Polskie firmy coraz chętniej i odważniej inwestują na Wschodzie
06:00
13.11.2007
W dolarach.
Nawet 100-150 mln euro zamierza zainwestować w rozbudowę swej niedawno otwartej rosyjskiej fabryki mebli spółka Pfleiderer Grajewo, dobudowując w Nowgorodzie, niedaleko Petersburga, dwa kolejne zakłady. Tym samym inwestycja ta jest obecnie największą polską inwestycją w Rosji. Fabryka, którą zbudowano jako green-field, będzie produkować płyty surowe oraz laminowane. Moce produkcyjne zakładu osiągną docelowo 500 tys. metrów sześciennych płyty surowej, a poziom sprzedaży wyniesie ok. 85 mln euro rocznie.
Paweł Wyrzykowski, prezes Grajewa, uważa, że spółka ma możliwość finansowania inwestycji o wartości do 100 mln euro ze środków własnych, a dzięki wpływom z nowych fabryk w Grajewie i Rosji możliwości inwestycyjne z wykorzystaniem własnych środków wzrosną do nawet 150 mln euro. Informację potwierdza prezes niemieckiego partnera Grajewa, spółki Pfleideler AG, Hans H. Overdiek, mówiąc, że nowy zakład nie będzie jedyny. - Przygotowania koncepcji dalszej rozbudowy są bardzo zaawansowane - tłumaczy Overdiek.
Docelowo spółka chce mieć w Rosji wśród dostawców dla przemysłu meblowego około jedną czwartą rynku w ciągu czterech lat. Co prawda Grajewo informowało już wcześniej, że planuje ekspansję na rynkach Europy Środkowo-Wschodniej i roczne inwestycje na poziomie 80-100 mln euro, jednak rozmach i odwaga przedsięwzięcia mogą dać przykład innym polskim firmom, które wciąż jeszcze obawiają się niepewnego ich zdaniem marszu na Wschód.
Rosja - dynamiczne wzrosty
Z danych rosyjskiej Służby Statystyki wynika, że do roku 2003 poziom polskich inwestycji w tym kraju był praktycznie śladowy i wyniósł w roku 2000 zaledwie 11,2 mln dol. Rok później było to niecałe 10 mln, w roku 2003 tylko ok. 5 mln, by w 2004 wzrosnąć do blisko 40 mln dol. Znacznie lepiej było w roku 2005, kiedy polskie firmy zainwestowały w Rosji 143,2 mln dol., z czego inwestycje bezpośrednie stanowiły 102,7 mln dol. oraz w roku ubiegłym, kiedy napływ inwestycji wyniósł 163,6 mln dol., w tym inwestycji bezpośrednich 95,2 mln dol. (58,2%).
Najwięcej polskich inwestycji trafiło do Północno-Zachodniego Okręgu Federalnego Rosji (bez Obwodu Kaliningradzkiego) - ok. 152 mln dolarów. Znaczącym ośrodkiem inwestycyjnym był w tym regionie Sankt Petersburg, gdzie nasze firmy ulokowały prawie 26 mln dolarów. Najnowsza inwestycja Grajewa sprawiła, że liderem stał się obecnie niewielki Nowgorod ze 120 mln dolarów (na koniec 2006). Na drugim miejscu wśród rosyjskich regionów pod względem wielkości polskich inwestycji jest Moskwa - 62,2 mln dolarów, na trzecim Obwód Moskiewski - 29 mln dolarów.
W Obwodzie Moskiewskim zarejestrowano ok. 30 przedsiębiorstw z udziałem polskiego kapitału. Zakres ich działalności jest stosunkowo szeroki i obejmuje m.in. opracowywanie, produkcję i sprzedaż wodomierzy i innej aparatury, produkcję artykułów higienicznych (BELLA-Jegoriewsk) - w grudniu 2004 roku uruchomiona została produkcja w drugim budynku produkcyjnym "Belli" w Jegoriewsku, a we wrześniu 2005 roku nowoczesne Centrum Logistyczne.
Na piątym miejscu wśród rosyjskich regionów pod względem wielkości polskich inwestycji był Obwód Kaliningradzki z 25,2 mln dolarów.
Tu na koniec ubiegłego roku zarejestrowanych było ok. 550 firm z udziałem kapitału polskiego. Były to z reguły firmy działające w sektorze budowlanym, handlu i usług. Wśród bardziej znaczących wymienić należy m.in. Budimex, Construction (budownictwo), Chołod System (produkcja sprzętu chłodniczego), Dospel (wentylacja) czy Maspex (produkcja kawy). Potencjał regionu jest jednak dużo większy, co wynika m.in. z przedsięwzięć przewidzianych do realizacji w ramach przyjętego Federalnego Programu Celowego "Rozwoju Obwodu Kaliningradzkiego w okresie do 2010 roku".
Ma on ułatwić życie zagranicznym inwestorom i usprawnić ich obsługę.
Dość aktywnie polscy inwestorzy działają także w innych regionach Centralnego Okręgu Federalnego Rosji. W Obwodzie Władimirskim ulokowali 13 mln dolarów (w grudniu 2005 r. otwarto zakład produkcji mebli Forte Włodzimierz), a w Orłowskim 16 mln dolarów. To właśnie w mieście Orzeł firma Bioton rozpoczęła budowę zakładu produkcji insuliny. Bioton to zresztą odrębna historia - spółka aktywnie działa nie tylko w Rosji, ale też w Azji, w Egipcie czy na Bliskim Wschodzie.
- W Rosji budujemy fabrykę w Orle niedaleko Moskwy i z rynkiem tym wiążemy duże nadzieje, gdyż jego potencjał jest naprawdę znaczący - tłumaczy Adam Wilczęga, prezes Biotonu. Polskie firmy biorą ponadto udział w realizacji szeregu obiektów budowlanych, m. in. w Moskwie, Obwodzie Moskiewskim i Kaliningradzkim, Republice Tatarstanu (m.in. modernizacja i budowa kompleksu hotelowego w Kazaniu), Obwodzie Smoleńskim, Sankt Petersburgu, Astrachaniu, Irkucku, Nowosybirsku, Rostowie i innych ośrodkach regionalnych. W mieście Gagarin w Obwodzie Smoleńskim polskie przedsiębiorstwo wybudowało terminal logistyczny dla firmy Classen.
Realizowana jest budowa Centrum Sprzedaży i Obsługi Volkswagena w Moskwie. Prowadzone są również działania w zakresie podjęcia budowy centrum hotelowego w rosyjskiej stolicy. Nietrudno jednak nie zauważyć, że polskie inwestycje na terenie Rosji są w większości rozdrobnione, a duża ich część działa w sferze pośrednictwa i handlu. Poza tym są wciąż jeszcze niewielkie i zwykle wynoszą od kilku do kilkunastu tysięcy dolarów.
Ale i to może się wkrótce zmienić. Znaczący polscy przedsiębiorcy twierdzą, że na Wschodzie - odwrotnie niż w polityce - da się wyczuć obecnie pozytywny klimat inwestycyjny.
Paweł Wyrzykowski ocenia, iż pomimo tego, że w Polsce wciąż jeszcze wiele firm ma obawy związane z inwestowaniem na Wschodzie, to z prowadzeniem tam interesów nie ma większych problemów. - Nie odczuliśmy żadnych negatywnych konsekwencji złych relacji polityczno-handlowych Polski z Rosją, wręcz przeciwnie, interesy w Rosji prowadzi się dobrze - ocenia prezes Grajewa. Podobnego zdania jest szef spółki Forte, która wyremontowała we Włodzimierzu starą fabrykę i prowadzi w niej produkcję. - Chwalimy sobie współpracę z władzami miasta i guberni, ona znacznie ułatwiła naszą inwestycję - twierdzi Andrzej Korzeb.
400 mln dolarów na Ukrainie
Stosunkowo szybko rośnie również liczba polskich inwestycji na Ukrainie. Z ostrożnych szacunków wynika, że polskie firmy zainwestowały tam na koniec ubiegłego roku ok. 400 mln dolarów. To wciąż niewiele, jednak nasi przedsiębiorcy coraz odważniej wchodzą na ukraiński rynek, widząc tam dla siebie wiele nowych możliwości. Do największych polskich inwestorów na Ukrainie należą obecnie: Atlas, Śnieżka, Koło, Nowy Styl, Can Pack, Forte, Inter Groclin, Fakro, Bioton czy PKO BP i PZU.
Ale nie tylko krajowe firmy zainteresowane są współpracą z Ukraińcami. Interes jest obopólny, a Wydział Ekonomiczny polskiej ambasady w Kijowie potwierdza wzrost zainteresowania partnerów ukraińskich inwestorami z Polski, szczególnie w takich dziedzinach jak produkcja serów, opakowań, materiałów budowlanych, poligraficznych, prowadzenia firm leasingowych, restauracji, browarów czy gospodarstw rolnych wyspecjalizowanych w produkcji owoców i warzyw. Polscy inwestorzy na Ukrainie najchętniej lokują się w specjalnych strefach ekonomicznych.
Najwięcej w leżącej w pobliżu naszej wschodniej granicy Specjalnej Strefie Ekonomicznej (SSE) Jaworów. Pojawił się tam m. in. Cyfral (produkcja nowoczesnych aparatów telefonicznych), Bella (materiały opatrunkowe), Polfarmex, Terpol (preparaty farmaceutyczne), Marbet (elementy dekoracyjne do wnętrz), Śnieżka czy Lamella (plastikowe towary powszechnego użytku). WE w Kijowie podaje, że do największych polskich inwestycji na Ukrainie należy m.in. fabryka krakowskiej firmy Can-Pack, która w 2003 roku uruchomiła produkcję w Wyszhorodzie z potencjalnymi mocami produkcyjnymi rzędu 2 mld puszek rocznie.
Spółka Nowy Styl z Krosna zajmująca się produkcją krzeseł, foteli, sof i mebli ma spółkę zależną w Charkowie. Tamtejszy zakład produkcyjny w większości eksportuje swe wyroby do byłych krajów Wspólnoty Niepodległych Państw, głównie do Rosji. Forte z kolei rozwija się w Doniecku. Inter Groclin otworzył fabrykę w Użgorodzie, gdzie produkuje elementy foteli samochodowych. Jerzy Pięta, rzecznik prasowy spółki tłumaczy, że niezależnie od rozwoju sytuacji politycznej jeszcze przez wiele lat kraj ten będzie atrakcyjny inwestycyjnie, głównie ze względu na dużo niższe koszty produkcji.
Spore nadzieje z rynkiem ukraińskim wiąże też producent farb i lakierów, firma Śnieżka, która produkuje tu głównie wyroby emulsyjne, szpachlówki i impregnaty skierowane na rynek ukraiński. Dystrybucja produktów Śnieżki Ukraina I opiera się na współpracy z dystrybutorem ukraińskim, będącym równocześnie mniejszościowym udziałowcem spółki. Jej produkty oferowane są pod marką Śnieżka i marka ta jest już nad Dnieprem powszechnie znana. Ale nasi inwestorzy poszli dalej - chcąc wzmocnić swoją pozycję w segmencie farb olejno-ftalowych, powołali kolejną spółkę pod nazwą Śnieżka Ukraina II.
Dzięki odwadze, nawet pomimo krótkiej obecności na tym rynku, Śnieżka wypracowała sobie silną pozycję, w szczególności w zachodniej i południowej części kraju oraz w Kijowie. Produkcja dwóch zakładów Śnieżki-Ukraina i eksport z fabryk w Polsce zapewniają firmie blisko 50-procentowy udział w ukraińskim rynku wyrobów emulsyjnych. Mimo tego jej szefowie nie zamierzają na tym poprzestać.
Na rynku ukraińskim aktywnie działa też producent podłóg, firma Barlinek, producent ceramiki sanitarnej, firma Koło, natomiast w większych miastach łatwo dostrzec salony firmowe znanego trójmiejskiego producenta odzieży, firmy LPP. Interesy prowadzi tu również Bioton - spółka nabyła udziały w spółce Indar, lokalnym producencie insuliny posiadającym ok. 70% udział w tamtejszym rynku. Optymizm przedsiębiorców podziela również ekonomista Rafał Antczak, który jako ekspert CASE spędził na Ukrainie kilka lat.
Twierdzi on, że zmiany, które dokonały się tym kraju w ciągu ostatnich kilku lat, sprawiły, że widzi on przed Ukrainą, a także tymi, którzy myślą o inwestowaniu w tym kraju, bardzo interesujące perspektywy.Podobnie wypowiada się Andrzej Zając z firmy produkującej płyty i wyroby drewnopochodne Kronopol, który na Ukrainie prowadził handlowe negocjacje. -Produkcja na Ukrainie to dobry interes, a firmę można zarejestrować tanio i prosto - ocenia. - Dobrym pomysłem jest także spółka córka oraz dobre kontakty interpersonalne z miejscowymi przedsiębiorcami - dodaje.
Białoruś - wciąż słabo znana
Źródła białoruskie podają, że w kraju tym w roku ubiegłym działało ok. 350 spółek z kapitałem polskim i obserwowano dalszy wzrost zainteresowania Polaków inwestowaniem na Białorusi. Jednak sama wartość polskich inwestycji na Białorusi była w dalszym ciągu niewielka. Wynika to z faktu inwestowania w tym kraju przede wszystkich małych i średnich firm. Dowodem na to jest znacznie większa liczba spółek z udziałem kapitału polskiego niż procentowy udział polskich inwestycji w całości inwestycji w tym kraju.
Sam udział polskich spółek w ogólnej liczbie spółek z udziałem kapitału zagranicznego wynosił w 2004 r. zaledwie ok. 10%, zaś inwestycji w ogólnej wartości inwestycji zagranicznych na Białorusi niecałe 2%. Łączny udział polskich inwestorów w kapitale zakładowym spółek białoruskich wynosił 26,6 mln dolarów, z czego 11,3 mln dol. było w spółkach mieszanych, a 15,3 mln dol. w spółkach ze 100-procentowym udziałem polskiego kapitału.
Najwięcej takich spółek powstało w Mińsku i Obwodzie Brzeskim. Prowadzą one głównie działalność handlową, budowlaną, operują w przemyśle drzewnym, przewozach samochodowych i produkcji części do samochodów, przemyśle spożywczym i lekkim. Największymi jak dotąd polskimi inwestycjami na Białorusi są inwestycje w przemysł spożywczy firmy Inco Food oraz Mispolu. Inco Food przywozi do Brześcia mięso z Polski i przetwarza je na terenie wolnej strefy, dzięki czemu unika płacenia wysokiego cła.
Prawie trzy czwarte wędlin sprzedaje jako towar białoruski, dzięki czemu bez ceł i opłat zdobywa też chłonny rynek rosyjski. Spółka zatrudnia już ponad 800 osób i łącznie zainwestowała w środki trwałe ponad 10 mln dolarów.
Giełdowy Mispol zamierza zaś rozwijać swoją sieć dystrybucyjną na rynkach wschodnich. Marek Piątkowski, prezes Mispolu tłumaczy, że firma sprzedaje swoje produkty na rynku polskim oraz na rynkach Unii Europejskiej, natomiast grupa Grodex, wchodząca w skład grupy kapitałowej Mispolu, działa głównie na Białorusi i w Rosji oraz na innych rynkach wschodnich.
Prezes szacuje, że Grodex może w ciągu 2-3 lat uzyskać wyższy zysk, niż zysk z działalności w Polsce. - Na Białorusi mamy obecnie ponad 80% rynku pasztetów i konserw - tłumaczy. Piątkowski ocenia, że istnieje też szansa na zdobycie nawet czwartej części rynku w Rosji: - Jest taka szansa, ale nawet, jeśli zdobędziemy 15-20% rosyjskiego rynku, także będziemy zadowoleni - twierdzi szef Mispolu.
Wydział Ekonomiczny polskiej ambasady w Mińsku ocenia, że Białoruś może potencjalnemu inwestorowi zaoferować interesujące możliwości inwestycyjne.
Warto jednak, by korzystał on z doświadczeń poprzedników: - Uważamy, że istniejące firmy z udziałem polskim to kapitalne źródło informacji dla tych, co dopiero zamierzają wchodzić na tutejszy rynek. Aktualnie wykorzystujemy posiadaną wiedzę i doświadczenie polskich firm na seminariach i w czasie misji handlowych. Zapraszaliśmy ich przedstawicieli na takie imprezy z dużą korzyścią dla tych wahających się - ocenił Andrzej Szot, I Radca Ambasady RP w Mińsku i kierownik Wydziału.
Z innych większych krajowych spółek swój zakład produkcyjny na Białorusi (w Żodino koło Mińska) ma również opisywana już Śnieżka, która na Wschodzie jest bardzo aktywnym graczem. Stanisław Ciosek, były ambasador RP w Rosji podsumowuje temat polskich inwestycji na Wschodzie stwierdzeniem, że polski biznes powinien bardziej serio rozważyć możliwości inwestycyjne na rynkach wschodnich. - Ja powiem krótko, na Wschodzie dla naszych firm rysuje się duża szansa i kto jej nie wykorzysta, ten w przyszłości może dużo stracić - puentuje Ciosek.
Tab. Inwestycje polskie w regionach Rosji (w mln dol.)
Nowgorodzki - 120
Moskwa - 62
Obwód Moskiewski - 29
Petersburg - 26
Kaliningrad - 25
Orzeł - 16
Władimiriec - 13
Leszek Sadkowski
Źródło:
