Cała technologia jest dość skomplikowana i póki co niezbyt wiele na jej temat wiadomo. Na surowe nadwozie nakładana jest specjalna powłoka polimerowa. W jej skład wchodzą drobinki paramagnetycznych tlenków żelaza. W momencie gdy zostaną potraktowane prądem zmienia się odległość między nimi, co wpływa na stopień odbijania światła. To z kolei powoduje, że oko ludzkie odbiera różne kolory.
Nadwozie samochodu, które posiada bardzo dobre właściwości przewodzące prąd jest bardzo dobrym medium dla takiej technologii. Tak więc zmiana koloru nadwozia będzie się teraz sprowadzać do pokręcenia pokrętłem lub wciśnięcia odpowiedniego przycisku. Według zapowiedzi po wyłączeniu silnika w chwilę potem kolor samochodu będzie wracać za każdym razem do bieli. Może to sprawić kłopot osobom, które przyjadą do sklepu, a po wyjściu zapomną o nietypowych właściwościach jego nadwozia.
To wszystko może się wydawać lekkim science-fiction, ale pierwsze tego typu konstrukcje mają się pojawić na rynku już w 2010 roku.