Modyfikacje w jednostce napędowej, przeprowadzone wspólnie z firmą ASA Automotive, polegały m.in. na zamontowaniu dwóch kompresorów. Dzięki temu moc dziesięciocylindrowego silnika wzrosła aż o 223 konie mechaniczne, z 507 do 730 KM. Maksymalna moc osiągana jest w przedziale od 7.500 do 8.200 obr/min. Również udało się zwiększyć maksymalny moment obrotowy, z 520 do 700 Nm. Jego maksymalna wartość osiągana jest wprawdzie dopiero przy 7.200 obr/min, jednak maksymalny moment z wersji seryjnej (520 Nm) jest już osiągany przy 3.800 obr/min (6.100 obr/min w M5).

Modyfikacje te spowodowały, że BMW M5 G-Power Hurricane osiąga setkę już po 4,2 sekundy, czyli o 0,5 s. szybciej niż M5. Po ok. 10 s. wskazówka prędkościomierza osiąga już wartość 200 km/h, a to już lepiej o 5 s. niż w wersji seryjnej. Niecałe 30 s. trwa przyspieszanie do 300 km/h, a z taką prędkością seryjne BMW M5 nie pojedzie nigdy, ze względu na elektroniczne ograniczenie prędkości przy 250 km/h. W przypadku Hurricane, elektronika wstrzymuje silnik przy prędkości 340 km/h.
BMW G-Power Hurricane nie jest tylko autem zrobionym jednorazowo, na pokaz. Można je nabyć już za ok. 300 tys. euro, to jest o ponad dwa razy więcej niż za BMW M5. Pytanie tylko, czy warto.
źródło: G-Power