Znajdź firmę

-
Nazwa
Miejscowość  
 
  » zaawansowane
  • Szukaj:
szukaj

Najpopularniejsze

-

firma wiarygodna finansowo
Licencja na zaufanie - Certyfikat Firmy Wiarygodnej Finansowo
Jeżeli celujesz w zaufanie kontrahentów, pokaż się z wiarygodnej strony. Zdobądź Certyfikat i dołącz do grona solidnych przedsiębiorców z zasadami.

reklama 

Polecamy

-
Załóż sklep internetowy i zarabiaj Wypełnij e-wniosek EDG-1 Wypełnij e-wniosek VAT-R Gazeta Podatkowa

Masz firmę?
Masz kredyt do 3 mln zł, bez zaświadczeń.
Sprawdź!

reklama

Wiadomości - Czytaj codzienny przegląd prasy

Outsourcing - cecha nowoczesnych gospodarek

11:33 07.09.2007

O outsourcingu w Polsce, szansach dla jego rozwoju, wpływie wskaźników makroekonomicznych na atrakcyjność inwestycyjną Polski, a także o outsourcingu w bankowości rozmawiamy z Ryszardem Petru, głównym ekonomistą Banku BPH.

Ryszard Petru - główny ekonomista Banku BPH. Wcześniej pracował jako ekonomista ds. Polski i Węgier w Banku Światowym. Doradzał również w krajach regionu Europy Środkowo-Wschodniej i Azji Centralnej w zagadnieniach związanych z reformami emerytalnymi i finansami publicznymi. W latach 1997-2000 był doradcą Leszka Balcerowicza, wiceprezesa Rady Ministrów i ministra finansów. Pracował również nad reformą finansów publicznych. Był członkiem zespołu twórców nowego systemu emerytalnego. Od 1998 jest wykładowcą i doktorantem w Szkole Głównej Handlowej w Katedrze Międzynarodowych Studiów Porównawczych.


Jak w Pana opinii będzie kształtowała się w najbliższych miesiącach stopa bezrobocia w Polsce i jak będzie to rzutowało na popularność outsourcingu w naszym kraju?

Popularność outsourcingu spowodowana jest przede wszystkim niskimi kosztami pracy, a te są w Polsce dużo niższe niż chociażby we Francji czy Wielkiej Brytanii. Niemniej ten, kto podejmuje decyzję inwestycyjną, by otworzyć w Polsce siedzibę firmy outsourcingowej, musi brać pod uwagę fakt, że płace w Polsce będą rosły. W ciągu siedmiu najbliższych lat powinny się one podwoić. Jednak bezrobocie i wysokość wynagrodzeń na pewno nie są najważniejszymi czynnikami decydującymi o popularności outsourcingu. Nie każdy outsourcing można przenieść w łatwy sposób do innego kraju. Barier może być kilka, a najważniejsze z nich to bariery prawne, czasowe, logistyczne. Nie każdy outsourcing można więc przenieść, przykładowo, do Indii. Po pierwsze, fakt, że jesteśmy pod prawodawstwem europejskim, może zachęcać potencjalnych inwestorów z Zachodu do działań na terenie naszego kraju. Po drugie, jest tak, że większość czynności będących przedmiotem outsourcingu musi być wykonywana w jednym czasie po obu stronach. Dlatego też firma działająca w Indiach nie zawsze jest w stanie obsługiwać klienta we Francji czy Wielkiej Brytanii. Polsce byłoby łatwiej...

Polska będzie więc przyciągać zagranicznych inwestorów?

Polska przez najbliższe dziesięciolecie - mimo rosnących płac - na pewno będzie nadal tańszym krajem od wielu państw europejskich. Przy obecnej polityce rządu nie widzę szans, byśmy mieli stać się drugą Irlandią, która przegoniła w swym rozwoju gospodarczym średnią europejską. Dlatego myślę, że realny scenariusz dla Polski jest taki, że długo jeszcze będzie ona atrakcyjnym inwestycyjnie regionem, a tym samym - dobrym miejscem dla rozwoju outsourcingu. Zwłaszcza że w Polsce przybywa dobrze wykształconych młodych ludzi, którzy długo jeszcze będą atrakcyjniejszymi kandydatami do pracy w porównaniu z osobami z Zachodu, które mają większe oczekiwania finansowe.

W stosunku do ludzi z Zachodu na pewno tak. Ale czy firmy outsourcingowe nie zaczną przenosić się na wschód od Polski, gdzie ludzi dobrze wykształconych też nie brakuje, a jeśli chodzi o ich oczekiwania płacowe, to są oni po prostu tańsi od Polaków.

Na pewno wiele zależy od typu outsourcingu. W niektórych przypadkach będzie jednak na pewno tak, jak pan mówi, czyli outsourcing rzeczywiście będzie przenosił sie na wschód. Dodatkowo - im bardziej będzie postępował proces zbliżania się, na przykład Ukrainy do struktur europejskich, tym bardziej atrakcyjnym miejscem do inwestowania będzie się ona stawała. Decyzja o przeniesieniu firmy z jednego miejsca Europy w inne jest jednak kosztowna, więc musi być solidnie uzasadniona. Faktem jest jednak, że wraz z rosnącymi w naszym kraju wynagrodzeniami, Polska traci część atrakcyjności inwestycyjnej.

A jak inne wskaźniki makroekonomiczne mogą wpłynąć na rozwój outsourcingu w Polsce. Na przykład: inflacja, wzrost gospodarczy?

Jeśli chodzi o inflację, to zasada jest prosta. Jej wysoki poziom nie sprzyja atrakcyjności inwestycyjnej, bo trudno buduje się wszelkie biznesplany. Wzrost gospodarczy jest natomiast ściśle skorelowany z płacami. Przy wysokim wzroście gospodarczym mamy także wzrost płac. Tak przynajmniej jest w wariancie polskim. Dziś mamy wysoki wskaźniki wzrostu i z dużym prawdopodobieństwem można zakładać, że utrzyma on się na niezłym poziomie przez najbliższe lata. Może nie będzie to 7,5%, jak w pierwszym kwartale tego roku, ale na pewno będzie on nadal wysoki. Ale tak długo, jak wydajność pracy rośnie szybciej niż wzrost płac, nie ma groźby przegrzania gospodarki.

Wyraził Pan opinię, że polityka polskiego rządu nie wykorzystuje wszystkich szans, jakie stoją przed polską gospodarką. Jaka - według Pana - powinna być polityka polskich władz, by outsourcing mógł się rozwijać bez przeszkód?

Rząd polski nie powinien prowadzić polityki na rzecz outsourcingu albo przeciwko niemu, powinien dążyć do ogólnego wzrostu gospodarczego. Dzięki temu, sektor usług outsourcingowych też miałby się dobrze. Przede wszystkim w Polsce wciąż mamy wysoki odsetek ludzi bez pracy. Nie pracuje wielu młodych ludzi i ludzi po 50. roku życia. Rząd powinien dążyć, między innymi, do obniżenia kosztów pracy, zmniejszenia problemów związanych z zatrudnianiem i zwalnianiem pracowników, ograniczenia formalności związanych z zakładaniem firmy itd. Odnoszę wrażenie, że w tym względzie rząd nie robi nic, a powinien robić bardzo dużo, by jak najwięcej Polaków pracowało. To byłoby bardzo dobre nie tylko dla outsourcingu, ale i dla całej gospodarki.

A jednak wskaźniki ekonomiczne ostatnich miesięcy są wyjątkowo dobre. Czy nie można ich w pewnym stopniu przypisać poczynaniom rządu?

Nie można przypisywać bieżących wskaźników bieżącym poczynaniom rządu. To tak samo jak z inwestycjami: inwestujemy dzisiaj, żeby zbierać plony za jakiś czas. Jeśli chodzi o aktualny wzrost, to 1 punkt procentowy można przypisać środkom z Unii Europejskiej. A to, że w pierwszym kwartale roku ten wzrost był wyjątkowo dobry, to wynik statystyczny i efekt ciepłej zimy. Kolejne kwartały tak dobre już nie będą. Nasze wyniki są dobre, ale nasi sąsiedzi notują jeszcze lepsze wskaźniki, około 9-procentowy wzrost. To pokazuje, że nie wykorzystujemy wszystkich szans.

Co - według Pana opinii - jest przyczyną sukcesu Indii, jeśli chodzi o rozwój outsourcingu? Czego moglibyśmy się uczyć od Hindusów?

Przede wszystkim języków. Przyczyną ich sukcesu, jest jednak głównie fakt, że są oni tani. Są oni także dobrze wykształceni, zwłaszcza jeśli chodzi o takie dyscypliny jak informatyka. Hindusi znani są także z tego, że są bardzo pracowici i dokładni. Znają się świetnie na nowoczesnych technologiach i doskonali są w realizowaniu założonych procedur. Tego więc moglibyśmy się uczyć od mieszkańców Indii.

A czy Chiny mają szansę stać się zagłębiem outsourcingu na miarę Indii?

Trudno na tym etapie przewidywać przyszłość. Na pewno Chiny i Indie to dwa różne światy. Chiny są jednak ogromnym rynkiem, stanowiącym 20% światowej gospodarki, niewykluczone więc, że część firm outsourcingowych zacznie przenosić tam swoje siedziby. Myślę jednak, że nigdy nie będzie to istotna gałąź gospodarki chińskiej. Bo ile ludzi może być zatrudnionych w outsourcingu? Kilka milionów? To w skali chińskiej populacji znikoma liczba. Siłą Indii jest to, że wyspecjalizowały się głównie w outsourcingu usług IT. Chiny, szukając dla siebie szans, też musiałyby znaleźć specjalizację. Zresztą odnosi się to też do Polski. Nasz kraj także nie jest postrzegany przez pryzmat jakiejś konkretnej branży, w której miałby się specjalizować.

Co prawo bankowe mówi o możliwości wydzielenia przez banki części funkcji organizacyjnych na zewnątrz?

Nadzór bankowy nie daje w tym zakresie zbyt wielu możliwości. Ja natomiast nie widzę problemu, by na przykład wyoutsoursować funkcje informatyczne. Bank BPH, na przykład, outsoursuje bankomaty. Jest to już daleko idąca forma outsourcingu. Mamy także franczyzę na placówki bankowe, co także jest formą outsourcingu. Na zewnątrz wydzielamy także funkcje porządkowe czy sprawy związane z egzekucją należności. Natomiast podstawowe funkcje bankowe pozostają pod naszym wewnętrznym nadzorem. Myślę, że do rozpatrzenia są jeszcze sprawy związane z outsourcingiem funkcji informatycznych. Reszta raczej będzie musiała pozostać w nadzorze wewnętrznym. Jeśli chodzi bowiem o funkcje stricte bankowe, to po to jest bank, by nie były one widoczne, a klient miał pewność, że informacje o nim nie wyjdą na zewnątrz.

Czy zgadza się Pan z opinią, że dobra kondycja outsourcingu w danym kraju jest wskaźnikiem jego wysokiego rozwoju gospodarczego?

To zbyt daleko idąca teza. Wystarczy przywołać przykład Indii, które są silnym centrum outsourcingowym, a na pewno gospodarka tego kraju nie jest na szczególnie wysokim poziomie. Indie to właściwie biedny kraj. Można by dojść do wniosku, że rzeczywiście jest korelacja między dużym udziałem outsourcingu w rynku a wysokim rozwojem gospodarki, patrząc na takie kraje jak Stany Zjednoczone, w których popularność outsourcingu jako narzędzia ekonomicznego jest duża. Myślę, że można by zmienić brzmienie formuły z pana pytania i stwierdzić, że dobra kondycja outsourcingu jest cechą charakterystyczną dla gospodarek nowoczesnych.

Rozmawiał Paweł Urbaniak
Źródło: Outsourcing Magazine
Komentarze:

Brak komentarzy...

Napisz swój komentarz


Za treść komentarzy odpowiadają ich autorzy