Znajdź firmę

-
Nazwa
Miejscowość  
 
  » zaawansowane
  • Szukaj:
szukaj

Najpopularniejsze

-

firma wiarygodna finansowo
Licencja na zaufanie - Certyfikat Firmy Wiarygodnej Finansowo
Jeżeli celujesz w zaufanie kontrahentów, pokaż się z wiarygodnej strony. Zdobądź Certyfikat i dołącz do grona solidnych przedsiębiorców z zasadami.

reklama 

Polecamy

-
Załóż sklep internetowy i zarabiaj Wypełnij e-wniosek EDG-1 Wypełnij e-wniosek VAT-R Gazeta Podatkowa

Masz firmę?
Masz kredyt do 3 mln zł, bez zaświadczeń.
Sprawdź!

reklama

Wiadomości - Czytaj codzienny przegląd prasy

Danuta Hübner: Warto wejśc do strefy euro

06:05 06.11.2007

Danuta Hübner, Komisarz ds. Polityki Regionalnej
w Unii Europejskiej
O wstąpieniu Polski do Unii Gospodarczo-Walutowej oraz kondycji polskiej przedsiębiorczości rozmawiamy z Danutą Hübner, Komisarz ds. Polityki Regionalnej w Unii Europejskiej.

Przyjęcie wspólnej waluty euro to przede wszystkim brak ryzyka walutowego, jednolite ceny i zmniejszenie kosztów transakcyjnych. Zatem chyba warto wejść do strefy euro?

Oczywiście, że warto - i to z kilku powodów. Korzyści, jakie odniesie polska gospodarka i polskie społeczeństwo z przystąpienia do euro są doskonale znane: po pierwsze euro zapewnia i ułatwia zrównoważenie finansów publicznych, niską inflację oraz niskie stopy procentowe. Czynniki te stanowią najlepsze warunki dla działalności gospodarczej, długoterminowych inwestycji oraz tworzenia nowych miejsc pracy. W państwa, które przyjęły euro wspólna waluta przyczynia się również do dalszego wzrostu handlu międzynarodowego (dotychczas o ok. 4-10 proc.).

Po drugie, euro znacznie ułatwia życie obywateli. Podróże w strefie euro - zarówno te służbowe, jak i wypoczynkowe - stają się tańsze, ponieważ znikają koszty związane z wymianą walut. Osoby pracujące za granicą mogą przesyłać pieniądze do swojego kraju po niższych kosztach. Stopy procentowe kredytów hipotecznych w strefie euro są na najniższym poziomie w historii, co z kolei ułatwia zakup nieruchomości. Ponadto euro umożliwia konsumentom i przedsiębiorcom łatwiejsze porównywanie cen towarów i usług w całej UE - dzięki czemu zwiększa się konkurencja i możliwe jest utrzymanie presji spadkowej na ceny.

Istotna jest także kwestia wpływu zmiany kursu złotego na wielkość środków przyznanych Polsce w ramach europejskiej polityki regionalnej w latach 2007-2013. W najbliższym czasie aprecjacja złotego jest nieuchronna - nie tylko z powodu napływu środków europejskich, ale i rosnących bezpośrednich inwestycji zagranicznych czy transferów oszczędności Polaków, którzy pracują za granicą. Powoduje to spadek wartości alokacji dla Polski, ponieważ euro przeliczane jest na złotówki w momencie refundacji płatności, według bieżącego kursu.

Wejście Polski do strefy euro wyeliminowałoby to ryzyko. Jest jeszcze jedna korzyść wynikająca z przystąpienia do euro, o której należy powiedzieć. Przyjęcie euro to nie tylko decyzja gospodarcza, ale i polityczna. Wejście do strefy euro będzie oznaczało, że Polska jest w samym sercu integracji europejskiej. Euro jest zarazem symbolem, jak i urzeczywistnieniem najmocniejszych więzi między państwami europejskimi i będzie odgrywało rolę katalizatora dla pogłębienia integracji w innych dziedzinach gospodarczych i politycznych - dziedzinach, w których Polska powinna odegrać znaczącą rolę.

Poza tym należy zdawać sobie sprawę, że reformowanie naszej gospodarki jest nadal konieczne - niezależnie od przyjęcia euro. Wyzwania, jakie niesie ze sobą globalizacja, rosnąca konkurencja ze strony gospodarek tzw. państw wschodzących oraz konieczność sprostania wyzwaniom związanym ze starzeniem się społeczeństwa - wszystkie te czynniki sprawiają, że utrzymanie status quo nie jest możliwe. Kontynuowanie reform w celu poprawy konkurencyjności polskiej gospodarki jest nieodzowne.

Jak zatem przekonać przedsiębiorców, że wspólna waluta to szansa na większe zyski i mniejsze ryzyko transakcji handlowych?

Dla przedsiębiorców wprowadzenie Euro będzie oznaczać znaczne oszczędności finansowe i korzyści związane z dynamiczną koniunkturą. Według szacunków, unijne przedsiębiorstwa dzięki wprowadzeniu euro i zniesieniu opłat związanych z wymianą walut zaoszczędziły 20-25 mld euro. Polskie przedsiębiorstwa odnotują podobne oszczędności, a dzięki temu będą mogły więcej zainwestować w tworzenie nowych miejsc pracy i podnoszenie konkurencyjności.

Dzięki wyeliminowaniu kosztów transakcji i ryzyka związanego z kursami walut, euro będzie korzystne także dla handlu. Jak wcześniej wspominałam, ocenia się, że dzięki euro handel między państwami należącymi do wspólnej strefy walutowej wzrósł o 4-10 proc. Dla Polski, której gospodarka w dużym stopniu opiera się na imporcie i eksporcie, oznacza to ogromne korzyści. Handel zewnętrzny (eksport i import) stanowi przecież prawie 2/3 produktu narodowego brutto, a połowa polskiego handlu odbywa się z członkami strefy euro.

Czy po przystąpieniu do Unii Gospodarczo-Walutowej zagraniczny kapitał będzie chętniej inwestował. Czy to dobra zachęta?

Dzięki euro Polska będzie miała walutę o światowej pozycji porównywalnej z dolarem. Rola euro w handlu międzynarodowym i jako oficjalnej waluty rezerwowej znacząco wzrosła i nadal się umacnia. Jeśli chodzi o międzynarodowy rynek obligacji, euro wyprzedziło już dolara (w 2005 r. 46 proc. w euro, a 37 proc. w dolarach). Ostatnio euro odnotowało także wyższą od dolara wartość banknotów i monet znajdujących się w obiegu.

Euro jest również coraz częściej używane poza strefą - obecnie 10-20 proc. ogólnej wartości banknotów znajdujących się w obiegu używana jest poza granicami strefy euro. Atrakcyjność euro jako waluty o znaczeniu światowym oznacza, że coraz więcej turystów będzie podróżowało z euro w kieszeni, a przedsiębiorcy coraz częściej będą mogli robić interesy w tej walucie poza granicami państw będących członkami strefy euro.

Jak przekonać polski rząd do wprowadzenia wspólnej waluty? Czy odraczanie daty wprowadzenia Polski do strefy euro wynika z chęci zepchnięcia odpowiedzialności na następne rządy czy też z siły przyzwyczajenia do złotówki?

Przypomnijmy najpierw, że wstępując do UE Polska zobowiązała się już faktycznie do przyjęcia euro. Zobowiązanie to wypływa jasno z postanowień art. 2 traktatu UE, zgodnie z którym ustanowienie unii gospodarczej i walutowej, obejmującej docelowo jedną walutę, należy do celów Unii. Tym samym członkostwo we Wspólnocie pociąga za sobą zobowiązanie do przyjęcia euro. Ale członkostwo w UGW to nie tylko obowiązek. To także krok, który ma swój sens zarówno z gospodarczego, jak i politycznego punktu widzenia. Polska gospodarka w ciągu ostatnich 20 lat przeszła radykalną transformację.

Pomimo wysokiego bezrobocia i kosztów społecznych nieuchronnie wiążących się z tego rodzaju zmianami, przejście do gospodarki rynkowej przebiegło sprawnie i szybko. Wiele reform gospodarczych w naszym kraju wynika bezpośrednio z naszego członkostwa w UE, a także licznych działań podjętych w ramach przygotowań do przystąpienia. To dzięki temu widzimy dzisiaj gospodarkę osiągającą dobre wyniki w wielu dziedzinach. Oczywiście czeka nas jeszcze sporo pracy, aby utrwalić te dobre wyniki i doprowadzić do tego, aby gospodarka mogła w maksymalnym stopniu wykorzystać możliwości, które otwiera przed nią integracja europejska.

Trzeba kontynuować wysiłki w zakresie konsolidacji finansów publicznych, reformy systemu podatkowego i systemu świadczeń społecznych. Należy zwiększać konkurencyjność poprzez ułatwienie warunków dla prowadzenia działalności gospodarczej, wspieranie przedsiębiorczości i innowacji oraz inwestowanie w umiejętności i kształcenie społeczeństwa. Integracja polskiej gospodarki z gospodarką UE jest już zatem faktem - ok. trzech czwartych eksportu Polska wysyła do krajów UE, z których z kolei pochodzą dwie trzecie importu do Polski.

Kolejnym krokiem dla Polski jest więc przyjęcie euro. Euro niesie ze sobą znaczne korzyści gospodarcze, jednak decyzja o jego przyjęciu nie jest wyłącznie decyzją gospodarczą. To również decyzja polityczna. Wejście do strefy euro będzie oznaczało, że Polska jest w samym sercu integracji europejskiej. Euro jest zarazem symbolem, jak i urzeczywistnieniem najmocniejszych więzi między państwami europejskimi i będzie odgrywało rolę katalizatora dla pogłębienia integracji w innych dziedzinach gospodarczych i politycznych, w których Polska ma szansę odegrać znaczącą rolę.

Popularny jest pogląd, że wprowadzenie euro spowoduje poważny wzrost cen towarów i usług. Jakie są doświadczenia takich krajów jak Grecja czy Hiszpania? Czy zaobserwowano w nich podobne zjawisko?

Polska jest w o tyle dobrej sytuacji, że może skorzystać z doświadczeń innych krajów, które przyjęły euro przed nami. Pokazują one, że wprowadzaniu euro do obiegu powinna towarzyszyć kampania informacyjna i rozpowszechnianie przejrzystego wzoru przelicznika cen detalicznych. Stosowanie metek z cenami w obu walutach i monitorowanie cen okazują się w tym względzie bardzo skuteczne. Na początku br. Słowenia wprowadziła euro - unikając podwyżek cen zarówno tych mierzonych wskaźnikiem inflacji, jak i odczuciami obywateli. Podobne przygotowania mają miejsce na Malcie i Cyprze, które do strefy euro wchodzą w styczniu 2008 r.

W krajach takich jak Hiszpania czy Portugalia obywatele mieli odczucie, że wprowadzenie euro pociągnęło za sobą wzrost cen. Rzeczywiście, w przypadku niektórych dóbr czy usług tak też się stało. Metki z podwójnymi cenami i monitoring cen, o których wspomniałam powinny wyeliminować taką możliwość w krajach, które będą przystępowały do euro w przyszłości. Jednak należy zauważyć, że w całej strefie euro, a także w większości składających się na nią państw (w tym Hiszpanii i Portugalii), inflacja począwszy od wprowadzenia euro w 1999 r. była niższa niż w pierwszej połowie lat 90-tych. Również wprowadzenie do obiegu banknotów i monet euro, które nastąpiło w 2002 r., nie pociągnęło za sobą wzrostu inflacji.

Przeciwnicy wprowadzenia euro w Polsce powołują się na przykład Wielkiej Brytanii. Anglicy wciąż operują funtem szterlingiem i nic nie wskazuje, aby miało to ulec zmianie - nieprawdaż?

W czasie, gdy decydowano o utworzeniu unii gospodarczej i walutowej, władze brytyjskie wynegocjowały specjalny protokół, o którym często mówi się jako o klauzuli "wyłączenia". W myśl tego dokumentu Zjednoczone Królestwo nie ma obowiązku przejścia do trzeciego etapu unii gospodarczej i walutowej, jeżeli nie notyfikuje Radzie UE takiego zamiaru. 30 października 1997 r. Zjednoczone Królestwo powiadomiło Radę, że nie zamierza przyjmować euro z dniem 1 stycznia 1999 r. Od tego czasu Zjednoczone Królestwo nie przedstawiało żadnych kolejnych notyfikacji w tym względzie. Jednak nie o takie argumenty przecież chodzi, a o interes ekonomiczny i polityczny.

Czy zatem nie byłoby możliwe, aby Polska podobnie jak Zjednoczone Królestwo zachowała własną walutę?

Jak już powiedziałam, sytuacja tych dwóch państw jest odmienna. Zjednoczone Królestwo zachowało - na mocy wymienionego przeze mnie wcześniej protokołu - prawo decydowania o tym, czy przyjmie euro. Polska i pozostałe państwa członkowskie, które przystąpiły do UE w 2004 i 2007 r. nie mają takiej "opcji wyłączającej" i już zobowiązały się do przyjęcia euro za swoją walutę, gdy tylko spełnione zostaną konieczne warunki określone w traktacie WE. Polska gospodarka, z uwagi na stopień otwarcia i pogłębiającą się integrację z gospodarkami europejskimi, skorzystałaby na ściślejszych więzach gospodarczych, na jakie pozwala wspólna waluta.

Korzyści z członkostwa w strefie euro są znacznie większe niż korzyści, które wiążą się z możliwością prowadzenia niezależnej polityki pieniężnej oraz odrębnego kursu walutowego. Jednak dla pełnego wykorzystania członkostwa w strefie euro konieczne jest skoncentrowanie uwagi na koniecznych dla zabezpieczenia stabilności dostosowaniach wewnętrznych. Kluczową wagę ma zatem ochrona stabilności sektora makroekonomicznego i finansowego, dbałość o zdrową politykę fiskalną oraz usprawnianie strukturalnego dostosowania gospodarki krajowej do wymogów strefy euro.

Czy Komisja Europejska wywiera jakiekolwiek naciski zmierzające do przyspieszenia wprowadzenia euro w Polsce?

Polska, podobnie jak każde "państwo członkowskie objęte derogacją", wprowadzi euro z chwilą osiągnięcia wysokiego poziomu trwałej konwergencji w stosunku do strefy euro. Nie rzadziej niż raz na dwa lata lub na wniosek państwa członkowskiego objętego derogacją, Komisja Europejska i Europejski Bank Centralny (EBC) zobowiązane są do złożenia sprawozdania z postępów w spełnianiu określonych w traktacie WE kryteriów konwergencji. W przypadku gdy sprawozdania o konwergencji wskazują, że osiągnięty został wysoki poziom trwałej konwergencji i prawodawstwo państwa członkowskiego jest w pełni zgodne z postanowieniami traktatu, Rada jest uprawniona do zadecydowania o przyjęciu euro przez dane państwo członkowskie.

W przypadku Polski, aktualne okresowe sprawozdanie o konwergencji pochodzące z grudnia 2006 r. potwierdza, że Polska spełnia kryterium stabilności cen oraz konwergencji długoterminowych stóp procentowych; natomiast nie spełnia kryterium odnoszącego się do sytuacji finansów publicznych oraz kursu walutowego.

Co więcej, prawodawstwo polskie nie jest całkowicie zgodne z postanowieniami art. 109 traktatu WE. Dlatego Komisja uznaje, że nie należy zmieniać dotychczasowego statusu Polski jako "państwa członkowskiego objętego derogacją". Jednocześnie Komisja wyraźnie wskazała te sfery, w których konieczne jest podjęcie przez Polskę dalszych starań w celu spełnienia koniecznych warunków wejścia do strefy euro wymaganych zgodnie z traktatem. Kolejne okresowe sprawozdanie o konwergencji zostanie przyjęte przez Komisję w 2008 r.

Jaki moment Pani zdaniem byłby najlepszy dla wprowadzenia euro w Polsce?

Najprościej mówiąc - wejście do euro może nastąpić wówczas, gdy polska gospodarka będzie do tego gotowa i gdy nasi partnerzy podzielą ten pogląd. Jednak poprzez wyznaczenie sobie ambitnego, a jednocześnie realistycznego terminu wprowadzenia euro, możemy z lepszym skutkiem do tego doprowadzić. Jedną z lekcji płynących z historii integracji europejskiej jest to, że określanie dat docelowych pomaga w realizacji stawianych celów. Polska jeszcze nie wyznaczyła oficjalnej daty przyjęcia euro.

Należy jednak pamiętać, że już korzystamy z tego, że rynek niejako antycypuje wprowadzenie euro - spadły stopy procentowe, rośnie gospodarka i handel. W przypadku odwlekania tego procesu Polska ryzykuje nie tylko utratą stabilnej podstawy, na której opiera swoją politykę gospodarczą, ale również utratą tych korzyści. Dlatego w interesie Polski leży przyjęcie i realizacja średnioterminowej strategii politycznej zmierzającej do przyjęcia euro. Obecnie Polska powinna przede wszystkim wykorzystać szansę jaką daje jej szybki wzrost, w celu zniwelowania nierównowagi budżetowej oraz dokończenia reform strukturalnych.

Źródło: Gazeta MSP
Komentarze:

Brak komentarzy...

Napisz swój komentarz


Za treść komentarzy odpowiadają ich autorzy