Znajdź firmę

-
Nazwa
Miejscowość  
 
  » zaawansowane
  • Szukaj:
szukaj

Najpopularniejsze

-

firma wiarygodna finansowo
Licencja na zaufanie - Certyfikat Firmy Wiarygodnej Finansowo
Jeżeli celujesz w zaufanie kontrahentów, pokaż się z wiarygodnej strony. Zdobądź Certyfikat i dołącz do grona solidnych przedsiębiorców z zasadami.

reklama 

Polecamy

-
Załóż sklep internetowy i zarabiaj Wypełnij e-wniosek EDG-1 Wypełnij e-wniosek VAT-R Gazeta Podatkowa

Masz firmę?
Masz kredyt do 3 mln zł, bez zaświadczeń.
Sprawdź!

reklama

Wiadomości - Czytaj codzienny przegląd prasy

Graj w miedziane

06:00 14.11.2007

Miało być źle, a jest całkiem dobrze - o tym dlaczego warto inwestować w "miedziane spółki".

Wszystkie szanujące się światowe agencje podejmujące tematykę produkcji surowców obiegła informacja, że w 2007 roku średnioroczna cena miedzi może zanotować spadek o 30%. Tak wynikało z raportu analityków Merrill Lynch & Co.

Swoje przypuszczenia i prognozy opierali oni na przewidywanym globalnym spowolnieniu gospodarczym oraz osłabieniu koniunktury na rynku nieruchomości w USA. Według raportu analityków z października ubiegłego roku globalna gospodarka miałaby w 2007 roku rozwijać się w tempie 4,9% wobec 5,1% w 2006 roku.

Całe szczęście, wspomniane prognozy i szacunki nie sprawdzą się w tym roku. Kurs miedzi na LME w Londynie przekroczył granicę 8000 dolarów za tonę. To reakcja na kolejne spadki wartości dolara amerykańskiego. Miedź była tańsza dla inwestorów, którzy dysponowali innymi walutami. Podczas ostatniej wrześniowej sesji na LME płacono 8075 dolarów. Powodem był ponownie słabnący dolar oraz wzrastające zapotrzebowanie ze strony Chin. A Chiny to dziś liczący się inwestor i gospodarka, z którą muszą liczyć się najwięksi tego świata. Państwo Środka posiada tyle znaczącego udziału w ubiegłorocznym wzroście gospodarczym, że każda zmiana na chińskim rynku ma odpowiednie przełożenie na globalną koniunkturę gospodarczą.

Jak sytuacja na rynkach przekłada się na notowania miedziowych spółek? Na rynku można zaobserwować znaczącą koncentrację produkcji. Trzech producentów odpowiada za ponad 27% produkcji, natomiast na dziesięciu największych producentów górniczych czerwonego metalu przypadło prawie 55% światowej produkcji. Wśród nich dominowały: państwowy koncern Codelco z Chile, australijska grupa BHP Billiton oraz amerykańska korporacja Phelps Dodge.

Akcje wielu z czołowych w tej branży firm notowane są na nowojorskiej giełdzie (nie ma wśród nich KGHM, który światowe ambicje zaspokaja na londyńskim parkiecie). Sektor wydobywczy na giełdzie nowojorskiej składa się z 70 spółek o bardzo zróżnicowanej wartości rynkowej czy sytuacji finansowej. Przeglądając notowania na pierwszy plan wychodzi zróżnicowana stopa zwrotu akcji, jeśli chodzi o średnią ważoną kapitalizacji rynkowej ze stóp zwrotu 70 firm. W skali ostatnich tygodni dla firm z tego sektora wynosi 22,6% , w skali 6 miesięcy to już 63,55%, a w skali ostatniego roku zanotowano aż 126,74% stopy zwrotu.

Na tym tle polski gigant miedziowy, czyli KGHM, może się pochwalić odpowiednio 10,17%, 28,71% oraz 22,64%. Taka dysproporcja jest trochę niezrozumiała, bo, jak wiadomo, polski miedziowy gigant jest 6. na świecie producentem tego surowca. Być może inwestorzy gorzej wyceniają akcje tej spółki ze względu na problemy związane z wypłaceniem w całości dywidendy.

Tabela 1. KGHM na tle największych spółek wydobywczych świata (źródło: opracowanie własne)



Latem tego roku przez światowe firmy wydobywcze przetoczyła się fala strajków. Z jednej strony żądania płacowe, a z drugiej poprawienie warunków socjalnych nie służyło światowej czołówce. Od końca czerwca do końca lipca trwał strajk wśród pracowników chilijskiego giganta miedziowego Codelco. Straty z powodu strajku wyniosły kilkaset milionów dolarów. Pięć kopalń grupy wydobywało miedź, ale nie wywożono jej z powodu blokad dróg przez demonstrantów.

Z kolei pod koniec sierpnia zakończono strajk w kopalni miedzi Escondida w Chile należącej do grupy BHP Billiton. Sprzedaż w połowie tego roku wynosiła aż 39 498 mln dolarów, a rentowność netto kształtowała się na poziomie nieco ponad 34%. Dzięki miedzi Escondida zapewniła właścicielom zysk 2,6 mld dolarów wobec miliarda rok temu. Inny udziałowiec kopalni, czyli Rio Tinto, zarobił niemal miliard dolarów.

Tabela 2. Najwięksi konkurenci KGHM (źródło: opracowanie własne)



Strajki na tle płacowym przybierały na sile. Prawie 2000 górników poprzez swoje związki zawodowe żądały 13% podwyżki płac oraz premii w wysokości 30 000 dolarów, odpowiadającej wzrostowi cen miedzi, który miał miejsce od momentu poprzednich negocjacji płacowych, czyli 3 lata temu. W pierwszej fazie konfliktu strony nie doszły do porozumienia, ponieważ strajkujący odrzucali ofertę właścicieli kopalni proponujących wzrost o 3% płac i premii w wysokości 16 000 dolarów dla każdego górnika.

Jednak w końcu sierpnia obie strony z powrotem zasiadły do stołu negocjacyjnego, a zatrzymaną wcześniej produkcję wznowiono. Na efekty nie trzeba było długo czekać. Cały sektor wydobywczy wrócił na swoje tory stabilnego wzrostu. W efekcie ceny akcji spółek z sektora wydobywczego notowanego na NYSE zdołały poprawić swoje pozycje.

Nie pozostało to również bez wpływu na notowania KGHM. W ciągu ostatnich trzech miesięcy akcje KGHM przyniosły dwukrotnie większą stopę zwrotu aniżeli kupowane portfelowo akcje 25 największych pod względem wartości rynkowej firm notowanych na NYSE. Dodatkowo polski gigant miedziowy również w okresie ostatnich 6 i 12 miesięcy może się pochwalić lepszą stopą zwrotu od światowej czołówki. Nie tylko rosnąca cena miedzi miała na to wpływ.

Tabla 3. Stopu zwrotu akcji KGHM na tle DJ US General Mining Index (źródło: opracowanie własne)




Wystarczy porównać najważniejsze wskaźniki fundamentalne między wspomnianym sektorem wydobywczym a spółką KGHM na koniec pierwszego półrocza bieżącego roku. Wyraźnie widać, że akcje KGHM w tym momencie były niedowartościowane względem czołowych firm światowych. Na dodatek KGHM nie cierpiał z powodów kłopotów ze strajkującymi górnikami. A skoro akcje dawały nadzieję na odpowiednią stopę zwrotu, to ostatni kwartał bieżącego roku zapowiada się bardzo pomyślnie.

Andrzej Filipek
Źródło: Rynki Zagraniczne
Komentarze:

Brak komentarzy...

Napisz swój komentarz


Za treść komentarzy odpowiadają ich autorzy