Znajdź firmę

-
Nazwa
Miejscowość  
 
  » zaawansowane
  • Szukaj:
szukaj

Najpopularniejsze

-

firma wiarygodna finansowo
Licencja na zaufanie - Certyfikat Firmy Wiarygodnej Finansowo
Jeżeli celujesz w zaufanie kontrahentów, pokaż się z wiarygodnej strony. Zdobądź Certyfikat i dołącz do grona solidnych przedsiębiorców z zasadami.

reklama 

Polecamy

-
Załóż sklep internetowy i zarabiaj Wypełnij e-wniosek EDG-1 Wypełnij e-wniosek VAT-R Gazeta Podatkowa

Masz firmę?
Masz kredyt do 3 mln zł, bez zaświadczeń.
Sprawdź!

reklama

Wiadomości - Czytaj codzienny przegląd prasy

Neonówki trafią do kosza?

12:00 24.10.2007



Prawda, że brzmi śmiesznie? Wbrew pozorom to nie jest zamierzchła historia - cytat pochodzi z CHIP-a, numer z sierpnia... 2003 r.

W tym samym artykule przeczytać można, że powodzenie monitory LCD zawdzięczają m.in. skróceniu czasu reakcji matrycy do... 25-30 ms. Dzisiaj takie parametry dla większości klientów byłyby dyskwalifikujące. Monitory kineskopowe to prehistoria (ewentualnie atrybut profesjonalnych grafików - ale o tym za chwilę), a czas odpowiedzi matrycy na poziomie 8 ms to standard. Większość z nas zadowala się zwykłym monitorem LCD - zwracamy uwagę na wielkość, czas reakcji, jasność i kontrast - jeśli te parametry nie odbiegają od normy - jest dobrze. Ale to, że jest dobrze, nie oznacza, że nie może być lepiej.

Na kłopoty - elektronika.

Może i powinno - powiedzieliby graficy komputerowi. Monitory LCD mają wiele wad. Jedna z najważniejszych to nierównomierne podświetlenie matrycy i niezbyt wierne odwzorowanie kolorów. Matryca "świeci" dzięki umieszczonym z tyłu świetlówkom katodowym. Ich światło nie jest miłe dla oka, a konstrukcja większości ekranów sprawia, że poszczególne strefy matrycy świecą z różną intensywnością. Dla grafika komputerowego to wystarczający powód, żeby zdyskwalifikować monitor.

Oczywiście renomowani producenci radzą sobie z tymi problemami. Ich matryce nie olśniewają czasem reakcji, za to dzięki rozbudowanej elektronice i narzędziom do kalibracji zbliżają się do oczekiwań profesjonalistów. Do całkowitego zaspokojenia potrzeb tej ostatniej grupy droga jeszcze daleka. Chyba, że weźmiemy pod uwagę nową technologię, która za kilka lat może całkowicie zmienić konstrukcję monitorów i telewizorów LCD. Ta technologia to LED (Light Emitting Diode).

Nie ma jak LED

Kto z nas o nich nie słyszał. Od kiedy w latach sześćdziesiątych wyprodukowano pierwsze egzemplarze dioda świecąca przebojem zdobywa świat. Jest odporna na zniszczenie, nie potrzebuje dużo prądu, a w dodatku potrafi świecić nawet 100.000 godzin. Nic dziwnego, że w końcu zawitała również do matryc LCD.

Diody pokrywają całą powierzchnię za matrycą, dzięki czemu nie ma mowy o nierównomiernym podświetleniu. Monitory wyposażone w matrycę LED są cieńsze niż "tradycyjne" LCD, ale przede wszystkim o wiele lepiej odwzorowują kolory. Dzięki temu idealnie sprawdzają się w zastosowaniach profesjonalnych: w studiach graficznych, czy w wydawnictwach. Są idealnym rozwiązaniem dla fotografów, osób zajmujących się obróbką filmów - słowem wszędzie tam, gdzie wierne odwzorowanie barw jest krytyczne dla powodzenia przedsięwzięcia.

Ultranowoczesne LCD od Samsunga

Pora na tradycyjną łyżkę dziegciu. Jak to z nowymi technologiami bywa, ich cena jest zaporowa. Przykładowo monitor cenionej wśród grafików firmy NEC (21 cali) kosztuje około 29.000 PLN.

Jednak trendu stosowania diod w matrycach LCD nie da się powstrzymać. Jednym z najważniejszych graczy jest koreański Samsung,, który w trzecim kwartale 2006 roku miał jedną czwartą rynku. W Polsce można kupić dwa monitory koreańskiego producenta. To modele: SM XL20 (20,1 cali) i SM XL30 (30 cali). Pierwszy z nich  posiada rozdzielczość 1600x1200 pikseli, czas reakcji: 8 ms, jasność: 250 cd/m2 oraz kontrast: 600:1. Parametry drugiego są jeszcze lepsze: rozdzielczość 2560x1600, jasność 400 cd/m2, czas reakcji 6 ms i kontrast 1000:1.

Monitory Samsunga zdobywają uznanie w testach. Są cienkie, niewiele ważą i wyposażono je w podstawowe narzędzie do kalibracji. Natomiast jeśli chodzi o cenę rzędu... 6000 zł, to dużo za monitor do domu, ale w rozwiązaniach profesjonalnych nie jest to kwota oszałamiająca. Szczególnie na tle konkurencji. Do tego - tradycyjnie już u Samsunga - bardzo dobre warunki gwarancji. W przypadku modeli użytkownik może liczyć na trzy lata gwarantowanego spokoju.

Redakcja

Źródło: Komputer w Firmie
Komentarze:

Brak komentarzy...

Napisz swój komentarz


Za treść komentarzy odpowiadają ich autorzy