Inwestycje zagraniczne: Polska atrakcyjniejsza niż Francja i Hiszpania
06:00
27.08.2007
Okazuje się, że w 2007 roku będzie ona najprawdopodobniej wyższa niż w ubiegłym - rekordowym, kiedy wyniosła 11,1 mld EUR. W ciągu pięciu miesięcy tego roku inwestycje zagraniczne osiągnęły prawie 5 mld EUR. Jest oczywiście pytanie, co robić, aby taka sytuacja utrzymała się jak najdłużej.
A jest o co walczyć. Polska zajęła w tym roku siódme miejsce w rankingu atrakcyjności inwestycyjnej Ernst and Young wyprzedzając takie kraje jak Francja czy Hiszpania. Oczywiście, ktoś może powiedzieć, że w porównaniu z zeszłym rokiem daliśmy się jednak minimalnie wyprzedzić Rosji i Wielkiej Brytanii. Z drugiej jednak strony znaleźliśmy się na drugim miejscu, po Chinach, jako najbardziej atrakcyjny kraj, w którym inwestorzy najchętniej budują zakłady produkcyjne. Dzięki temu w zeszłym roku w Polsce powstało ponad 31 tysięcy nowych miejsc pracy, a w 2005 roku nawet sześć tysięcy więcej.
Wyprzedziliśmy pod tym względem wszystkie kraje europejskie.
Wzrost zatrudnienia jest w Polsce bardzo ważny, szczególnie w słabo rozwiniętych regionach, gdzie występuje najwyższe bezrobocie. Malkontenci oczywiście stwierdzą, że korzystniejsze byłyby inwestycje związane ze stosowaniem najnowocześniejszych technologii. Tak jak ma to miejsce m.in. w Niemczech, do których w zeszłym roku napłynęło dużo więcej niż do Polski zagranicznych inwestycji, a przybyło zaledwie 10 tysięcy nowych miejsc pracy.
Przyjdzie jednak i na to czas. Tym bardziej, że bezrobocie w Polsce spada w zadowalającym tempie. A w niektórych branżach występuje już nawet brak rąk do pracy. To już dało do myślenia i wywołało "prawidłową" reakcję u pracodawców, także zagranicznych. Rosną więc zaniżane dotychczas w wielu branżach i zawodach płace. W związku z tym rosną także koszty pracy, które jeszcze niedawno mogły stanowić magnes dla inwestorów zagranicznych. Tania siła robocza to dzisiaj przede wszystkim atut Chin. Pochodzące stamtąd tanie towary często nie spełniają jednak norm jakości.
Dlatego zagraniczni inwestorzy cenią polskich pracowników, ich profesjonalizm, za co są w stanie coraz więcej płacić. Dostępność wysoko wykwalifikowanych kadr i dobra współpraca z polskimi uczelniami wyższymi to niewątpliwie nasz ważny atut. Aby inwestorzy interesowali się nadal Polską, konieczna jest jednak także poprawa warunków inwestowania w Polsce, jak chociażby infrastruktury komunikacyjnej. Inwestorzy oczekują też większej stabilizacji przepisów prawnych, przejrzystości w podejmowaniu decyzji administracyjnych.
Wielu inwestorów zniechęca panująca w urzędach biurokracja. Narażeni są także na korupcjogenne sytuacje, w czasie załatwiania biznesowych spraw w Polsce. Zachętą do lokowania kapitału w Polsce stało się niewątpliwie nasze członkostwo w Unii Europejskiej. Zagraniczni inwestorzy poczuli się pewniej. Sprzyja im także dobra koniunktura gospodarcza w Polsce, aczkolwiek wzrost PKB nie jest już naszym poważnym atutem. Kraje regionu Środkowo-Europejskiego starają się nie ustępować nam pod tym względem.
Także zachęty stosowane przez te kraje dla inwestorów zagranicznych są podobne jak w Polsce. W wypadku Polski sprawdziła się niewątpliwie idea specjalnych Stref Ekonomicznych, w których inwestorzy zagraniczni z racji stosowanych w nich ulg, chętnie lokują kapitał. Dużą rolę w przyciąganiu inwestorów zagranicznych odgrywały i nadal będą odgrywać władze lokalne. Dzięki ich aktywności kapitał zagraniczny przyczynia się do rozwoju różnych regionów Polski.
Oczywiście, nie brakuje także niechętnych wpuszczaniu "obcego" na teren gminy. Coraz częściej należą oni jednak do rzadkości, gdyż konieczność rozwoju wymusza zmiany dotychczasowych postaw.
Nie ulega wątpliwości, że polska specyfika stanowi często utrudnienie dla funkcjonujących już w Polsce lub zamierzających prowadzić u nas interesy zagranicznych przedsiębiorców. Dlatego konieczna jest skuteczniejsza niż dotychczas promocja Polski i warunków inwestowania w naszym kraju za granicą.
Większą niż dotychczas rolę w tej dziedzinie powinna odgrywać Agencja Informacji i Inwestycji Zagranicznych, która na co dzień współpracuje z inwestorami zagranicznymi w Polsce i zna ich oczekiwania.
Z badań przeprowadzonych wśród zagranicznych inwestorów w Polsce przez Instytut Badań nad Gospodarką Rynkową wynika, że dobrze oceniają oni działalność PAIIZ. Uważają jednak, że ocena byłaby jeszcze wyższa, gdyby agencja była bardziej niezależna od władz centralnych.
Obecnie pełni ona rolę pośrednika, co często wydłuża czas negocjacji z inwestorami, opóźnia podejmowanie decyzji. Pracy PAIIZ nie "udoskonaliło" ani połączenie z Polską Agencją Informacji, ani częste zmiany jej prezesów.
Pewne nadzieje można wiązać z projektem nowej ustawy o Polskiej Agencji Handlu i Inwestycji, która ma być następcą PAIIZ, z większą samodzielnością i szerszymi kompetencjami. Trudno jednak powiedzieć, kiedy ta ustawa będzie ona uchwalona. Obecnie jest tyle "ważniejszych" spraw...
Grażyna Garlińska
Źródło:
