Liczne badania zapowiadają duży wzrost dochodów właścicieli wyszukiwarek z tytułu reklamy. Ten fakt sprawia, że pojawiają się nowi chętni na choćby mały kęs tego smakowitego tortu. Na świecie wśród wyszukiwarek zdecydowanie króluje Google - z prawie 50-procentowym udziałem w rynku. Na drugim miejscu plasuje się Yahoo - z 24-procentowym udziałem. Ochotę na kawałek tortu - i to nie mały - ma także Microsoft.
Pozycja Live Search
Z początkiem 2005 r. Microsoft wprowadził na rynek pierwszą swoją wyszukiwarkę o nazwie MSN Search. Było to raczej coś w rodzaju portalu z możliwością wyszukiwania niż sama wyszukiwarka. MSN Search udostępniono w dziesięciu wersjach językowych. Jesienią 2006 r. MSN Search zastąpił nowy produkt Microsoft o nazwie Live Search (www.live.com). Live Serach trafił na 47 rynków świata, w 23 językach - w tym również w polskim (www.live.pl). W tej chwili udział Live Search w rynku internetowego wyszukiwania wynosi 10,6 proc. Jego główną przewagą nad Google jest bardziej rozbudowany interfejs z interesującymi funkcjami, uprzyjemniającymi wyszukiwanie.
Starania Microsoftu
Wyszukiwarka Microsoft jest ważnym graczem na rynku USA i aktualnie zajmuje trzecie miejsce zaraz po Google i Yahoo. Producenci Live.com mają ambicję dorównać pozycji Google. W tym celu wydają miliony dolarów na reklamę i promocję. Jednak ugruntowana pozycja Google sprawia, że przejmowanie rynku Live.com nie przychodzi łatwo. W celu pozyskania nowych użytkowników Microsoft ucieka się do przeróżnych metod. Live.com stał się przede wszystkim domyślną wyszukiwarką Internet Explorer 7. Internet Explorer to nadal najbardziej popularna przeglądarka, a więc istnieje szansa, że wielu z użytkowników sieci będzie samoistnie wykorzystywać Live.com.
Ostatnio dostała się do mediów informacja o jeszcze innej, dość nietypowej formie promowania swojego produktu przez Microsoft. Jedni nazywają to programem "finansowych zachęt do korzystania z wyszukiwarki Live.com", inni z kolei - bardziej dobitnie - "kupowaniem użytkowników".
W programie tym przedsiębiorstwa mogą uzyskać od Microsoftu kredyty na usługi lub szkolenia - jeśli tylko ich pracownicy będą korzystać z Live Search. Na blogu John'a Battelle'a można przeczytać, że przedsiębiorstwo może otrzymać od 2 do 10 tys. USD rocznie na komputer oraz 25 tys. USD "kredytu wpisowego". Należy mieć na uwadze fakt, że przedsiębiorstwa opierające strukturę informatyczną o oprogramowanie Microsoft dużo pieniędzy wydają na wsparcie i szkolenia.
Oznacza to bardzo duże oszczędności, z których przedsiębiorstwa chętnie skorzystają. Microsoft nie zdradza jak intensywnie pracownicy danej firmy muszą korzystać z Windows Live Search, aby zdobyć cenne dla ich firmy kredyty. Zapewnia natomiast, że program jest korzystny dla obu stron. Dla prowadzącego blog, Johna Battelle, działania Microsoft są zrozumiałe. Firma wykorzystuje po prostu bazę swoich klientów, aby wypromować swój kolejny produkt. Jego obawy dotyczą raczej tego czy pracownicy danej firmy korzystają z Live.com, ponieważ są do niej przekonani czy robią to z przymusu.
Zagrożenia
Działania promocyjne Microsoft wskazują na to, iż bardzo mu zależy na tym, aby dorównać konkurentowi z Kalifornii. Ale czy mu się to uda?
W zdobywaniu polskiego rynku wyszukiwarek Microsoftowi może przeszkodzić polska mentalność. Polacy zarówno w "realu", jak również w internecie niechętnie zmieniają przyzwyczajenia. W związku z tym, bardzo często produktom nowym i lepszym trudno się przebić. Najlepszym przykładem jest eBay.com, który na polskim rynku nie może się wybić, gdyż Polacy solidarnie korzystają z Allegro. 89 proc. polskich internautów korzysta z Google i raczej trudno będzie zmienić ich przyzwyczajenia.
Google ma zaplecze i również trzeźwo myśli - już dawno powstał Toolbar Google dla IE. Google to już nie tylko wyszukiwarka, ale także szereg produktów dla internautów. Fakt, że za wyszukiwarką stoi Microsoft również może być czynnikiem zniechęcającym do korzystania z niej. Wysokie ceny oprogramowania Microsoftu sprawiają, że znaczna część internautów czuje niechęć do firmy i do wszystkich jej produktów. Ludzie po prostu mogą nie chcieć korzystać z tego, co stworzyła firma Billa Gatesa.
Szanse Live Search
Oczywiście nie wszystko jest przeciwko Live.com. Niewątpliwą szansą na pozyskanie nowych użytkowników jest umieszczenie Live.com jako domyślnej wyszukiwarki w Internet Explorer 7. W Polsce Explorera używa ponad 65 proc. internautów - to ogromny potencjał - ludzie nawet "niechcący i przypadkowo" będą wyszukiwać w Live.com. Władze Microsoftu zapowiadają przeznaczenie dużych pieniędzy na wypromowanie nowego produktu, o którym niedługo ma się zrobić bardzo głośno. Solidna i przemyślana kampania promocyjna niewątpliwie przeciągnie część użytkowników Google na stronę Live.com.
Live.com należy do Microsoftu - firmy informatycznej "numer jeden". Solidna pozycja Microsoftu niewątpliwie budzi zaufanie. Ci którzy nie czują niechęci do Billa Gatesa na pewno docenią jego nowy produkt.
Live Search w oczach pozycjonerów
W Polsce Live.com doceniają głównie pozycjonerzy, którzy znają wyszukiwarkę najlepiej. Sympatia ta wynika z tego, iż w Live.com po prostu dobrze się pozycjonuje. Wielu z nich twierdzi, iż jest to wyszukiwarka zdecydowanie lepsza od Google. Dla pozycjonerów zaletą Live.com jest to, iż nie padła ona jeszcze ofiarą działań nieuczciwych spamerów i prezentuje dosyć trafne wyniki. Jak donoszą na forach specjaliści ds. SEO, indeksacja stron w Live.com i aktualizacja wyników odbywa się zdecydowanie szybciej niż w Google, dlatego tak chętnie z niej korzystają. Pierwsze badania wyników wyszukiwania przeprowadzono w maju 2006 r. Wówczas badano jeszcze MSN Search.
Po wpisaniu 250 pytań w okna siedmiu wyszukiwarek, za najtrafniejsze uznano wyniki wyszukiwarki MSN Search, która uzyskała 19 punktów na 25 możliwych. Na drugim miejscu znalazły się wyniki prezentowane przez Google, za które wyszukiwarka otrzymała 18 punktów. W badaniu brano pod uwagę pozycję, na której znalazły się adekwatne do zapytania wyniki. Istotne było to, czy zostały zaprezentowane już na pierwszej stronie, czy trafny był tylko jeden czy też cztery wyniki, czy odpowiedź na pytanie znajdowała się wśród tzw. organicznych wyników wyszukiwania czy też konieczne było skorzystanie z bardziej zaawansowanych opcji wyszukiwarki, np. Google Local Search. Wyniki ze względu na te cechy odpowiednio wyważono, a ogólny wynik zaprezentowano w poniższej tabeli:
|
Live.com lubi linki - lubi je w dużych ilościach i z keywordami w anchorach. Mniejszą uwagę zwraca na jakość linków. Dla Live.com nie jest także ważny czas istnienia domeny - młode strony mogą osiągnąć dobre pozycje.
Choć w Polsce MSN zdobywa coraz większą sympatię, na razie nic nie wskazuje na to, aby jego pozycja znacznie się poprawiła. Google jest na tyle powszechne i popularne, że musiałby zaistnieć jakiś wielki boom, aby ludzie przeskoczyli na MSN. Analitycy raczej wątpią, aby firmie z Redmond udało się w krótkim czasie zbliżyć do konkurenta z Kalifornii. Niektórzy specjaliści od wyszukiwarek prorokują Live.com wzrost maksymalnie na poziomie 5 proc.
Katarzyna Krain
Autorka jest specjalistką ds. promocji w Badzpierwszy.pl