Znajdź firmę

-
Nazwa
Miejscowość  
 
  » zaawansowane
  • Szukaj:
szukaj

Najpopularniejsze

-

firma wiarygodna finansowo
Licencja na zaufanie - Certyfikat Firmy Wiarygodnej Finansowo
Jeżeli celujesz w zaufanie kontrahentów, pokaż się z wiarygodnej strony. Zdobądź Certyfikat i dołącz do grona solidnych przedsiębiorców z zasadami.

reklama 

Polecamy

-
Załóż sklep internetowy i zarabiaj Wypełnij e-wniosek EDG-1 Wypełnij e-wniosek VAT-R Gazeta Podatkowa

Masz firmę?
Masz kredyt do 3 mln zł, bez zaświadczeń.
Sprawdź!

reklama

Wiadomości - Czytaj codzienny przegląd prasy

Nissan GT-R jak pocisk

11:58 18.10.2007



Nissan GT-R swoją światową premierę uczci na październikowym salonie samochodowym w Tokio. Wygląd nowej generacji samochodu był już jednak znany opinii publicznej dużo wcześniej. Podobnie jak w poprzednich wersjach nowa seria to mikstura muskularnej sylwetki z ogromnymi wlotami powietrza w przedniej części auta, nisko zawieszone zderzaki, spojler na klapie bagażnika i znakomite detale w postaci okrągłych świateł i takich samych w formie rur wydechowych.



Nową informacją, która dotąd skrupulatnie była zachowana w tajemnicy to dane silnika. GT-R zostanie wyposażony w motor V6 o pojemności 3.8 l. Zasilany dodatkowo dwoma turbosprężarkami generuje moc 473 koni mechanicznych przy maksymalnym momencie obrotowym 590 Nm. Napęd rozdzielany jest na cztery koła za pomocą pseudo-sekwencyjnej, sześciostopniowej skrzyni biegów z podwójnym sprzęgłem.



Sportowy Nissan to prawdziwy pocisk. Do setki samochód rozpędza się w czasie poniżej 4 sekund i osiąga prędkość maksymalną rzędu 310 km/h. W Stanach Zjednoczonych cena GT-R szacowana jest na 80 000 dolarów. W Europie to około 47 000 euro. O tym, że jest to bardzo atrakcyjna kwota niech świadczyć fakt, że Porsche 911 Turbo, które osiągami jest bardzo zbliżone do japońskiego modelu - silnik 3.6 l./moc 480 KM/620 Nm i 3,9 s. do 100 km/h, V-max. 310 km/h - kosztuje znacznie więcej, bagatela ok. 140 000 euro!

Źródło: Nissan
Źródło: mojeauto.pl
Komentarze:

Brak komentarzy...

Napisz swój komentarz


Za treść komentarzy odpowiadają ich autorzy