Znajdź firmę

-
Nazwa
Miejscowość  
 
  » zaawansowane
  • Szukaj:
szukaj

Najpopularniejsze

-

firma wiarygodna finansowo
Licencja na zaufanie - Certyfikat Firmy Wiarygodnej Finansowo
Jeżeli celujesz w zaufanie kontrahentów, pokaż się z wiarygodnej strony. Zdobądź Certyfikat i dołącz do grona solidnych przedsiębiorców z zasadami.

reklama 

Polecamy

-
Załóż sklep internetowy i zarabiaj Wypełnij e-wniosek EDG-1 Wypełnij e-wniosek VAT-R Gazeta Podatkowa

Masz firmę?
Masz kredyt do 3 mln zł, bez zaświadczeń.
Sprawdź!

reklama

Wiadomości - Czytaj codzienny przegląd prasy

Portfel dla VIP-a

06:03 06.09.2007

Klub chciał, aby na czas sprawowania mandatu politycy powierzali swój kapitał w zarządzanie firmom powierniczym, a więc na przykład funduszom inwestycyjnym, czy lokowali oszczędności w tzw. ślepych portfelach - tak, aby nie tylko nie mogli decydować o tym, w jakie papiery inwestowane są ich pieniądze, ale nawet żeby nie wiedzieli, w co zainwestowali kapitał. Mogliby jedynie wybierać strategię inwestycyjną. Skończyło się jednak na... pomyśle. Jedynym tego typu obostrzeniem dla parlamentarzystów jest więc nadal obowiązek składania raz w roku oświadczeń majątkowych, w których muszą ujawnić między innymi stan swoich portfeli inwestycyjnych.

Po raz drugi ślepy portfel stał się bohaterem publikacji prasowych w 2006 roku, kiedy to portal www.pit.pl podał, że Stanisław Kluza, szef Komisji Nadzoru Finansowego "legitymuje się portfelem w zarządzaniu (tzw. ślepym) o wartości około ponad 5740 tys. zł" (stan na 13 września 2006 roku).

- Ślepe portfele pozwalają uczestniczyć w rynku kapitałowym bez ryzyka popadania w konflikt interesów czy też wykorzystywania informacji poufnych przy dokonywaniu transakcji - mówi Adam Niewiński, prezes zarządu Xelion Doradcy Finansowi SA. - Jest to produkt skierowany do klientów, którzy w związku z różnymi ograniczeniami formalno-prawnymi nie mogą dokonywać samodzielnych inwestycji oraz nie powinni znać struktury portfela. Oferta taka przeznaczona jest dla osób mogących mieć znaczący wpływ na rynek kapitałowy (pracownicy instytucji organizujących rynek kapitałowy) czy też na znaczące kontrakty (politycy).

Oferta dla zamożnych

Ślepe portfele, które znajdują się obecnie w ofercie większości firm zarządzających aktywami, są jednak przeznaczone wyłącznie dla bogatych klientów. Taki portfel obowiązują bowiem znaczne obostrzenia kapitałowe: skorzystać z usługi mogą jedynie ci, którzy dysponują kwotą przynajmniej 500 tys. zł. Większość firm asset management, które zarządzają indywidualnymi portfelami, wyznaczyły minimalne progi do rozpoczęcia inwestycji na poziomie 500 tys. zł-1 mln zł. Na przykład Pioneer Pekao Investment Management SA czy BZ WBK AIB AM SA wymagają od swoich potencjalnych klientów legitymowania się środkami w wysokości minimum 1 mln zł, a Credit Suisse Asset Management Polska SA nawet 4 mln zł.

- Uważam, że minimalny próg powinien wynosić około 1 mln zł, tak aby była to usługa mocno zindywidualizowana, bardziej wyrafinowana, a nie tylko trochę inna niż oferta funduszy inwestycyjnych, które są produktem masowym - mówi Zbigniew Jagiełło, prezes zarządów Pioneer Pekao Towarzystwo Funduszy Inwestycyjnych SA oraz Pioneer Pekao Investment Management SA, a także przewodniczący rady Izby Zarządzających Funduszami i Aktywami.

Znaczące aktywa, indywidualne rozwiązania

- Usługa zarządzania aktywami przeznaczona jest dla zamożnych klientów. Ale nie jest to jedyny powód, dla którego wymogi kapitałowe związane z rozpoczęciem inwestycji są wysokie. Najważniejszy powód wiąże się z efektywnością skali. Aktywa o relatywnie niskiej wartości bardzo trudno należycie zdywersyfikować, a więc stworzyć na ich bazie zestaw instrumentów różniących się poziomem ryzyka. A dywersyfikacja to podstawowe narzędzie w procesie budowania portfela - twierdzi Anna Grygiel, kierownik zespołu sprzedaży i marketingu Credit Suisse Asset Management Polska SA. W jej opinii znaczące aktywa wymagają indywidualnych rozwiązań, dlatego zwłaszcza w przypadku takich klientów istnieje duża presja na rozwiązania idealnie dopasowane do sytuacji i potrzeb każdego z nich.

Podejmowaniem decyzji inwestycyjnych zajmują się więc doświadczeni specjaliści - licencjonowani doradcy inwestycyjni, posiadacze prestiżowego, międzynarodowego tytułu Chartered Financial Analyst. Na podstawie ustalonej wcześniej z klientem strategii decydują oni o zakupie lub sprzedaży konkretnych instrumentów finansowych, na przykład akcji, obligacji czy bonów skarbowych.

Lista restrykcyjna

Na początku współpracy z klientem zarządzający ustala z nim kluczowe parametry decydujące o wyborze strategii, przede wszystkim spodziewany horyzont inwestycyjny, dotychczasowe doświadczenie w inwestowaniu oraz poziom akceptowalnego ryzyka związanego z inwestycją.

- Na tym etapie tworzona jest również lista papierów, które nie będą mogły wchodzić w zakres inwestycji. Jest to tak zwana lista restrykcyjna. Na liście takiej znajdują się nazwy spółek, w których papiery, z różnych powodów, klient nie może inwestować, a co za tym idzie - nie powinny one znajdować się w indywidualnie zarządzanym portfelu. I jeśli takich wyłączeń jest zbyt dużo, istnieje możliwość stworzenia dla klienta tzw. portfela ślepego - wyjaśnia Grygiel. Jej zdaniem jest to niezwykłe udogodnienie zwłaszcza dla osób, które z powodów prawnych nie mogą inwestować w szereg instrumentów. W takiej sytuacji znajdują się na przykład pracownicy firm audytorskich lub konsultingowych, którzy z racji wykonywanego zawodu i realizowanych projektów, mają potencjalnie dostęp do kluczowych informacji mogących wpływać na zachowanie się cen papierów. Podobnie rzecz się ma z profesjonalnymi menedżerami, prezesami spółek, członkami zarządów lub rad nadzorczych.

- Wbrew pozorom jednak nie jest to sytuacja powszechna. Większości klientów spółek asset management tak drastyczne ograniczenia inwestycyjne po prostu nie dotyczą. Stąd też popularność tzw. ślepych portfeli na tle portfeli pozostałych jest relatywnie niewielka - twierdzi Grygiel.

Po prostu portfel indywidualny?

- Tworzenie na polskim rynku asset management odrębnego produktu pod nazwą "ślepy portfel" nie ma większego sensu. Ślepy portfel to głównie nośna nazwa marketingowa portfela indywidualnego - podkreśla prezes Zbigniew Jagiełło. W opinii Jagiełły biznesowo nie ma takiej potrzeby, żeby specjalnie ten produkt promować, szukać klientów, ponieważ produkty, które już istnieją, spełniają jego kryteria.

- Produkt "ślepy portfel" zrodził się kilkadziesiąt lat temu na Zachodzie i miał umożliwiać osobom zamożnym i mającym zdolność wpływania na linię polityczną czy gospodarczą bezpieczne inwestowanie oszczędności w sytuacji gdy zostawały one na przykład wysokiej rangi politykami. Oddawanie oszczędności w zarządzanie instytucjom powierniczym dawało takim inwestorom poczucie bezpieczeństwa, że nie będą posądzani o wykorzystywanie informacji poufnych do osiągania osobistych zysków - mówi Zbigniew Jagiełło.

- W Polsce klient ma możliwość, oprócz wyboru funduszy inwestycyjnych, które spełniają warunek braku dostępu do bieżących informacji na temat składu portfela i braku wpływu na strategię inwestycyjną (tak można lokować kwoty od kilkuset do nawet kilkunastu milionów złotych), także inwestowania za pośrednictwem portfeli indywidualnych proponowanych przez firmy asset management i niektóre domy maklerskie. Klienci portfeli indywidualnych są traktowani w sposób szczególny. Strategie inwestycyjne dobierane są indywidualnie w zależności od akceptacji ryzyka inwestycyjnego, wieku klienta, czasu trwania inwestycji. Klient ma możliwość spotkania się z doradcą inwestycyjnym i przedyskutowania z nim bieżącej strategii inwestycyjnej. Może uzyskać informacje o składzie swojego portfela. W przypadku, gdy klient pełni różnego rodzaju funkcje publiczne, podczas których może mieć dostęp do ważnych informacji rynkowych, mówi o tym zarządzającym aktywami. Wówczas wpisuje się do umowy o zarządzaniu portfelem zapis dotyczący zrzeczenia się przez klienta prawa do dowiadywania się o skład portfela - twierdzi Zbigniew Jagiełło.

Klienci z klasy średniej

Portfele indywidualne nie są w Polsce specjalnie powszechne wśród bogatych osób. A zdaniem prezesa Jagiełły aktywa ślepych portfeli to zaledwie ułamek aktywów zgromadzonych w portfelach indywidualnych.

Do końca czerwca 2007 roku około 4,45 tys. Polaków zdecydowało się zlecić 10 licencjonowanym firmom asset management zarządzanie swoimi środkami, to jest o 370 osób więcej niż w pierwszym kwartale bieżącego roku - wynika z szacunków gazety "Parkiet", która jako jedyna w Polsce monitoruje ten segment rynku kapitałowego (Warto tu jednak zaznaczyć, że dziennik uwzględnił zlecenia usługi asset management na kwoty powyżej 100 tys. zł). Kilka lat temu posiadanie indywidualnego portfela ujawnili m.in.: Aleksander Gudzowaty, Andrzej Olechowski, Wiesław Rozłucki. Jednak większość klientów korzystających z usług firm zarządzających aktywami to głównie reprezentanci rozwijającej się w Polsce klasy średniej - właściciele firm, prawnicy czy artyści.

Według "Parkietu" aktywa największych na rynku towarzystw funduszy inwestycyjnych i firm asset management (łącznie 26 największych podmiotów) na koniec II kwartału 2007 roku osiągnęły poziom ponad 193,77 mld zł, w tym aktywa najzamożniejszych Polaków oddane w zarządzanie 10 firmom asset management przekroczyły w końcu czerwca bieżącego roku kwotę 4,76 mld zł (do tego dochodzą środki szacowane na 1-2 mld zł zarządzane przez pozostałe licencjonowane firmy). Zamożni Polacy zaufali najbardziej poznańskiej firmie BZ WBK AIB AM SA (1289 właścicieli indywidualnych portfeli ulokowało tam ponad 3,6 mld zł), KBC TFI - 327,29 mln zł (793 osoby), Pioneer Pekao IM - 325 mln zł (blisko 300 osób) czy Fortis Private Investments - 319,92 mln zł (749 osób).

Zróżnicowane strategie

Zdaniem prezesa Jagiełły rynek indywidualnych strategii inwestycyjnych, jeżeli chodzi o wartości bezwzględne, rozwija się wolno. Ale oferty firm, które działają na tym rynku, zaczynają być coraz bardziej profesjonalne i nie odbiegają od standardów w krajach wysokorozwiniętych.

- Strategie inwestycyjne przyjmowane do zarządzania portfelami inwestycyjnymi, również ślepymi, są bardzo zróżnicowane. Począwszy od strategii o niskim ryzyku inwestycyjnym, po timingowe, akcyjne czy akcyjne agresywne. Wszystkie one zakładają inwestowanie bezpośrednio w papiery, bez udziału funduszy inwestycyjnych. Wspólnie z klientem decydujemy, jaki powinien być średni udział w portfelu akcji i instrumentów dłużnych, takich jak bony czy obligacje skarbowe. Zwykle im dłuższy horyzont inwestycyjny (5 lat i więcej), tym większy udział w portfelu mogą stanowić akcje. Naturalnie, nie jest to jedyna przesłanka do podjęcia tego typu decyzji - twierdzi Anna Grygiel z Credit Suisse Asset Management Polska SA. - Wszystkie portfele są zarządzane aktywnie. Oznacza to, że wyszukujemy i inwestujemy w te instrumenty, które w naszej ocenie charakteryzują się większym potencjałem wzrostu niż rynek jako całość. Każdorazowo to doradca inwestycyjny odpowiedzialny za zarządzanie portfelem decyduje o doborze konkretnych papierów. Klient nie musi już samodzielnie poszukiwać informacji i zastanawiać się, w jaki sposób wpływają one na wartość inwestycji. Ma pewność, że odpowiedzialność w tej mierze spoczywa na doświadczonych zarządzających - dodaje.

Inwestycja elastyczna

Zarządzany portfel jest inwestycją elastyczną. Zmieniają się bowiem oczekiwania właścicieli portfeli, zmienia się krajobraz rynku finansowego, a więc i możliwości inwestycyjne. Przykład ostatnich, sierpniowych, wielkich spadków cen akcji na giełdzie warszawskiej i giełdach światowych dowodzi, że tak jak każda inwestycja na rynku finansowym, także indywidualny portfel inwestycyjny jest obarczony ryzykiem inwestycyjnym.

- Warto pamiętać, że największą zmiennością cechują się instrumenty udziałowe (akcje), zdecydowanie mniejszą - instrumenty dłużne (obligacje, bony). Im więcej akcji, tym większe ryzyko poniesienia straty w krótkim terminie. Aby zmniejszyć jej prawdopodobieństwo, warto założyć inwestycję w długim okresie - radzą zarządzający aktywami. I przypominają, że inwestor może w każdym momencie zdecydować się na wycofanie części bądź całości środków z portfela.

Elżbieta Łapińska-Berling
Źródło: Fakty
Komentarze:

Brak komentarzy...

Napisz swój komentarz


Za treść komentarzy odpowiadają ich autorzy