Każdy z członków jury konkursu, w skład którego wchodziło 58 dziennikarzy z 22 państw, przyznawało po 25 punktów. Należało je rozdzielić pomiędzy co najmniej pięć z siedmiu finałowych aut. Jeden samochód mógł otrzymać maksymalnie 10 punktów, a na dodatek takiej liczby punktów nie można było przyznać ex aequo dwóm pojazdom.
- Fiat 500 zawraca uwagę nie tylko designem, ale i bardzo dobrym zachowaniem na drodze. Mimo przedniego napędu samochód nie jest podsterowny, czyli nie ma tendencji do wypadania z zakrętu - mówi Wojciech Sierpowski, jeden z członków jury.
- Mazda 2 to, pod względem stylizacji nadwozia, typowo japoński pojazd, który nie próbuje naśladować żadnej z europejskich konstrukcji. Poza tym w trakcie jazdy sprawia wrażenie lekkiego. Ford Mondeo wydaje się najlepszy czysto technicznie - wyjaśnia Wojciech Sierpowski.
Czarnym koniem konkursu była Kia cee'd, która ostatecznie zajęła czwartą pozycję.
- Być może przeminęła już początkowa fascynacja samochodem, który mimo niskiej ceny prezentuje wysoką jakość. Jego awans do finałowej siódemki i tak można uznać za sukces, podobnie jak pokonanie Mercedesa klasy C - stwierdza Wojciech Sierpowski.
Poddając ocenie siedmiu finalistów sędziowie brali pod uwagę brane m.in. jakość wykonania, bezpieczeństwo, koszty eksploatacji, własności jezdne samochodów oraz ich ceny.
- Różnice w ocenie poszczególnych członków jury związane są m.in. z krajem ich pochodzenia. Inaczej na pojazd patrzy mieszkaniec Niemiec czy Szwajcarii, a inaczej Polak, dla którego szczególnie ważny jest czynnik ekonomiczny.
"500" nawiązuje do auta o tej samej nazwie produkowanego w latach 1957 - 1975.
Produkowany tej w polskich zakładach Fiata w Tychach. Jest już oferowany na rynkach europejskich, a wkrótce jego sprzedaż rozpocznie się w Polsce. Auto ma być dostępne z silnikami benzynowymi 1,2 l/69 KM i 1,4 l/100 KM oraz turbodieslem 1,3 l/75 KM.
Więcej informacji o Fiacie 500 na naszej stronie
http://www.motofakty.pl/artykul/fiat_500_czyli_powrot_po_latach.html