Znajdź firmę

-
Nazwa
Miejscowość  
 
  » zaawansowane
  • Szukaj:
szukaj

Najpopularniejsze

-

firma wiarygodna finansowo
Licencja na zaufanie - Certyfikat Firmy Wiarygodnej Finansowo
Jeżeli celujesz w zaufanie kontrahentów, pokaż się z wiarygodnej strony. Zdobądź Certyfikat i dołącz do grona solidnych przedsiębiorców z zasadami.

reklama 

Polecamy

-
Załóż sklep internetowy i zarabiaj Wypełnij e-wniosek EDG-1 Wypełnij e-wniosek VAT-R Gazeta Podatkowa

Masz firmę?
Masz kredyt do 3 mln zł, bez zaświadczeń.
Sprawdź!

reklama

Wiadomości - Czytaj codzienny przegląd prasy

Wszyscy byli trzeźwi

12:44 10.12.2007

Pod wpływem uderzenia Ford przestawił się na lewą stronę szosy, na czołówkę przed nadjeżdżające samochody. Pierwszy uderzył w nas samochód Kia Pregio, na szczęście skosem w silnik i lewy reflektor, urywając koło i zawieszenie. Otworzyły się obydwie poduszki. Miłe dotknięcie, jakby powiew wiatru. Wtedy nastąpiło drugie uderzenie. W prawe tylne drzwi Forda uderzył samochód Renault Megane, urywając sobie pół silnika.

Mówi się powszechnie, że w momencie zagrożenia życia coś tam człowiekowi staje przed oczami. Nic nam nie stanęło. Liczyłem tyko uderzenia. Buch, buch. Raz z tyłu i dwa razy na czołówkę z przodu.

Potem zrobiła się cisza i wysiedliśmy z samochodu, drzwi nie były zablokowane. To było w ogóle ostrzeżenie Pana Boga. Cztery samochody zostały skasowane, a nikomu nic się nie stało, chociaż jechało nimi w sumie 11 osób. Wszyscy kierowcy w dodatku byli trzeźwi, co wprowadziło w zdumienie profesjonalnie działający patrol policji (aspirant Artur Ulatowski z komendy w Starych Babicach). Na ogół na tej drodze z Warszawy do Sochaczewa trzeźwi kierowcy się nie zderzają.

Profesjonalnie działały wszystkie służby ratunkowe. Najpierw przyjechało pogotowie i pytali, czy mogę ruszać głową, a jak powiedziałem, że mogę, to się zdziwili. Straż Pożarna była gotowa do cięcia blach, ale żaden samochód się nie zakleszczył. Zaczęli zamiatać szosę i był to widok surrealistyczny. Wśród migających światełek faceci ze szczotkami.

Wypadek trwał 20-30 sekund. Tak szybko mogą zginąć ludzie w sytuacjach w dodatku absolutnie nieprzewidywalnych, na które nie mają żadnego wpływu. O życiu albo nie, decydowały centymetry. Gdybyśmy jechali trochę szybciej, a Mazda uderzyła w nas trochę mocniej, to Ford wysunąłby się bardziej przed nadjeżdżające samochody i nie miałby kto napisać tej lekcji. Rzeczoznawca inż. Jarosław Szczęśniak opisując rozbity samochód powiedział, że przy takim wypadku powinniśmy się zabić co najmniej pięć razy. Ford Focus wytrzymał uderzenie. Nie wypadły szyby, nie zostały zablokowane drzwi, nie odkształciły się słupki. Tak są teraz dobrze skonstruowane samochody, tyle że samochód sam siebie nie uratuje, jeżeli ktoś za późno naciśnie na hamulec.

Za sprawcę wypadku policja uznała kierowcę Mazdy. Cztery samochody zostały skasowane, ale nikomu nic się nie stało, więc policja uznała również, że to nie był wypadek, tylko kolizja, zwykłe zdarzenie drogowe. Nie wydarzyło się nic ważnego. Ot, po prostu zwykła sprawa na polskich drogach.

PS Tydzień później aspirant Artur Ulatowski, ratując życie człowieka potrącony został przez pijanego kierowcę i ciężko ranny leży w szpitalu.

Jerzy Iwaszkiewicz
Źródło: motofakty.pl
Komentarze:

Brak komentarzy...

Napisz swój komentarz


Za treść komentarzy odpowiadają ich autorzy