Urządzenie postawiono na chodniku odgradzającym parking przodem do... jezdni (ok. metra od przejeżdżających samochodów).
- Uznałam, że ktoś się pomylił, więc zgłosiłam, gdzie trzeba - mówi Agnieszka Kubiak, parkingowa, pomagająca kierowcom w obsłudze parkomatu.
O dziwo, przedstawiciele firmy stawiającej te urządzenia twierdzą, że wszystko jest w porządku.
- Odwrócenie automatu w stronę parkingu mogłoby uniemożliwić dojście do niego. Tam bowiem stoją samochody - usłyszeliśmy. - Naszym zdaniem, miejsca pomiędzy urządzeniem a jezdnią jest wystarczająco dużo.
Jak pokazał wczorajszy dzień, łodzianie doskonale radzą sobie z pracującymi na ulicach Łodzi pierwszymi 65 parkomatami. Obsługa urządzeń nie sprawia większych problemów. W razie wątpliwości można skorzystać z pomocy kilkudziesięciu studentów rozdających ulotki z instrukcją obsługi.