Samochody droższe o kilka tysięcy?
12:00
31.10.2007
Tymczasem Komisja Europejska chce wprowadzić przepisy znacznie zaostrzające normy dotyczące dwutlenku węgla. Według wstępnych założeń, samochody mogłyby wytwarzać 120 g CO2 na kilometr do roku 2012 i 80 g/km do roku 2020.
- Takie przepisy, o ile zostaną przyjęte, mogą przyczynić się do znacznego zwiększenia cen samochodów, średnio nawet o 1000 - 1500 euro (ok. 3600 - 5400 zł). W niektórych przypadkach wzrost może być jeszcze większy i sięgnąć kliku tysięcy euro - mówi Jakub Faryś, dyrektor Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego.
Wyższe ceny będą efektem nakładów, jakie na zmniejszenie emisji CO2 poniosą producenci pojazdów.
- Nowe technologie są drogie, szczególnie jeśli chodzi o silniki wysokoprężne. Co więcej, obowiązek ograniczenia ilości dwutlenku węgla w przypadku samochodów ma zostać w całości przerzucony na firmy motoryzacyjne. Nie zostaną nim objęci np. wytwórcy ogumienia, co mogłoby znacznie przyspieszyć osiągnięcie zakładanego przez Komisję Europejską poziomu. Sprawa jest trudna i polityczna - wyjaśnia dyrektor Faryś.
Póki co producenci samochodów starają się sprostać wymaganiom ekologii wprowadzając do sprzedaży pojazdy napędzane biopaliwami m.in. bioetanolem, czyli alkoholem pochodzenia roślinnego (Renault Megane, Saab 9-3 BioPower, Ford C-MAX FlexiFuel) oraz biodieslem, czyli olejem napędowym z dodatkiem komponentów pochodzenia roślinnego (Renault Master).
Innym z rozwiązań jest tzw. downsizing. Polega on na stosowaniu jednostek napędowych o niewielkich pojemnościach, ale dzięki nowoczesnym rozwiązaniom osiągających stosunkowo wysokie moce przy relatywnie małym zapotrzebowaniu na paliwo. Przykładem są silniki 1,4 l TSI o mocach 122, 140 i 170 KM wykorzystywane przez koncern Volkswagen czy TCE 100 o pojemności 1,2 l i mocy 101 KM stosowane m.in. w Renault Clio i Modus. Do tego dochodzą inne technologie, m.in. stosowanie specjalnych katalizatorów spalin, wtryskiwaczy paliwa czy nowoczesnych rozwiązań w turbosprężarkach.
Maciej Pobocha
Źródło:
