Ryzykowne i zagadkoweBEA Systems przeprowadziła badanie w siedmiu europejskich krajach. Wyniki wskazują, że ponad połowa firm i instytucji potrzebuje więcej informacji o tym, jakie korzyści biznesowe można odnieść z wdrożenia technologii Web 2.0. Obawiają się natomiast o bezpieczeństwo sieci oraz o zarządzanie treścią w momencie otwarcia swoich stron na Web 2.0.
Skrzynka kontaktowaBadanie wskazuje również, że jeżeli już Web 2.0. jest wdrażane w przedsiębiorstwie, to z myślą nie tyle o budowie nowej jakości, ale o korzyściach, które są w stanie zaobserwować w krótkim okresie. Głównym argumentem przemawiającym za Web 2.0 okazuje się usprawnienie kontaktów z klientami - wskazuje go 41 procent respondentów. Inne zalety nowych rozwiązań to udrożnienie komunikacji między pracownikami oraz możliwość łatwiejszego kontaktu z partnerami i dostawcami. Do korzystania z Web 2.0 zachęcają głównie usługi internetowe, umożliwiające łączenie systemów i automatyzację procesów biznesowych.
Skandynawia niechętna nowinkomBadanie wykazało też różnice między poszczególnymi krajami. Najmniejsze zrozumienie korzyści biznesowych niesionych przez nowe technologie wykazują dyrektorzy firm w krajach nordyckich: 83 proc. firm norweskich oraz prawie 70 szwedzkich przyznaje, że nie rozumie, na czym polega wartość Web 2.0. Z kolei Francja i Niemcy mają większe obawy co do bezpieczeństwa danych.
A na świecie się kręciW czym zatem tkwi wartość Web 2.0., której nie dostrzegają europejscy menadżerowie? Odpowiedź na to pytanie nie należy do prostych, bowiem definicji jak i prób opisania zjawiska pojawiło się w ciągu ostatnich dwóch lat dziesiątki i tysiące, co spowodowało, że nikt tak naprawdę nie wie, czym jest Web 2.0. Nie przeszkadza to jednak wielkim koncernom (News Corp., Google), które wykupują oparte właśnie na Web 2.0. serwisy społecznościowe, upatrując w nich źródła przyszłych zysków. I nie chodzi bynajmniej o dochody z reklam, ale o ich wartość dla marketingu.
Siła społeczności sieciowychDon Peppers - jeden z czołowych autorytetów w dziedzinie strategii zarządzania relacjami z klientem - twierdzi, że w przyszłości to sieci społeczne będą kształtowały reputację firmy, a w dalszej kolejności - zaufanie do marek. Jak podkreśla,
social networks, czyli społeczności sieciowe, których budowie służy Web 2.0., to zbiory potencjalnych klientów, zawartych w listach adresowych lub skupionych wokół forów czy blogów internetowych. To ogromny potencjał społeczny i marketingowy, który kiedyś wybuchnie z niebywałą mocą. Już dziś widać pierwsze jaskółki tego zjawiska. Kiedyś mówiono, że jeden niezadowolony klient to 10 straconych. Dzisiaj liczba ta rośnie w postępie geometrycznym - wystarczy, że jakaś firma nadużyje zaufania klienta, a jego frustracja zaraz znajduje ujście w krótkiej relacji gdzieś w Internecie. Tam mogą ją przeczytać dziesiątki i setki innych osób, niektórzy dodadzą coś od siebie - i w krótkim czasie reputacja firmy może lec w gruzach.
Inwestycja długoterminowa Dlatego warto pomyśleć o wdrażaniu Web 2.0. - nie tylko jako kanału komunikacji, ale jako elementu budowy relacji z otoczeniem. To wartość biznesowo nie do przecenienia. A że trudno ją dostrzec w krótkim okresie? Inwestycje długoterminowe czasami okazują się bardzo korzystne.
Anna Pawłowska-Pojawa