Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Znajdź firmę

-
Nazwa
Miejscowość  
 
  » zaawansowane

firma wiarygodna finansowo

Bezzwrotne 25 000 zł na rozwój Twojej firmy. Sprawdź rewolucyjne na polskim rynku finansowanie dla firm!


reklama 

Polecamy

-
Załóż sklep internetowy i zarabiaj Wypełnij e-wniosek EDG-1 Wypełnij e-wniosek VAT-R Produkty finansowe dla firm Gazeta Podatkowa

vw

Zakładasz lub prowadzisz firmę?
Nie przepłacaj biurom rachunkowym
SAMOZATRUDNIENIE - prosty program księgowy.
Sprawdź, jak wiele zyskasz!


reklama 

Zalety i wady mięsa

09:05 03.10.2007
Kategoria: ABC firmy | Źródło: Świat Konsumenta
Więcej wad czy zalet?

Wielu Polakom trudno wyobrazić sobie obiad bez mięsa, jak więc mamy reagować na doniesienia o BSE, ptasiej grypie czy szkodliwych antybiotykach w mięsie? Które kawałki mięsa najlepiej wybierać? Jak dużo można go zjeść? Czy mięso ma więcej wad czy zalet?

1. Kiedy mięso jest zepsute?
Od czasu do czasu wybucha kolejny skandal, kiedy ktoś wykryje, że jakiś sklep sprzedaje nieświeże mięso w opakowaniach, na których nakleja się etykietę z nową datą. Albo kiedy okazuje się, że mięso przeznaczone do zamrożenia było już nie pierwszej świeżości. To wszystko sprawia, że amatorzy mięsa stali się podejrzliwi; niektórym apetyt na nie wręcz minął. Jednak zdrowej osobie nieświeże mięso wcale nie musi zaszkodzić. Przynajmniej nie w wypadku, jeśli przed spożyciem zostanie porządnie podgrzane. Po uboju w każdym mięsie pojawiają się liczne bakterie, które je stopniowo rozkładają. Zepsute mięso łatwo rozpoznać: zaczyna śmierdzieć i traci gładkość swojej powierzchni. Jeśli podejrzewamy, że z mięsem już jest coś nie tak, od razu je wyrzućmy.

2. Kiedy grozi nam zatrucie mięsem?
Chorobotwórcze bakterie mogą zaatakować świeże mięso, jeśli nie została
Jakie to mięso?

Wieprzowina
: Mięso świni już nie jest tak tłuste jak dawniej. Wręcz przeciwnie: filet wieprzowy z zawartością około 2 g tłuszczu na 100 g zalicza się dziś do żywności niskotłuszczowej. Do krótkiego smażenia najlepiej nadają się: polędwica, karkówka i schab. Surowe mięso wieprzowe powinno mienić się różnymi odcieniami różu.

Jagnięcina: Owce są zabijane, zanim dożyją roku. Do tego czasu nie zdążą wytworzyć dużo tłuszczu. Zwierzęta te pasą się zazwyczaj na łąkach i jedzą dużo świeżej trawy, dlatego ich mięso jest bogate w zdrowe wielonienasycone kwasy tłuszczowe. Udziec jagnięcy można upiec w piekarniku. Kotlety z jagnięciny nadają się z kolei do smażenia lub grillowania. Surowa jagnięcina powinna mieć różową barwę.

Drób: Niezależnie od tego, czy na naszym talerzu ląduje kurczak, kaczka czy indyk, będzie to najchudsze mięso, bo drób właśnie tym się charakteryzuje. Ale - uwaga - jest chude tylko bez skóry. To pod nią bowiem znajduje się tkanka tłuszczowa. Dlatego pieczony kurczak nie będzie dobrym wyborem dla osób dbających o linię. Zdecydowanie mniej tłusty jest filet z piersi kurczaka - zawiera 1-7% tłuszczu. Drób, podobnie jak inne rodzaje mięsa, jest źródłem białka i witamin, ale zawiera nieco mniej żelaza. Surowy drób powinien być równomiernie jasnoróżowy.

Wołowina: Wołowina, a w szczególności drogi filet, uchodzi za najlepsze mięso. Do krótkiego smażenia nadaje się też polędwica. Po uboju wołowina musi dojrzewać w chłodni nawet do czterech tygodni, aby nie była łykowata. Dobre mięso ma barwę czerwoną lub ciemnoczerwoną i jest poprzeplatane delikatnymi włóknami. Mięso cielęce jest wyjątkowo delikatne i miękkie. Najlepiej wybierać kawałki o czerwonawym zabarwieniu - białe mięso zawiera mniej żelaza.
zachowana wystarczająca higiena podczas uboju lub obrabiania mięsa. Do najczęściej występujących bakterii należy Salmonella, która atakuje głównie drób. Częste są także bakterie E. Coli, Staphylococcus aureus (gronkowiec), Bacillus cereus i Clostridium. W małych ilościach zwykle nie są szkodliwe. Jednak szybko się rozmnażają, a wtedy wywołują objawy typowe dla zatrucia pokarmowego: mdłości, biegunkę, wymioty. Bakterie są zdradliwe: przeważnie nie czuć ich zapachu, ani smaku. Drobnoustrojów może być już bardzo dużo, podczas gdy mięso nie będzie wykazywało jeszcze żadnych oznak zepsucia. W temperaturze poniżej 7?C większość groźnych dla zdrowia bakterii rozmnaża się na szczęście bardzo wolno. Jednak im wyższa temperatura, tym szybciej przybywa drobnoustrojów. Przetrwają nawet w zamrażalniku, zostaną zabite dopiero, gdy podgrzejemy je do odpowiedniej temperatury.

3. Jak uchronić się przed salmonellą i spółką?
Większość bakterii ginie w wysokiej temperaturze. Dlatego powinniśmy utrzymywać mięso co najmniej przez 10 minut w temperaturze ponad 70?C - i chodzi tu o sam środek mięsa, a nie tylko jego zewnętrzne warstwy. Czy musimy więc w ogóle zrezygnować z półkrwistego steku? Niekoniecznie. Świeżą wołowinę można podawać niedopieczoną w środku, ale pod warunkiem, że silnie przypieczemy płat mięsa z obu stron, a także na brzegach. To powinno wystarczyć, gdyż bakterie gromadzą się zazwyczaj tylko na powierzchni mięsa. Jeśli chodzi o drób, to ten rodzaj mięsa lepiej mimo wszystko upiec dokładnie, tak by środek nie pozostał na wpół surowy. Półkrwistych steków nie powinny jeść osoby o osłabionej odporności, chore, ani kobiety w ciąży.

4. Jak znaleźć sklep mięsny godny zaufania?
Sklep mięsny zdobędzie zaufanie klientów dopiero po pewnym czasie dokonywania zakupów bez rozczarowań. Również sklep mięsny po sąsiedzku, do którego łatwiej przekonać konsumentów, może oferować zły towar, a w hipermarkecie, z którym wiąże się dużo uprzedzeń, możemy znaleźć bardzo dobre mięso - tu nie ma zasady. Ale już podczas pierwszej wizyty w sklepie możemy zwrócić uwagę na kilka istotnych szczegółów, które podpowiedzą nam, czy warto w nim zaopatrzyć się w mięso czy nie. Na przykład czystość: czy sklep sprawia wrażenie miejsca czystego i takiego, w którym przestrzega się zasad higieny? Drób powinien być oddzielony od pozostałych rodzajów mięsa. W przeciwnym wypadku mogą przenosić się salmonelle. Różne rodzaje mięsa nie powinny być kładzione na tym samym blacie i krojone za pomocą tego samego noża. Warto zapytać sprzedawcę, kto dostarcza mięso. Jeżeli ten wie, skąd ono pochodzi i jak hodowano zwierzęta, to znak, że istnieje kontrola jakości.

5. Pakowane czy luzem?
Mięso sprzedawane w opakowaniach wcale nie musi być gorszej jakości od tego sprzedawanego bezpośrednio zza lady. W przypadku mięsa mielonego to właśnie paczkowane jest mniej narażone na rozwój bakterii - wykazał to test niemieckiej Fundacji Warentest z 2004 r., w którym okazało się, że mielone sprzedawane w opakowaniach wypadło znacznie lepiej pod względem mikrobiologicznym od mięsa świeżo mielonego przez sprzedawcę. Niekiedy można spotkać mięso pakowane w atmosferze ochronnej. Dzięki temu przetrwa nawet kilka dni dłużej. Dłużej zachowa także świeży wygląd, atmosfera ochronna (składająca się z odpowiedniej mieszanki gazów) zapobiega bowiem utlenianiu barwników mięsa i zmianie jego koloru na szary.

6. Jak długo można przechowywać mięso w lodówce?
Jest taka zasada: większe kawałki mięsa przetrwają do trzech dni w lodówce, małe kawałki (np. na gulasz) - tylko jeden dzień. Mięso mielone zaś musi być spożyte jeszcze tego samego dnia, w którym je kupiliśmy. Jego duża powierzchnia to idealna pożywka dla bakterii. Jedynie mięso mielone zapakowane w atmosferze ochronnej będzie zdatne do zjedzenia nieco dłużej. Aby zachować świeżość mięsa aż do daty jego przydatności do spożycia, trzeba je przechowywać w temperaturze 2?C, a maksymalnie 4?C. W większości lodówek panuje jednak wyższa temperatura. Dlatego - uwaga - termin przydatności skraca się tym bardziej, im cieplej jest w naszej lodówce. Mięso nie powinno już jednak leżeć w temperaturze wyższej niż 7?C. również w drodze ze sklepu do domu temperatura mięsa nie powinna przekroczyć 7?C. Najbezpieczniej transportować je w torbie-lodówce.

7. Po czym poznać dobre mięso?
Dobre mięso ma neutralną lub kwaskową woń, nie słodką, a już w żadnym razie nie może mieć zapachu stęchlizny. Powierzchnia mięsa nie powinna być śliska i w zależności od gatunku zwierzęcia, z którego pochodzi, musi mieć odpowiednią, świeżą barwę. Jeśli na mięsie sprzedawanym zza lady widać szare miejsca, to jeszcze nie jest znak złej jakości i nieświeżości, a jedynie sygnał, że mięso leży już jakiś czas mając kontakt z powietrzem. Jeśli jednak leży w dobrej chłodziarce, nie musimy mieć obaw co do bezpieczeństwa takiego mięsa. Ponadto mięso nie powinno być zbyt miękkie, ani leżeć we własnym soku. Wtedy bowiem mogłoby skurczyć się na patelni. Jeśli mięso jest poprzecinane drobnymi warstwami tłuszczu, będzie bardziej aromatyczne. Tłuszcz powinien być biały i jędrny. Uważajmy na pułapkę oświetlenia, kiedy kupujemy mięso zza lady: wiele sklepów stosuje światło zmieniające barwę wyłożonego towaru - nawet blade kawałki mięsa sprawiają wrażenie intensywnie czerwonych i świeżych.

8. Czy mięso tuczy?
Dziś mięso jest znacznie mniej tłuste niż dawniej. 100 g schabu wieprzowego zawiera średnio tylko 2 g tłuszczu - to o wiele mniej niż smażony kotlet sojowy. Dużo kalorii kryją w sobie głównie sosy i panierki oraz niektóre części mięsa, takie jak skóra (głównie pierś kaczki ze skórą). Z drugiej strony jednak mięso całkowicie pozbawione tłuszczu nie byłoby smaczne, ponieważ to właśnie tłuszcz jest nośnikiem aromatu. Najsmaczniejsze jest mięso poprzeplatane drobnymi żyłkami tłuszczu - one wcale nie są źródłem wielu kalorii. Z kolei duże kawałki tłuszczu przy brzegach mięsa lepiej jednak odciąć. Pamiętajmy, że szczupłą sylwetkę i zdrowe serce zapewni nam tylko dużo ruchu i zrównoważona dieta. Bez wyrzutów sumienia można jeść cztery razy tygodniowo chude mięso, jeżeli nasza dieta jest bogata również w wystarczające ilości ryb, warzyw i owoców oraz błonnika.

9. Czy nasz organizm potrzebuje mięsa?
Bez białka zwierzęcego nie moglibyśmy żyć. Mięso dostarcza nam wyjątkowo wartościowego białka, które nasz organizm łatwo przyswaja i wykorzystuje. Poza tym mięso jest dobrym źródłem wielu ważnych dla prawidłowego funkcjonowania organizmu witamin z grupy B oraz związków mineralnych, takich jak żelazo, cynk i selen. Wegetarianie mogą czerpać te składniki z białkowych produktów odzwierzęcych, jak mleko i jogurt czy też z bogatych w białko warzyw strączkowych. Osoby, które rezygnują całkowicie z produktów pochodzenia zwierzęcego, muszą jeść dużo orzechów i zbóż oraz większe ilości niektórych warzyw, aby zapewnić sobie wystarczające dawki białka.

10. Czy jedzenie mięsa przyczynia się do dny moczanowej?
Spożywanie mięsa może w określonych okolicznościach powodować dnę moczanową. Mięso zawiera bowiem puryny, które podwyższają stężenie kwasu moczowego w płynach ustrojowych. Osoby, u których występują zaburzenia przemiany kwasu moczowego, mogą mieć problemy zdrowotne. Im mięso jest chudsze, tym więcej puryn zawiera. Największe ilości tych związków występują w podrobach.

11. Jak długo można przechowywać mięso zamrożone?
To, jak długo można przechowywać mięso w zamrażalniku, zależy od jego temperatury oraz od rodzaju. W temperaturze -18?C wołowina i cielęcina przetrwają osiem do dziesięciu miesięcy. Wieprzowina natomiast - najwyżej sześć. Mięso mielone powinniśmy spożyć maksymalnie po dwóch, czterech miesiącach. Kurczak może leżeć w zamrażalniku dziesięć miesięcy. Im bardziej tłuste jest mięso, tym krócej można je przechowywać w stanie zamrożenia, ponieważ głęboko zamrożony tłuszcz z czasem jełczeje, a wtedy mięso staje się niezdatne do spożycia. Mięso w temperaturze poniżej 0?C nie zepsuje się, gdyż bakterie nie mogą się wtedy rozmnażać. Jednak takie drobnoustroje chorobotwórcze, jak salmonella czy bakteria E. Coli nie giną w zamrażalniku. Dlatego powinniśmy rozmrażać mięso pod przykryciem w lodówce. W przeciwnym wypadku bakterie będą rozmnażały się w wodzie, z topniejącego lodu. Wodę tę należy jak najszybciej wylać, uważając przy tym, aby nie miała kontaktu z innymi potrawami.

12. Czy mięso sprzedawane już przyprawione lub marynowane jest również świeże?
W sklepach możemy znaleźć mięso w marynacie, z dodatkiem na przykład przypraw, soli i wzmacniaczy smaku. Dla tych, którzy nie lubią gotować, jest to praktyczne rozwiązanie, ale bywa i niebezpieczne. Dlaczego? Bo gdy mięso jest silnie przyprawione, nie poczujemy po jego zapachu, jeśli będzie zepsute. Marynata ukryje też poszarzałą powierzchnię mięsa. Dlatego polecamy mimo wszystko wybieranie mięsa świeżego bez żadnych przypraw - lepiej marynować je samemu.

13. W jaki sposób do mięsa dostają się antybiotyki?
W dużych hodowlach zwierzętom często podaje się antybiotyki. Jeżeli między leczeniem a ubojem nie minie wystarczająco dużo czasu, pozostałości leków mogą znaleźć się w mięsie. Ponadto istnieje ryzyko, że kolonie bakterii w ciele zwierzęcia staną się odporne (obojętne) na określony antybiotyk i w pewnych okolicznościach również na antybiotyki jemu pokrewne. Jeżeli takie bakterie znajdują się w mięsie, istnieje groźba, że również u człowieka rozwiną się uodpornione bakterie. Antybiotyków nie stosuje się u zwierząt z hodowli ekologicznych.

14. Jak sprawić, by stek był miękki i soczysty?
Najpierw musimy mocno podsmażyć stek na małej ilości tłuszczu - mniej więcej po minucie na każdej stronie (im kotlet jest grubszy, tym dłuższego smażenia wymaga). Jeśli mięso przykleja się do patelni, odwróćmy je za pomocą szczypiec, ale uważajmy, by nie nakłuwać steku, bo wypłyną z niego aromatyczne soki. Następnie możemy albo wyłożyć stek na folię aluminiową, w której będziemy go dalej piec w piekarniku w temperaturze 180°C, albo pozostawić na patelni i dosmażyć już na małym ogniu. W każdym razie na końcu pozostawmy mięso jeszcze na jakiś czas w folii, aby soki rozdzieliły się równo. Mięso nie jest już surowe, jeśli jego soki nie są różowe, lecz bezbarwne. Jeżeli zaś chcemy skonsumować stek półkrwisty, sok mięsny powinien być jeszcze jasnoczerwony.

15. Dlaczego mięso z hodowli ekologicznych jest znacznie droższe od konwencjonalnego?
Zwierzęta w takich hodowlach żyją dłużej, zajmują więcej miejsca, dostają lepszą karmę i potrzeba przy nich większego nakładu pracy, a to wszystko kosztuje. Konkurencja na rynku mięsa z konwencjonalnych hodowli, a co za tym idzie konieczność obniżania jego cen, jest tak duża, że nie opłaca się w produkcji mięsa stawiać na jakość. Organizacje ekologiczne i obrońcy praw zwierząt twierdzą, że spożycie mięsa jest zbyt wysokie - nie musimy jeść mięsa codziennie. Jeśli jedlibyśmy go mniej, za to lepszej jakości, moglibyśmy przyczynić się do poprawy warunków życia zwierząt w hodowlach.

Ptasia grypa i BSE
Bać się mięsa czy nie?


Jak powinniśmy reagować na doniesienia o BSE i ptasiej grypie: jeść mięso czy nie? Odpowiada Prof. dr hab. Stanisław Tyszkiewicz, Kierownik Działu Jakości i Normalizacji Instytutu Przemysłu Mięsnego i Tłuszczowego:

Kilka miesięcy temu mieliśmy do czynienia wręcz z paniką związaną z ptasią grypą, a teraz cała sprawa ucichła. Czy to znaczy, że ptaki przestały latać czy może alarm w mediach był przesadzony?
Trudno odpowiedzieć jednoznacznie. Ptasia grypa jest w tej chwili pod kontrolą, dlatego w poszczególnych krajach nie robi się z jej powodu wielkiego alarmu. Trudno nazwać sprawę ptasiej grypy przesadzoną, ale nie ma powodu do paniki. Poza tym mamy akurat porę roku, która jest mniej groźna, zapewne większe zagrożenie pojawi się znowu w momencie wielkiej migracji ptaków jesienią. Ale w tej chwili dla zwyczajnego konsumenta zwyczajnego mięsa w Polsce ptasia grypa jest problemem absolutnie drugorzędnym, jeśli chodzi o bezpieczeństwo. Jeżeli pojawi się powód do alarmu, to niewątpliwie władze wydadzą stosowne komunikaty. W tej chwili nie ma żadnego powodu do straszenia kogokolwiek.

Czy mimo wszystko powinniśmy nadal stosować się do wskazówek, które konsumenci otrzymali, kiedy tak dużo mówiło się o ptasiej grypie - żeby dokładniej gotować drób, żeby nie jeść niedogotowanych jajek itd.?
Tak, ale nie z powodu ptasiej grypy. Surowych lub niedogotowanych jajek czy drobiu nie należy jeść przede wszystkim ze względu na salmonellę, która póki co jest setki razy groźniejsza od ptasiej grypy.

Więc nie musimy obawiać się ptasiej grypy i w związku z nią stosować jakichś szczególnych środków ostrożności?
Polityka władz Polskich czy w ogóle światowych odpowiedzialnych za zdrowie konsumentów opiera się na analizie ryzyka. Ryzyko związane z ptasią grypą w Europie jest minimalne. Choć to wcale nie znaczy, że za jakiś czas nie wzrośnie. Ale w tej chwili niech konsumenci spokojnie jedzą to, co jest dostępne w sklepach. Natomiast nadal bym przestrzegał przed dotykaniem martwych zwierząt, nie tylko ptaków - przecież nie wiemy, czy nie są skażone wścieklizną czy innymi chorobami zwierzęcymi, które mogłyby przenieść się na człowieka.

Druga sprawa to BSE: głośno było o niej kilka lat temu, teraz ucichła. Czy to znaczy, że możemy jeść wołowinę bez obaw?
Z BSE sprawa jest prostsza. O ile ptasia grypa to choroba, która przenosi się na człowieka i ludzie na nią umierają, to tak na dobrą sprawę nikt nie udowodnił w sposób jednoznaczny przypadku, by choroba wściekłych krów przeniosła się na człowieka.

Czy to znaczy, że panika sprzed kilku lat związana z BSE była przesadzona?
Panika była przesadzona, zmieniły się już poglądy na samą etiologię choroby. Sprawa zagrożenia związanego z mięsem wołowym powolutku się wygasza. Za ogromne pieniądze uruchomiono środki zapobiegawcze na wielką skalę, wprowadzono badanie mięsa wołowego, zakazano jedzenia fragmentów, które mogłyby być potencjalnym źródłem choroby.

Czyli wołowinę możemy jeść bez obaw?
Niech konsumenci spokojnie jedzą wszystko to, co serwują im sklepy i restauracje, bo to jest pod kontrolą, przynajmniej w krajach cywilizowanych, takich jak Polska. Oczywiście nie można wykluczyć nieszczęśliwych przypadków. To tak samo jak z samochodami - mimo zaufania do samochodu jako środka lokomocji, przecież codziennie na drogach giną ludzie, podobnie nie można wykluczyć, że dotknie nas nieszczęśliwy wypadek po zjedzeniu wołowiny. Ale naprawdę nie ma w tej chwili powodu do jakichkolwiek zwiększonych obaw czy uruchamiania działań ochronnych na własną rękę. Ochrona funkcjonuje na poziomie niemedialnym, władz, które odpowiadają za bezpieczeństwo konsumentów. Jak będzie zagrożenie, władze ostrzegą, by gdzieś nie jechać, czegoś nie brać do ręki, do ust itd.

Rozmawiała: Joanna Wosińska





















































Więcej na: www.swiatkonsumenta.pl
Źródło: Świat Konsumenta
Napisz komentarz

Brak komentarzy...