Nabici w mieszkanie
08:38
13.09.2007
Wzrost cen mieszkań - średnio od kilku do kilkunastu procent w skali miesiąca - oraz duży popyt to nie jedyne bariery dla konsumentów rozważających kupno nowego mieszkania. Okazuje się, że problem może stanowić również umowa, którą podpisujemy z deweloperem. Kontrola Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów przeprowadzona w pierwszej połowie 2007 r. pokazała, że duża część takich umów kształtuje prawa i obowiązki konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy.
Cena: wielka niewiadoma
Przede wszystkim zakwestionowano zasady ustalania ostatecznej ceny nieruchomości. To właśnie cena w głównej mierze decyduje o kupnie mieszkania. Tymczasem sprzedający nagminnie zastrzegają sobie prawo do zmiany ceny zakupu już po podpisaniu umowy. Konsument nie wie w takich przypadkach, ile w rzeczywistości wyniesie koszt mieszkania. Trzeba pamiętać, że gdy cena wzrośnie, konsumentowi przysługuje prawo do odstąpienia od umowy, a deweloper powinien zwrócić wpłacone przez nas pieniądze.
Powszechną praktyką okazało się także ograniczanie wysokości należnych konsumentowi kar umownych z tytułu niedotrzymania przez sprzedającego warunków. Natomiast w przypadku opóźnień klienta, deweloperzy zastrzegają sobie znacznie wyższe kary - nawet do 36,5% odsetek rocznie (ustawa dopuszcza zaś jedynie 11,5%).
Termin: zawsze można przesunąć
Kolejny problem to niedotrzymywanie przez deweloperów terminów realizacji inwestycji. Umowy często zawierają postanowienia, zgodnie z którymi sprzedający nie ponosi odpowiedzialności za przesunięcie ustalonych terminów.
Reklamacja: bez szans
Pułapki czyhają na konsumenta także na etapie odbioru mieszkania. UOKiK kwestionuje postanowienia przewidujące, że w przypadku nieuzasadnionej odmowy podpisania protokołu wykonawczego lub niestawienia się kupującego do odbioru lokalu, sprzedający może dokonać tego jednostronnie i uznać, że lokal odebrano bez zastrzeżeń.
Problemy mogą pojawić się również po wprowadzeniu do nowego lokum. Deweloperzy ograniczają bowiem prawa konsumentów do składania reklamacji w przypadku odkrycia wad zakupionego mieszkania. Przykładowo skracają termin dokonywania reklamacji. Tymczasem zgodnie z prawem konsumentowi przysługuje prawo do składania reklamacji w wadliwie wykonanym budynku w ciągu 10 lat.
Podczas podpisywania umowy warto zwrócić uwagę na nieprecyzyjne pojęcia. Postanowienia typu: "strony zastrzegają możliwość ewentualnych nieistotnych zmian [...]" czy "sprzedający zobowiąże się do wykonania w możliwie krótkim czasie wszelkich zaległych prac" powinno tłumaczyć się na korzyść konsumenta. Jednak w praktyce zyskują na tym deweloperzy.
Więcej na: www.swiatkonsumenta.pl
oprac. LN
Źródło:
