Tanie spanie na sporych pieniądzach
06:39
27.08.2007
Kraków, Gdańsk, Wrocław, Zakopane i Warszawa to główne miejsca na turystycznej mapie Polski. Zwiększająca się z roku na rok liczba zagranicznych turystów oraz samych Polaków zwiedzających swój kraj spowodowała, że postawienie na działalność w branży turystycznej stało się bardzo dochodowym zajęciem. Sporo można zarobić na zamożnych klientach, którzy wynajmują pokoje w drogich hotelach i jedzą w luksusowych restauracjach. Jednak większą część turystów stanowią raczej ci, którzy ponad prestiż stawiają cenę noclegu. Dlatego na rynku usług turystycznych jak grzyby po deszczu powstają hostele. Bardzo popularne w Europie Zachodniej, u nas kojarzą się raczej z miejscem dla samotnych i poszkodowanych życiowo osób szukających pomocy niż miejscem noclegu. A hostel to nic innego jak dość tanie, ale dobre jakościowo miejsce do spania.
Hostel to w Polsce dość nowa, ale coraz bardziej popularna forma działalności na rynku usług turystycznych. Na szeroką skalę rozpowszechniona na Zachodzie: we Włoszech, Francji, Hiszpanii, Czechach. Na nocleg decydują się w nich głównie młodzi turyści, a decydującą rolę odgrywa przystępna cena. W Polsce dopiero zyskuje zwolenników, choć w Krakowie, który przeżywa najazd turystów, powstało już 70 takich miejsc. Gorzej jest w stolicy, gdzie funkcjonuje tylko 7 hosteli. To jednak stwarza pole do popisu ewentualnym inwestorom.
- Potencjalny sukces nowo otwieranego hostelu tkwi przede wszystkim w dobrej lokalizacji - mówi Przemysław Warchulski, menedżer hostelu Tamka w Warszawie. Najlepiej jeśli hostel będzie w ścisłym centrum miasta lub w jego najbliższej odległości. Turyści, wybierając miejsce noclegu, kierują się bowiem bliskością zabytkowych lub ciekawych i wartych zobaczenia miejsc. Równie ważna jest odległość od dworców: autobusowego i kolejowego oraz dobra komunikacja.
Jakie miejsce najlepiej nadaje się pod hostel? Specjaliści nie dają jednoznacznej recepty. Równie dobrze może to być duży budynek z kilkudziesięcioma pokojami, wynajęty na czas wakacji akademik, a nawet piętro w kamienicy z kilkoma pokojami. Gdzie takich miejsc szukać?
- Duże miasta to najlepsza lokalizacja, tam bowiem przyjeżdżają turyści - opowiada Warchulski. - Jednak obecnie, ze względu na duży popyt na rynku nieruchomości, o dobrą lokalizację niezwykle trudno. Drogie są zarówno grunty, na których potencjalny inwestor mógłby wybudować hostel, jak i nieruchomości pod wynajem. Dlatego np. w Warszawie, mimo że chętnych do odwiedzenia miasta nie brakuje, hosteli jest mało, bo tylko 7.
Dlatego potencjalny inwestor musi być przygotowany albo na wydatek kilku milionów złotych na zakup obiektu, albo musi się pogodzić z wynajmowaniem nieruchomości.
Remont to konieczność
Wybór miejsca na ulokowanie hostelu to początek drogi. Przedsiębiorca musi sobie zadać także pytanie, czy jego hostel ma być całoroczny, czy działać tylko w sezonie wakacyjnym. Jeśli decyduje się na pierwsze rozwiązanie, czeka go remont znalezionych pomieszczeń. Niezbędne staje się zaadaptowanie ich pod nowy biznes. Konieczne staje się: malowanie ścian, tworzenie nowych pokoi, wyburzenia, stworzenie recepcji w holu głównym, remont łazienek, stworzenie sali telewizyjnej. Całość, ze względu na rosnące koszty materiałów budowlanych i robocizny, może wahać się (w zależności od skali remontu) od 100 do 700 tys. zł.
Jeśli przedsiębiorca chce jedynie prowadzić biznes sezonowy, to wystarczy znaleźć dobre pomieszczenia, np. akademiki wyższych uczelni lub szkolne bursy, i wynająć je. Wówczas odpadną koszty remontu oraz utrzymywania obiektu przez cały rok.
Po remoncie konieczne jest zgłoszenie obiektu do kontroli z zakresu przepisów BHP oraz przeciwpożarowych. Przeprowadzają je strażacy i jeśli nie stwierdzą uchybień, wydadzą zezwolenie na prowadzenie hostelu. Co ważne prowadzenie takiego obiektu nie wymusza na biznesmenie konieczności ubiegania się o zezwolenia czy kategoryzacje, co ma miejsce w przypadku np. hoteli. Wystarczy zarejestrowanie działalności gospodarczej. Warto także sprawdzić czy w naszym mieście działa już hostel. Jeśli tak, to można podpytać, jakimi pokojami dysponuje, jakie są ceny i jakie pokoje, czy dwu- czy też może wieloosobwe cieszą się największym powodzeniem. To ułatwi nam zaprojektowanie własnego hostelu i ustalenie cen.
Co zrobić, by zarobić?
Jeśli przedsiębiorca ma już wyremontowany hostel, kolejną rzeczą, jakiej potrzebuje, to wyposażenie. Konieczne są nie tylko łóżka, lecz także pościel, ręczniki, szafki, szafy, dozowniki mydła, trochę szklanek, kilka kompletów sztućców.
- W naszym hostelu są 23 pokoje i 67 miejsc - wylicza Przemysław Warchulski. - W związku z tym potrzebowaliśmy 67 łóżek. Oprócz tego mamy około 150 kompletów pościeli i taką samą liczbę ręczników.
Na zakup łóżek przedsiębiorca musi mieć minimum 30 tys. zł. Musi się liczyć także z tym, że raz na dwa lata będzie musiał wszystkie łóżka wymienić. Zakup pościeli i ręczników to mniej więcej taki sam wydatek. W tym przypadku wymiana następować będzie jednak co rok. Warto także nawiązać kontakt z profesjonalną pralnią, do której oddawać będziemy pościel i ręczniki do prania.
Oprócz wyposażenia pokoi niezbędnych jest też kilka komputerów do recepcji, m.in. do obsługi gości, wystawiania rachunków. Wyposażenie sali telewizyjnej: sprzęt grający, telewizor, fotele. Potrzebne będą też szafki do pokoi, lodówki, wyposażenie małej kuchni dla gości. Te wydatki mogą pochłonąć około 50-70 tys. zł.
Zakup wyposażenia hostelu to nie wszystko. Do dobrze prosperującego miejsca niezbędni są także pracownicy. Osoby prowadzące już taki biznes wskazywały, że najczęściej decydują się na zatrudnianie studentów.
- Są młodzi, przebojowi, łatwo nawiązują kontakty i znają języki obce, co w tej pracy jest niezbędne - wylicza menadżer hostelu Tamka. - Jeśli prowadzimy hostel całoroczny, będziemy potrzebować 6-7 pracowników, bo recepcja musi być czynna 24 godziny na dobę. W wakacje zatrudnia się zazwyczaj 4-5 osób. Nad całym personelem musi czuwać menedżer, warto mieć konserwatora, który będzie usuwał drobne usterki, oraz wynająć firmę sprzątającą.
Pracownicy hostelu w Warszawie mogą liczyć na 1,3-1,4 tys. zł za pracę w pełnym wymiarze godzin. Na podobne wynagrodzenie mogą liczyć konserwator oraz panie sprzątające (muszą mieć zarejestrowane własne firmy). Ich szef może liczyć na pensję o 200-300 zł wyższą. Jakie cechy i umiejętności muszą mieć dobrzy pracownicy hostelu?
- Obok wspomnianych: znajomości języków obcych i łatwości nawiązywania kontaktów, muszą być otwarci na świat, na drugiego człowieka, muszą być ciekawi świata i innych ludzi - wymienia Warchulski. - Warto, by menedżer miał skończone studia np. z zakresu turystyki i hotelarstwa, bo to ułatwi mu zarządzanie interesem.
Zysk zarezerwowany
Czy spore koszty związane z uruchomieniem hostelu mogą się szybko zwrócić? Według Przemysława Warchulskiego tak. Decydują o tym przede wszystkim stosunkowo małe nasycenie rynku podobnymi przedsięwzięciami oraz stale rosnąca liczba turystów odwiedzających Polskę.
- Nie bez znaczenia jest to, że sporą część klientów hosteli stanowią goście zagraniczni - mówi menadżer hostelu Tamka w Warszawie. - To wpływa na większą liczbę nocy spędzonych w hostelu oraz kwoty, jakie zagraniczni turyści są w stanie zapłacić za nocleg.
A te nie są zbyt małe. Za dwuosobowy pokój z łazienką w hostelu w Warszawie trzeba zapłacić w sezonie (czerwiec-wrzesień) 190 zł. Poza sezonem ten sam pokój kosztuje od 140 do 160 zł. Są jednak i tańsze miejsca, np. w pokojach wieloosobowych bez łazienek za 30-50 zł za noc. Przy niedużej konkurencji (w stolicy działa tylko 7 hosteli) i kosztach funkcjonowania wynoszących ok. 50 tys. zł miesięcznie - prowadzenie takiego biznesu jest opłacalne. Tym bardziej, że na brak klientów się nie narzeka. Decydują o tym przede wszystkim wzrost zainteresowania Polską jako krajem podróży oraz internet, który ułatwia pozyskanie gości. To dzięki sieci i poprzez nią dokonywane są rezerwacje miejsc, także w sieci hostele najczęściej się reklamują.
- Mamy własną stronę internetową, oprócz tego linki odsyłające na naszą stronę są na różnego rodzaju portalach dla podróżujących, korzystamy także z reklamy w angielskojęzycznych przewodnikach - wylicza Przemysław Warchulski. - To najtańsze, ale i najbardziej skuteczne metody pozyskania gości. Miesięcznie na reklamę wydajemy od 200 do 300 zł.
O czym jeszcze obok reklamy, miłych pracowników i dobrej lokalizacji hostelu warto pomyśleć, by odnieść sukces? Działający w branży przedsiębiorcy podkreślają, że ważna jest atmosfera, jaka panuje w hostelu. Tę tworzą zarówno pracownicy, jak i goście. Dobrze byłoby więc, gdyby w hostelu zawsze było wesoło, by nie dochodziło do awantur lub burd, by klienci zawsze byli obsługiwani w sposób profesjonalny, ale by nie tworzyć sztywnej atmosfery panującej w drogich hotelach.
- Odwiedzają nas najczęściej młodzi ludzie, którzy oczekują poznania innych osób ze świata, luźnej atmosfery, doradzenia, co warto zobaczyć, gdzie można tanio, ale dobrze zjeść - wylicza Warchulski. - Jeśli spełniamy te kryteria, nasi gości zrobią nam dobrą reklamę i będziemy mogli liczyć na kolejnych klientów.
Co jeszcze obok zysków daje prowadzenie takiego biznesu? Przedsiębiorcy podkreślają, że są to sprawy niematerialne, np. możliwość poznania ciekawych ludzi z różnych części świata i nawiązanie interesujących znajomości.
Michał Bogurat (miesięcznik Własny Biznes)
Źródło:
