AMD kontra Intel: Współpraca i rywalizacja
06:34
30.10.2007
Startowali z kapitałem zakładowym równym 100 tys. dolarów. Początki były trudne, ale przyszedł czas i na zyski: największe - z produkcji dla armii USA. Współpraca z wojskiem nauczyła Sandersa dbałości o jakość. Przeniósł ją
na produkty kierowane na cywilny rynek, uczynił z niej wartość kluczową dla firmy.
Lecz nie najważniejszą, ponieważ
- jak mawiał Sanders - "najpierw ludzie,
a produkty i zyski przyjdą same". Nie była to czcza retoryka. Spółka w swe piąte urodziny rozdawała np. pracownikom telewizory i motocykle. A w czasie recesji w 1974 r. zamiast zwalniać - Sanders poprosił o pracę w soboty, by szybciej opracowywać produkty i umocnić pozycję na rynku. AMD przetrwało.
Intel, założony rok przed AMD przez dwóch guru mikroelektroniki Roberta Noyce'a i Gordona Moora (opracował słynne prawo dotyczące 100-proc. wzrostu wydajności procesorów co dwa lata), od początku funkcjonował nieco inaczej. O ile AMD skupiał się na skutecznej sprzedaży i udoskonalaniu istniejących już wyrobów, Intel stawiał na innowacje. Największą było stworzenie pierwszego dostępnego w handlu mikroprocesora - już w 1971 roku. Jednak słynna rodzina x86 powstała dopiero siedem lat później i istnieje do dziś. To na bazie chipów Intela IBM stworzył swój pierwszy
komputer osobisty.
Wtedy rozpoczął się okres współpracy obu firm. W 1982 r. AMD uzyskał od Intela licencję na produkcję procesorów x86. To zasługa IBM i wojska. Armia była wtedy ważnym odbiorcą chipów. I co zrozumiałe - nie chciała się uzależniać od jednego dostawcy. Do dzisiaj zresztą przestarzałe procesory wykorzystywane są m.in. w promach kosmicznych i kierowanych pociskach, a obaj producenci muszą je nadal produkować oraz sprzedawać.
Z czasem niekorzystna umowa stała się dla Intela kulą u nogi. Niby z jakiej racji konkurent miałby wytwarzać produkty, na których opracowanie nie wydał ani grosza? Tymczasem AMD kopiował kolejne konstrukcje, wprowadzając na rynek w 1982 r. tańsze klony nowocześniejszego chipa 80286. Gdy w 1986 r. miał się pojawić procesor 80386, Intel zerwał umowę i odmówił przekazania AMD specyfikacji technicznej. Był to początek nowej epoki w stosunkach pomiędzy tymi firmami: ostrej konkurencji i nieustannych sporów prawnych.
Pierwszy pozew trafił do sądu w roku 1987. AMD - pragnąc uzyskać informacje z Intela - poskarżyło się na bezprawne zerwanie umowy. Zarazem trwały w nim prace nad procesorem Am386, funkcjonalną kopią produktu Intela, która ostatecznie trafiła na rynek w roku 1991. Reakcja Intela była błyskawiczna. Sąd - zgodnie z pozwem - miał sprawdzić, czy AMD legalnie użyło mikrokodu sterującego pracą procesora. Obie sprawy zakończyły się w roku 1994. Sędziowie uznali, że Intel nie miał prawa zerwać umowy sprzed 12 lat.
Wygrana AMD sprawiła, że na rynek trafił kolejny mikroprocesor będący kopią chipu Intela: tańsza wersja 80486, nazwana Am486. Przez długie lata obie mniej kosztowne odmiany chipów Intela cieszyły się sporym powodzeniem. Wystarczył niespełna rok, by sprzedaż Am386 przekroczyła milion sztuk. Podobnie było i z drugim chipem, który ze względu na niższą cenę niż produkt Intela był chętnie kupowany przez producentów komputerów, w mniejszym stopniu w USA, w większym - w Europie.
Produkcja kopii, ze względu na szybki postęp technologiczny, nie mogła być dłużej podstawą biznesu AMD. Wytwarzanie procesorów z nawet dwuletnim opóźnieniem przestawało być opłacalne W tym miejscu drogi AMD i Intela się rozeszły, a konkurencja między nimi stała się nieco uczciwsza. Pierwsza z firm stworzyła własną rodzinę procesorów, zaczynając od układu nazwanego K5, druga wprowadziła na rynek znane do dziś Pentium, które właśnie kończy swój trwający ponad dekadę żywot.
AMD na początku miało sporo szczęścia. Pierwsze procesory Pentium, co wykryto pod koniec 1994 r., były wadliwe: myliły się w prostych, zmiennoprzecinkowych obliczeniach. Intel próbował bagatelizować problem i stosował niezbyt skuteczną strategię chowania głowy
w piasek. Użytkownicy byli tym bardziej oburzeni, że błąd ten łatwo było wykryć, choćby stosując stanowiący część Windows prosty kalkulator. Intel ostatecznie przyznał się do wpadki: akcja wymiany chipów kosztowała firmę 500 mln dol., a AMD dzięki niej wypromowało swoje "bezbłędne" procesory K5. Inna rzecz, że prasowa kampania przeciwko Intelowi sprawiła, iż marka ta stała się powszechnie rozpoznawalna. Wcześniej znali ją tylko komputerowi specjaliści.
Poza tym AMD nie do końca wykorzystało swoją szansę. Wszak K5 było jego pierwszym "autorskim" produktem. Przy jego projektowaniu przekroczono wszelkie wcześniej ustalone terminy zakończenia prac, nie obeszło się także bez kłopotów z wdrożeniem do produkcji, a następnie z utrzymaniem jej odpowiedniej wielkości. Zamówień było zbyt wiele... Pojawił się też kłopot z samym procesorem: operacje zmiennoprzecinkowe wykonywał on o wiele wolniej niż Pentium. Ale plusy przeważyły: K5 okazał się dla AMD pierwszym samodzielnym krokiem na rynku procesorów.
Na drugi nie trzeba było długo czekać. Gdy Intel w 1997 r. rozpoczynał sprzedaż Pentium II, AMD w tym samym czasie wprowadzało na rynek równie nowoczesne układy K6 - z poprawionym modułem odpowiedzialnym za obliczenia zmiennoprzecinkowe oraz z zestawem komend przydatnych w coraz bardziej popularnych w drugiej połowie lat 90. multimediach. Ta udana konstrukcja pokazała wreszcie, że rywala Intela stać na samodzielne dopracowane modele. Inna rzecz, że AMD w nazwie swego chipu użyło intelowskiego skrótu MMX, oznaczającego możliwości multimedialne. To oznaczało kolejny proces, tym razem zakończony ugodą. AMD przyznało, że MMX to znak handlowy Intela, ten zaś pozwolił konkurentowi na jego użycie
w promocji procesora K6 MMX.
Rosnące możliwości AMD potwierdził kolejny produkt: procesor K6-2 pokazany w styczniu 1999 roku. W zastosowaniach, które nie wymagają prowadzenia skomplikowanych obliczeń zmiennoprzecinkowych, a takich zawsze jest najwięcej, okazał się już wyraźnie bardziej wydajny niż przedstawione wówczas Pentium III. Intel miał się czego obawiać, choć z drugiej strony AMD stale borykało się z trudnościami produkcyjnymi,
a przez to z zaspokajaniem popytu.
Szefowie Intela znaleźli także dość szybko skuteczny oręż do walki z tanim K6-2: równie niedrogie Celerony. Wprawdzie nie odniosły one tak dużego sukcesu rynkowego, jak się wcześniej spodziewano, ale skutecznie uniemożliwiły AMD uzyskanie odpowiednio dużego
zysku z rodziny K6. A przecież o to głównie chodziło. Konkurent nie mógł się już tak szybko rozwijać, zachowując przy tym rozsądne zyski.
Źródło:
