Wszyscy muszą się zarejestrować
Z
postanowienia SN wydanego pod koniec lipca wynika, że nie ma znaczenia, czy strona internetowa opisuje działania władzy, zjawiska społeczne czy polityczne, czy też stanowi poradnik wędkarza-amatora albo służy jako sieciowy album fotograficzny. Jeśli jest aktualizowana częściej niż raz do roku, powinna zostać zarejestrowane w sądzie. Za brak rejestracji grozi grzywna, a nawet kara ograniczenia wolności.
Czasopismo lub dziennik
Jak wyjaśnia w "Rzeczpospolitej" sędzia Sądu Najwyższego Jacek Sobczak, zgodnie z prawem prasowym treść nie ma znaczenia do uznania publikacji za prasę. Istotna jest natomiast częstotliwość aktualizacji. Jeśli strona jest aktualizowana częściej niż raz w tygodniu - powinna zostać zarejestrowana jako dziennik. Jeśli rzadziej niż raz w tygodniu, ale przynajmniej raz w roku -
jako czasopismo.
Wątpliwości pozostają
O wątpliwościach dotyczących
rejestracji witryn internetowych było głośno pod koniec marca, kiedy to redaktor serwisu
GazetaBytowska.pl został oskarżony o prowadzenie serwisu bez rejestracji. Sąd pierwszej instancji w Słupsku uznał, że oskarżony złamał prawo, gdyż nie zarejestrował swej strony. Z kolei w Przemyślu sąd odmówił rejestracji witryny internetowej jako prasy.
Zgodnie z orzeczeniem SN, osoba prowadząca stronę w Internecie jest pełni rolę redaktora naczelnego ze wszystkimi wynikającymi z tego obowiązkami, m.in. obowiązkiem publikowania sprostowań i odpowiedzialnością za teksty, w tym wpisy internautów. O ewentualnym ściganiu autorów stron zdecydują prokuratura i policja. Sądy bowiem nie muszą się kierować stanowiskiem SN, ale z pewnością będą je brały pod uwagę.
Jak komentuje w "Rzeczpospolitej" Igor Janke - współtwórca serwisu blogowego
Salon24.pl - postanowienie Sądu jest być może zgodne z literą prawa prasowego, ale nie ma żadnego związku z rzeczywistością. A to jest niebezpieczne.
Zdaniem publicysty, oznacza ono, że tak jak dziennik i inne czasopisma traktowane będą nie tylko strony internetowe zbieraczy kapsli czy prywatne strony, na których internauta umieszcza zdjęcia swoich dzieci. "Kilkumilionowa rzesza polskich anonimowych blogerów będzie musiała oficjalnie rejestrować się i podawać swoje dane osobowe. Swobodna dyskusja w Internecie może zostać mocno ograniczona" - zauważa Janke. Jego zdaniem, stanowi to realne zagrożenie wolności słowa.
Gwoli jasności i prawdy -
Komputer w Firmie, zgodnie z komentowanymi przepisami - posiada tytuł i domenę zarejestrowane.
Anna Pawłowska-Pojawa