Znajdź firmę

-
Nazwa
Miejscowość  
 
  » zaawansowane
  • Szukaj:
szukaj

Najpopularniejsze

-

firma wiarygodna finansowo
Licencja na zaufanie - Certyfikat Firmy Wiarygodnej Finansowo
Jeżeli celujesz w zaufanie kontrahentów, pokaż się z wiarygodnej strony. Zdobądź Certyfikat i dołącz do grona solidnych przedsiębiorców z zasadami.

reklama 

Polecamy

-
Załóż sklep internetowy i zarabiaj Wypełnij e-wniosek EDG-1 Wypełnij e-wniosek VAT-R Gazeta Podatkowa

Masz firmę?
Masz kredyt do 3 mln zł, bez zaświadczeń.
Sprawdź!

reklama

Wiadomości - Czytaj codzienny przegląd prasy

Nietypowa podróż na masce auta

13:33 08.11.2007

Na dwa miesiące więzienia został skazany jeleniogórski taksówkarz, który jechał z kobietą leżącą na masce jego auta.

Mieszkanka Karpacza pokłóciła się ze swoim partnerem. Chciała udaremnić mu odjazd.
-Nagle położyła się na masce mojego Opla - opowiada taksówkarz Tomasz P.
-Zbaraniałem. Nie wiedziałem, co mam robić.

Tomasz P. wozi pasażerów od wielu lat. Przeżywał różne sytuacje, ale z taką desperacją spotkał się pierwszy raz. Zaczął prosić kobietę, by zeszła. Namawiał ją ponad czterdzieści minut. Tłumaczył i przekonywał, by w inny sposób załatwiła swoje konflikty. Nic do niej nie docierało. Taksówkarz nie chciał szarpać się z desperatką i nie zamierzał siłą ściągać ją z auta. W końcu powolutku ruszył i wyjechał taksówką na główną drogę.

-Była sobota rano, ruch w Karpaczu był niewielki - opowiada Tomasz P. Taksówkarz miał nadzieję, że kobieta opamięta się. Ujechał ze 100 metrów na pierwszym biegu. Potem zatrzymał się i dopiero wtedy kobieta zeszła z maski. Uderzyła jeszcze ręką w szybę i poszła. Po kilku tygodniach taksówkarz dostał wezwanie do prokuratury. Oskarżono go o narażenie 40-kilkuletniej mieszkanki Karpacza na utratę zdrowia lub życia.

W czasie procesu zeznał, że kurs zamówił Robert O., jej partner. Kazał się zawieźć do Karpacza pod dom swojej konkubiny Bogusławy N. Mężczyzna wszedł na chwilę do budynku, potem szybko zawrócił do taksówki. Za nim z krzykiem wybiegła kobieta. Kłócili się dłuższy czas. Robert O. wsiadł do auta, trzasnął drzwiami i poprosił taksówkarza, aby jechał. - Nie mogłem tego zrobić, bo kobieta leżała już na masce. Siedziałem za kierownicą, a przed sobą miałem jej krzyczącą twarz - wspomina kierowca.

Gdy opowiadał na sali rozpraw o wydarzeniu sprzed trzech lat, uśmiechał się. Jednak gdy usłyszał wyrok, nie było mu już tak wesoło. We wtorek sąd skazał go na 2 miesiące więzienia w zawieszeniu na dwa lata.

- Będziemy się odwoływać od tego wyroku. Nie może być tak, aby porządny taksówkarz stał się przestępcą, bo kobieta położyła się na masce jego auta - podkreśla adwokat Bartosz Łuć.

- Wiezienie na masce samochodu innej osoby niewątpliwie stwarza zagrożenie dla jej życia lub zdrowia. Ta kobieta mogła przecież zsunąć się i wpaść pod inny samochód - uzasadniała wyrok sędzia Anna Długosz.

Nietypowa pasażerka taksówki tłumaczyła, że nie chciała pozwolić odjechać konkubentowi, bo myślała, że zabrał jej pieniądze. Gdy nie mogła ich znaleźć, zaczęła się kłócić z partnerem. Po całym zdarzeniu pieniądze odnalazły się w... zamrażarce.

Jeśli wyrok skazujący się uprawomocni, taksówkarzowi grozi utrata pracy. Korporacje taksówkarskie wymagają bowiem, aby co pół roku okazywać aktualne zaświadczenie o niekaralności.

Mariusz Junik
Źródło: motofakty.pl
Komentarze:

Brak komentarzy...

Napisz swój komentarz


Za treść komentarzy odpowiadają ich autorzy