzie tak źle. Kiedy cukiernicy liczą straty, producenci alkoholi zwiększyli eksport do USA do 19,4 mln dolarów. Za Atlantyk wędruje także coraz więcej mebli, (eksport - 55,1 mln dolarów i wzrost o ponad 31% w stosunku do pierwszych czterech miesięcy 2006 roku), drutu, kabli i przewodów (22,6 mln dolarów i 20-procentowy wzrost), części samochodowych (17,9 mln dolarów, wzrost o 39%).

Sukcesy poszczególnych branż nie zmieniają faktu, że wraz ze słabnącym dolarem sprzedaż na rynek USA staje się coraz trudniejsza. Niestety, rynek podwyższa poprzeczkę, a nadal wielu polskich eksporterów nie jest gotowych do skoku. Jakie błędy popełniają eksporterzy wchodząc na amerykański rynek? Niedostateczna znajomość rynku, brak reakcji na zapytania partnerów amerykańskich, zawieranie umów na wyłączność z kilkoma partnerami (importerami lub dystrybutorami), pomyłki przy wysyłce towarów, np. niewłaściwe kody, braki dokumentacji, pomijanie kwestii ochrony konsumentów i kontaktów z organizacjami konsumenckimi, czy wreszcie słaba znajomość biznesowego języka angielskiego - to tylko niektóre z liczącej ponad 20 pozycji listy "słabości" opublikowanej niedawno przez Wydział Promocji Handlu i Inwestycji Ambasady RP w Waszyngtonie. Specjaliści z WPHiI przestrzegają także przed często występującą, nieuzasadnioną wiarą w korzystanie z usług miejscowych firm polonijnych jako punktu startowego dla ekspansji na rynek amerykański. Radzą także zainteresować się innymi ośrodkami gospodarczymi w USA. Wszak Stany to nie tylko Nowy Jork czy Chicago.

Terroryści i tandeta

Chyba warto posłuchać przestróg przedstawicieli polskiej placówki handlowej, bo wejście na amerykański rynek z czasem może być jeszcze trudniejsze. I to nie tylko z powodu słabego dolara. Zagrożenie terrorystyczne powoduje, że Amerykanie coraz bardziej nieufnie patrzą na sprowadzane do siebie towary. Jak informuje WPHiI w Waszyngtonie, 3 sierpnia prezydent Bush podpisał ustawę, nakładającą obowiązek szczegółowej kontroli ładunków towarowych, czyli skanowania w portach zagranicznych kontenerów przed ich załadunkiem na statki, zmierzające do portów Stanów Zjednoczonych. Wymóg ten ma wejść w życie z dniem 1 lipca 2012 roku. Ustawa nakazuje także wprowadzenie pełnego przeglądu ładunku towarowego przewożonego na pokładach samolotów pasażerskich w ciągu 3 lat.

Amerykanie boją się nie tylko bomb w kontenerach. W Stanach coraz głośniej krytykuje się jakość importowanych towarów, m.in. chińskich, które zalewają amerykański rynek. Problem jest na tyle poważny, że Bush powołał Międzyresortową Grupę Roboczą ds. Bezpieczeństwa Importu. W jej skład wejdą m.in.: sekretarze departamentów zdrowia, stanu, skarbu, rolnictwa, handlu, a także szef agencji ochrony środowiska i przewodniczący komisji jakości produktów konsumenckich. Grupa ma zająć się przeglądem obecnych procedur i metod mających na celu zapewnienie bezpieczeństwa produktom eksportowanym do USA. Planowane jest już wprowadzenie ustawy rozszerzającej procedury kontroli importu oraz zwiększającej odpowiedzialność karną i cywilną dla producentów i importerów niebezpiecznych produktów.

Grzegorz Stańczak
Źródło: Rynki Zagraniczne
Komentarze:

Brak komentarzy...

Napisz swój komentarz


Za treść komentarzy odpowiadają ich autorzy