Spokojni Szwedzi i włoscy furioso
Z badania
ICM Research wynika, że zaledwie co piąta osoba pracująca w biurze miała szczęście nie widzieć swoich współpracowników w stanie furii. Najspokojniejsi - zgodnie z potocznym przekonaniem - okazują się pracownicy z krajów Europy Północnej. Potwierdziła się również potoczna opinia o wybuchowym temperamencie Włochów - w Italii niemal wszyscy (94 procent) widzieli, jak osoba z ich biura tracił panowanie nad sobą.
Irytujące zasady
Polacy, nawykli do nieposłuszeństwa i buntujący się przeciw wszelkim formom uniformizacji, irytują się przede wszystkim zasadami panującymi w biurach. Trudno polskiego ducha zaprząc w rutynę i schematy działania. Nasze "jakoś to będzie", "załatwi się" zdecydowanie bardziej nam odpowiadają. Zderzenie z zasadami pracy biurowej frustruje prawie 60 proc. Polaków. Prawie połowa z nas narzeka też na... temperaturę w miejscu pracy, która także powoduje stres. Szkoda tylko, że badania nie precyzują, czy jest nam za zimno, czy za ciepło. Po prostu jest nam źle i to nas wkurza.
Narada? Chętnie!
Lubimy za to na narady. No, może nie tak do końca. W każdym razie irytują nas one mniej niż na przykład Belgów czy Szwedów. I wcale nie trzeba być specjalnie złośliwym, żeby dostrzegać w tym spadek po czasach minionych, egzekutywach, posiedzeniach, planowaniach.
Złej tanecznicy...
Przeszkadza i rąbek u spódnicy, jak chce przysłowie. Pracownikom biurowym często wadzi układ biura. 60 procent ankietowanych uważa, że zwiększa to poziom ich stresu, przy czym co piąty postrzega ten czynnik jako irytujący w znacznym stopniu. Najbardziej na architekturę środowiska w pracy narzekają Hiszpanie - 79 procent ankietowanych z hiszpańskich biur odpowiedziało, że układ biura przyczynia się podnoszenia poziomu stresu. Ciekawe, na ile pomogłoby im zatrudnienie specjalistów od
feng-shui, a na ile jest to tylko przeniesienie negatywnych emocji wywołanych innymi czynnikami. Na przykład niechęcią do współpracowników, na których maniery narzeka prawie połowa ankietowanych.
Wkurzające wydruki, denerwująca sieć
Łatwo irytujemy się też w przypadku problemów ze sprzętem komputerowym oraz innymi urządzeniami biurowymi. Niemal co trzeci pracownik biurowy stresuje się, kiedy ma coś wydrukować - drukarka zawsze stoi za daleko, jest zajmowana przez kogo innego, a jak już uda się wcisnąć nasz dokument do kolejki - na pewno wtedy papier się skończy. Albo toner. Właśnie kiedy musimy gnać z wydrukiem do szefa.
Co piąty pracownik złości się, kiedy przychodzi mu wyszukać lub pobrać dokumenty z firmowej sieci.
Winne biurko
Kiedy rozzłoszczeni pracownicy chcą rozładować swój gniew, zwykle uderzają w biurko lub niszczą przybory biurowe, na przykład zszywacze i długopisy. 12 procent tych, którzy stracili panowanie nad sobą, przyznaje się do kopnięcia lub zniszczenia drukarki biurowej. Co dziesiąta osoba wyżywa się na komputerze, 16 proc. próbuje - mniej lub bardziej świadomie - uszkodzić telefon komórkowy.
Kontrolowany luz wskazany
Co zrobić, żeby praca była mnie stresująca? Można zmienić pracę, ale nie ma żadnych gwarancji, że w nowym biurze sieć będzie chodziła szybciej, drukarka będzie bliżej, współpracownicy będą przypominać stado szwedzkich aniołów, a klimatyzacja zagwarantuje idealną temperaturę. Co wobec tego?
Po pierwsze - wyśpij się. Człowiek wyspany jest bardziej odporny na stres. Zrób sobie przerwę na lunch. Choćby 20 minut, ale prawdziwej przerwy. Zapisz się na fitness albo wyjdź pobiegać. Uwolnisz endorfiny - hormony szczęścia, które pozwolą zapanować nad stresem. Mierz siły na zamiary. Nie warto burzyć głową ściany. Nie warto kopać biurka ani rzucać komputerem o podłogę.
Anna Pawłowska-Pojawa