- Z naszych usług korzysta np. czeskie przedsiębiorstwo sprzedające do Polski taśmociągi, jak i angielski pośrednik wynajmujący Polakom mieszkania w Londynie. Pierwszy chce wiedzieć, czy jego polski kontrahent sumiennie płaci za dostarczony towar, a drugi jest zainteresowany sprawdzeniem czy nowy lokator regularnie płacił w Polsce czynsz. Zagranicznym biznesmenom, którzy podpisują z polskimi przedsiębiorcami umowy długoterminowe proponujemy także stałe monitorowanie kondycji finansowej ich kontrahentów. W ramach tej usługi zostaną natychmiast powiadomieni, gdy jakaś negatywna informacja o ich biznesowym partnerze pojawi się w naszym rejestrze - informuje Adam Łącki, prezes Zarządu Krajowego Rejestru Długów.
W państwach "starej" Unii biura informacji gospodarczej istnieją od dziesięcioleci. Niemiecka Schufa, modelowy wręcz przykład takiej instytucji, obchodziła w tym roku 80-lecie działalności. Krajowy Rejestr Długów 4 sierpnia świętował 4 urodziny. W ciągu 4 lat istnienia KRD stworzył elektroniczny system obiegu informacji o dłużnikach pomiędzy wszystkimi sektorami gospodarki. Wcześniej każda branża miała swój własny rejestr nierzetelnych klientów. To jednak nie było wystarczające rozwiązanie, bo gdy ktoś przestał spłacać kredyt w banku i sięgał po leasing, to firma leasingowa nie miała szans, aby zweryfikować, czy jej nowy klient nie jest oszustem. Teraz jest to możliwe. Wystarczy komputer z dostępem do Internetu, aby w ciągu zaledwie kilkunastu sekund sprawdzić czy ktoś taki nie jest już czyimś dłużnikiem.
W Unii Europejskiej granica państwa nie jest kurtyną, za którą można ukryć informacje o swoich długach. I przedsiębiorcy i konsumenci wyjeżdżający do innego kraju muszą liczyć się z tym, że zagraniczni kontrahenci bardzo łatwo sprawdzą ich wiarygodność płatniczą w biurze informacji gospodarczej działającym w ich ojczyźnie. W Polsce taką możliwość daje Krajowy Rejestr Długów, który współpracuje już z przedsiębiorcami z 6 państw Unii Europejskiej.
- W Europie Zachodniej dla przedsiębiorcy sięganie do takiej bazy danych, jak nasza, jest oczywistością, bo są to instytucje które istnieją tam "od zawsze". Stąd ich zainteresowanie Krajowym Rejestrem Długów, które jest pochodną albo wzrastającej wymiany handlowej z Polską, albo napływem Polaków, którzy na miejscu zaczynają korzystać z rozmaitego rodzaju usług, np. finansowych czy wynajmu nieruchomości - mówi Adam Łącki.
Krajowy Rejestr Długów ma już podpisane umowy z przedsiębiorcami z Czech, Danii, Francji, Holandii, Niemiec i Wielkiej Brytanii. Dla obsługi zagranicznych przedsiębiorców oddelegował grupę pracowników biegle władających językiem angielskim, uruchomił też swoją stronę internetową
www.krd.pl w języku angielskim i niemieckim.
Przedsiębiorcy z państw UE mają takie same prawa, jak polscy przedsiębiorcy. Mogą zatem nie tylko sprawdzać czy ich polscy kontrahenci nie są już dłużnikami, ale także umieszczać ich dane w Krajowym Rejestrze Długów. I tak samo jak polscy wierzyciele mają obowiązek usunięcia w ciągu 14 dni dane dłużnika, który spłacił swoje zobowiązania.
Andrzej Kulik
KRD BIG S.A.