By wspomóc polskich eksporterów, Korporacja Ubezpieczeń Kredytów Eksportowych oraz Bank Gospodarstwa Krajowego stworzyły program "Łatwy eksport", dzięki któremu średnie firmy miały mieć w prosty sposób zabezpieczone finansowanie i ubezpieczenie kontraktów eksportowych. Jednak koszty ułatwień i formalności do dopełnienia urosły do takich rozmiarów, że od trzech lat nie znalazł się chętny do łatwego eksportu.
- Próbowałem współpracować z państwowym ubezpieczycielem, ale na ogół okazywało się to niemożliwe - mówi przedsiębiorca eksportujący duże ilości polskich towarów na rynki wschodnie. - Koszty programu pochłonęłyby sporą część marży. Drugim mankamentem jest czas. Przy jednym dealu zaangażowane są trzy instytucje: mój bank, KUKE i BGK. Przeciąganie się formalności potrafi zabić nawet najlepszy interes.
- Niech KUKE i BGK zastanowią się, jak przeorganizować całą tę ofertę pod kątem proceduralnym i kosztowym, aby stała się naprawdę przyjazna dla eksporterów i jej nazwa nie wprowadzała w błąd, bo łatwa to tak naprawdę jest ona dotychczas tylko z nazwy - kończy przedsiębiorca.
Misja - pomóc eksporterom
Rosnący eksport potwierdza, że polscy eksporterzy radzą sobie na rynkach zagranicznych. Jest to jednak w znacznym stopniu zasługa ich samych, a nie pomocy ze strony państwa. Eksport w Polsce rośnie rocznie średnio o 20% i w 2006 roku wyniósł około 87,9 mld euro (dane GUS). Zakładając, że 70% to eksport do krajów Unii Europejskiej, gdzie wsparcie dla polskiego eksportu nie jest tak bardzo potrzebne w zakresie ryzyka politycznego (ryzyko płatności zabezpieczają firmy komercyjne: Atradius, Hermes, Coface), to i tak jest o co walczyć, jeżeli chodzi o eksport na inne rynki, gdzie pomoc jest mile widziana.
KUKE jest jedyną instytucją w Polsce, która została powołana do ubezpieczania i wspierania polskiego eksportu i to dosłownie, bo za każdym razem KUKE do każdej wystawionej polisy wymaga oświadczenia potwierdzającego polskość eksportowanego towaru lub usługi.
Program Poręczeniowo-Ubezpieczeniowy "Łatwy Eksport" miał być szczególnie pomocny eksporterom nieposiadającym możliwości przedstawienia bankowi odpowiednich zabezpieczeń (w tym programie wymagane zabezpieczenie to deklaracja wekslowa oraz weksel).
W ramach tego produktu KUKE ubezpiecza należności eksportowe z terminem płatności do 2 lat. Polisa KUKE obejmuje ryzyko handlowe (np. bankructwo dłużnika, zwłoka w zapłacie należności) oraz ryzyko nierynkowe (szczególnie ważne w krajach o podwyższonym ryzyku, takich jak: Białoruś, Iran, Irak, Kazachstan, Rosja, Ukraina, Uzbekistan, Pakistan, Serbia, Kuba; w sumie 29 krajów), a także, jeżeli eksporter sobie tego życzy, koszty produkcji, czyli straty powstałe w wyniku wyprodukowania towaru, a urzeczywistnienia się ryzyka nierynkowego.
Dobre intencje
Idea była szlachetna, gorzej z wykonaniem. Przyjrzyjmy się kosztom.
Koszt poręczenia z Funduszu Poręczeń Kredytowych uzależniony jest od okresu trwania poręczenia. BGK pobiera jednorazową opłatę prowizyjną, która jest liczona od kwoty i daty poręczenia. W przypadku poręczenia opłata prowizyjna kształtuje się na poziomie:
- 1,0%, jeżeli poręczenie zostało udzielone na okres do 1 roku,
- 1,2%, jeżeli poręczenie zostało udzielone na okres dłuższy niż 1 rok, lecz nie dłuższy niż 2 lata.
BGK uzależnia wysokość opłaty prowizyjnej od wysokości marży kredytowej pobieranej przez bank kredytujący od kredytu objętego poręczeniem. Opłaty prowizyjne od udzielonych poręczeń pobierane są według poniższych zasad:
źródło: BGK
Jak widać z powyższej tabeli, BGK wspiera (jeżeli chodzi o poziom opłaty prowizyjnej za poręczenie) podmioty o lepszej kondycji finansowej (niższa marża banku = lepsza firma). To tak, jakby stawiać wóz przed koniem. Firmy o dobrym standingu finansowym zabezpieczeń nie muszą ustanawiać, więc z tego produktu nie skorzystają. Pomijając koszt BGK (ryzyko kraju importera + ryzyko komercyjne pokryją sobie, nabywając osobno polisę KUKE).
Natomiast od firm o gorszej sytuacji finansowej bank będzie wymagał więcej zabezpieczeń. Redukcję prowizji za poręczenia BGK mają one skromną, a tak naprawdę to te podmioty potrzebują wsparcia. Wiadomo przecież, iż BGK woli mieć jak każdy bank klientów, za których nie będzie musiał płacić z poręczenia, tylko czy wówczas ten produkt ma sens?
Przykładowy koszt polis KUKE:
Eksport za 10 procentBiorąc po uwagę średnią firmę ocenioną przez bank pod kątem finansów na poziomie akceptowalnym do udzielenia kredytu, lecz nie bez zabezpieczeń, jej całkowity koszt finansowania w ramach Programu Poręczeniowo-Ubezpieczeniowego Łatwy Eksport może kształtować się następująco:
Założenia:
- kredyt bankowy do 2 lat
- kraj importera Ukraina
Bank, koszt kredytu: 3 M WIBOR ( 4,79) + marża banku 1,5% = 6,29% p.a.
Prowizja za poręczenie BGK: 0,6 % od kwoty poręczenia
Koszt ubezpieczenia KUKE (dane patrz tabela): 1,3%
Razem: 8,19% kwoty kredytu p.a.
Przy takim koszcie finansowania, żeby zarobić cokolwiek, eksporter musi ustalić marżę na poziomie minimum 10%. Nietrudno zgadnąć, dlaczego jak dotąd jest mało chętnych do łatwego eksportowania.
To nie nasz pomysł
Próbowaliśmy znaleźć kogoś, kto jest odpowiedzialny za stworzenie tego nielogicznego i nieprzydatnego projektu. Dziś obie instytucje rakiem wycofują się z programu. - Łatwy eksport? To nie do nas. To właściwie od początku był raczej projekt BGK, a nie nasz - mówi
Anita Szczecińska, rzecznik prasowy KUKE.
Choć rzecznik Korporacji wypiera się, to jednak wniosek "Łatwego eksportu" znajduje się właśnie na stronach internetowych KUKE.
W Banku Gospodarstwa Krajowego również próżno szukać specjalisty od "łatwego eksportowania". - Ten program jest, ale właściwie to chyba nie działa. Podobno był tylko jeden chętny - mówi zakłopotany pracownik działu finansowania eksportu. - Może zainteresuje się pan poręczeniem albo dopłatami do oprocentowania kredytów eksportowych - doradza.
W Departamencie Komunikacji BGK dowiedzieliśmy się, że bank wycofuje się z "Łatwego eksportu", ale w zamian przedstawi eksporterom inne możliwości wsparcia ich działań.
Współpraca TM
Andrzej Puta